Chcemy tylko, by mężczyźni się troszkę posunęli

  • 25.04.2020, 15:20
  • (tk)
Chcemy tylko, by mężczyźni się troszkę posunęli arch. prywatne Irena Kamińska przez wiele lat była prezeską Dolnośląskiego Kongresu Kobiet
Od 2007 roku walczy na rzecz praw kobiet, jest zdeklarowaną feministką, wieloletnią prezeską Dolnośląskiego Kongresu Kobiet i mieszkanką Jelcza-Laskowic. Z Ireną Kamińską - rozmawia Kamil Tysa

- Kilka dni temu Kaja Godek, inicjatorka projektu "Zatrzymaj aborcję", powiedziała w Sejmie, że aborcja to pandemia gorsza niż koronawirus. Co pani na to?

-Jestem oburzona. Nazywanie aborcji pandemią jest próbą wywołania skrajnych emocji i nie wiem jakich słów mogłabym użyć, aby nikogo przy okazji nie obrazić. Od koronawirusa umierają tysiące ludzi, natomiast legalna aborcja może w niektórych przypadkach uratować życie kobiety. Donoszenie ciąży z nieuleczalnymi wadami płodu czy nawet późne usunięcie, dokonane w warunkach podziemia aborcyjnego, stanowią wielkie zagrożenie. A właśnie projekt Kai Godek "Zatrzymaj aborcję" ma zmusić kobiety do donoszenia płodu z nieodwracalnymi wadami, przysparzając wielu cierpień. Niestety, nie został odrzucony przez większość sejmową, tylko skierowany do dalszych prac w komisjach.

- Według Kai Godek to "dyskusja o tym, czy w Polsce można kroić ludzi żywcem na kawałki".

-To wielka manipulacja, aborcje dotyczą głównie zarodków, tylko wyjątkowe wady można wykryć dopiero u płodów, ale i wtedy jest ograniczenie czasowe w możliwości przerwania ciąży.

Środowiskom Kai Godek nie chodzi o żadną obronę życia, tylko o to, by panować nad kobietami. W wielu totalitaryzmach sprawdza się zasada, że kto panuje nad ciałem kobiety, ten ma władzę. Za każdym razem płacimy za prawicowe odchylenia. Trudno nie reagować, dlatego po raz kolejny wiele z nas wyszło na ulicę w protestach. Nawet w tym ciężkim okresie kobiety ustawiały się w kolejkach do marketów z plakatami, był protest samochodowy, czarne ubrania i parasolki za oknami. Chciałybyśmy, żeby ten projekt został stanowczo raz na zawsze odrzucony, a dyskusje wokół niego zakończone. Zwłaszcza że za każdym razem, gdy wraca, używa się niedopuszczalnego języka. Od nazywania przerywania ciąży z powodu nieuleczalnych wad genetycznych, zagrażających życiu płodu "aborcją eugeniczną", poprzez nazywanie zarodka "dzieckiem poczętym", po mówienie o tym, że kobieta "nosi dziecko pod sercem" czy "jest w stanie błogosławionym."

- Koneksje religijne nasuwają się same.

- Nie bez powodu. Te określenia są nadużywane przez środowiska kościelne, które chcą mieć nad kobietami władzę,gdyż to one właśnie pilnują obrzędowości religijnej w rodzinach i zapewniają ciągłość tej instytucji. Wszyscy przecież wiedzą, że płód rozwija się w macicy, a kobieta jest w ciąży. Język w tym przypadku odgrywa bardzo ważną rolę, nadaje naturalnym procesom fizjologicznym emocjonalne i ideologiczne zabarwienie. To, jak opisujemy rzeczywistość, ma ogromne znaczenie. Kościół katolicki, od kilku lat razem z rządem, próbuje wpływać na nasz ogląd świata. W tej chwili obowiązuje tak zwany kompromis aborcyjny, który dopuszcza przerywanie ciąży w trzech przypadkach: gdy kobieta zostaje zgwałcona, gdy ciąża zagraża jej zdrowiu i życiu oraz z powodu nieuleczalnych wad płodu. Problem w tym, że ten kompromis nie został zawarty z kobietami. Został zawarty między politykami a hierarchami Kościoła. Jestem zwolenniczką legalnej aborcji do 12 tygodnia, co jest dziś standardem europejskim i wynika też z zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia. Uważam, że każda kobieta ma prawo do tego, by zdecydować, jak będzie kształtować się jej życie. Skrajni przeciwnicy aborcji, jak Ordo Iuris czy Kaja Godek, twierdzą, że bronią życia. Niestety, nie bronią życia kobiet, które schodzi na dalszy plan.

- Dlaczego używa pani sformułowania "tak zwany kompromis"?

- Bo to nie jest żaden kompromis, skoro w ogóle nie uwzględniono w nim kobiet. Ponad 100 tysięcy zabiegów rocznie wykonuje się w podziemiu aborcyjnym. Można też wyjechać za granicę i tam zrