Ks. Paweł Parafiniuk: - Najważniejsze w przeżywaniu wiary jest budowanie relacji z Jezusem i modlitwa...

  • 11.04.2020, 10:00 (aktualizacja 11.04.2020, 12:16)
  • TuOlawa (AH)
Ks. Paweł Parafiniuk: - Najważniejsze w przeżywaniu wiary jest budowanie relacji z Jezusem i modlitwa... - Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że jest to dla nas, księży, trudny czas. Owszem, stanęliśmy w obliczu nowych wyzwań duszpasterskich: organizacją innego porządku nabożeństw, transmisji internetowych, katechizacji on-line. Ale osobiście nie uważam, by była to jakaś trudność
O tym, jak się przygotować, by po chrześcijańsku i zgodnie z tradycją przeżyć Wielkanoc w czasie pandemii - z księdzem Pawłem Parafiniukiem, wikarym z parafii pw. śś. Apostołów Piotra i Pawła w Oławie, rozmawia Wioletta Kamińska

- Wielkanoc to najważniejsze święto chrześcijańskie. Ze względu na zagrożenie epidemiologiczne wierzący nie mogą go przeżyć zgodnie z tradycją, biorąc udział w obrzędach Triduum Paschalnego w kościołach. Czy w tej sytuacji nie można było przełożyć obchodów Wielkanocy na inny termin?

- Na całym świecie szaleje pandemia koronawirusa. Mamy obostrzenia epidemiologiczne, które obowiązują wszystkich: niewierzących, wierzących, a także duszpasterzy odpowiedzialnych za funkcjonowanie parafii. Musimy ich przestrzegać, dla naszego bezpieczeństwa, zdrowia, a nawet życia. Dowiadując się o zwiększającej się liczbie osób zakażonych i niestety zmarłych z powodu Covid-19, musimy dostosowywać nasze funkcjonowanie, także w zakresie przeżywania praktyk religijnych, do rozporządzeń państwowych, regulowanych w sferze życia kościelnego przez instrukcje biskupów polskich. Nas, oławian, wiążą zarządzenia arcybiskupa wrocławskiego ks. abpa Józefa Kupnego. Obostrzenia na chwilę obecną zakładają możliwość uczestniczenia w liturgii zarówno mszy świętej, jak i nabożeństw - także obchodów Triduum Paschalnego i czasu po Wielkanocy. Liturgia odbywa się zazwyczaj według planów funkcjonowania parafii. Może w niej uczestniczyć maksymalnie pięć osób. Liturgie wielkanocne zaś będą odbywały się tylko w kościołach parafialnych. I tych obostrzeń na dzień 6 kwietnia przestrzegamy. Jeśli sytuacja się zmieni, będziemy się do niej dostosowywali.

- Czy zatem święta Wielkanocne można było przełożyć?

- Żeby wyjaśnić ten problem, warto zrozumieć termin ich umiejscowienia w kalendarzu. Historię daty ustanowienia tych świąt najprecyzyjniej określają zapisy soboru nicejskiego z 325 roku, kiedy to ustalono, że będzie się je obchodziło w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Według kalendarza hebrajskiego to początek święta Paschy, wokół którego działy się wydarzenia zbawcze. Wielkanoc jest świętem ruchomym: może wypaść najwcześniej 22 marca, zaś najpóźniej 25 kwietnia. Tak więc daty Wielkanocy nie można dowolnie przesuwać. Święta Zmartwychwstania odbywają się w pierwszą niedzielę po pełni wiosennej, a ta w tym roku wypada właśnie 12 kwietnia.

- Ze względu na zagrożenie epidemiologiczne nie odbyły się rekolekcje. W tym czasie, a także w ostatnim tygodniu przed Wielkanocą, oławianie, podobnie jak większość wierzących Polaków, tłumnie szli do spowiedzi. Teraz nie mogli tego normalnie zrobić. Jak zaspokoić duchową potrzebę i uzyskać rozgrzeszenie?

- Ależ oławianie mogli i mogą się spowiadać, pomimo odwołanych rekolekcji wielkopostnych. Parafie różnie to organizują. Zwykle zgodnie z przedepidemiologicznym grafikiem, trzymając się jednocześnie zalecanych obostrzeń. Duszpasterze starają się też wyjść z pomocą potrzebującym poprzez organizowanie innych niż podczas Eucharystii terminów spowiedzi. W naszej parafii można umówić się na spowiedź telefonicznie - ustalić godzinę spotkania w kościele. Poza Eucharystią, od dwóch tygodni, mamy także 1,5godzinne dyżury spowiedniczego do południa i po południu. Spowiadamy przy ołtarzu Adoracji Najświętszego Sakramentu. Odbywa się to poza konfesjonałem, w maskach. Dezynfekujemy też klęcznik. Po spowiedzi udzielana jest Komunia św. Można przyjąć ją na rękę. Zatem spowiedź trwa, ale rzeczywiście korzysta z niej dużo mniej osób.

- Wielu rezygnuje zapewne z obawy o swoje zdrowie. Czy bez udziału w sakramencie spowiedzi odpuszczenie grzechów jest możliwe?

- Ze względu na sytuację epidemiologiczną warto pomyśleć nad przesunięciem odbycia spowiedzi świętej na termin późniejszy, kiedy będzie to bezpieczniejsze dla zdrowia i życia. W jednej ze swoich ostatnich wypowiedzi arcybiskup Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, przypomina, że zgodnie z Katechizmem istnieje możliwość uzyskania odpuszczenia grzechów w sytuacji niemożności przystąpienia do pojednania sakramentalnego. W takich okolicznościach trzeba - po rachunku sumienia - wzbudzić żal doskonały za grzechy oraz postanowienie sakramentalnego ich wyznania przy najbliższej sposobności. Sytuacja ta dotyczy osób, które nie będą uczestniczyły bezpośrednio w Liturgii. Osoby takie mogą przyjąć Komunię św. duchowo, a przystąpić do spowiedzi świętej i Komunii przy najbliższej możliwej okazji. Warto jednak pamiętać, by takiej spowiedzi nie odkładać na długi czas po zakończeniu epidemii. Spowiedź jest bowiem konieczna, gdy człowiek znajduje się w stanie grzechu ciężkiego. Tak samo jak konieczne jest operacyjne wyjęcie pocisku z rany osoby postrzelonej przez napastnika, czy wycięcie złośliwego nowotworu, tak konieczne jest obmycie się w sakramentalnej spowiedzi z grzechu ciężkiego, który zabija łaskę uświęcająca. Zrywa więź człowieka z Bogiem.

- Kiedy zatem taka spowiedź jest konieczna?. Dla wielu wierzących właśnie wielkanocna jest tą najważniejszą w roku? ROZMOWĘ W CAŁOŚCI możesz przeczytać w e-wydaniu "POWIATOWEJ" - dostępne TUTAJ

TuOlawa (AH)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
@
@ 12.04.2020, 16:50
Problem w tym, że niektórzy ludzie są przeświadczeni, że silna wiara ochroni ich przed wirusem a przestrzeganie obostrzeń mających ich chronić jest dowodem jej słabości. Najgorsze jest to, że są to zazwyczaj starsi ludzie, najbardziej narażeni i zagrożeni, których trzeba czasem chronić przed nimi samymi.
katolik
katolik 11.04.2020, 10:18
Nie wiem czy ksiądz zauważył , że zamiast modlitwy panuje miedzy nami chrześcianami powszechne złożyczenie.
Widać to w mediach i forach społecznościowych.

Dlaczego nie powinniśmy złorzeczyć czyli źle innym życzyć ?


Po pierwsze: ponieważ to nie jest postawa godna chrześcijanina. Chrystus nigdy tego nie czynił – nawet jeśli dochodziło do ostrych konfrontacji między Nim a Jego przeciwnikami. Zawsze zostawał przy stanowisku, iż ma człowiek mieć szansę na żal i na nawrócenie. Nawet w sytuacji, kiedy kieruje gorzkie słowa nt zgorszenia: Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. (Mt 18, 6) nie daje nakazu lecz puentuje nad wyraz ostro, by ukazać, jak wielkim grzechem jest właśnie gorszenie innych.

Po drugie: ponieważ nasze usta wypowiadają słowa modlitw oraz przyjmują Ciało Chrystusa, więc są w pewnym sensie tabernakulum, namiotem Spotkania z Bogiem – naszego osobistego oraz innych za naszym pośrednictwem.

Po trzecie: ponieważ licho nie śpi i tak jak Anioł Stróż prowadzi nas do zbawienia, tak diabeł stróż wiedzie nas do zatracenia.

Wesolych Świąt Wielkanocnych życzę.


Pozostałe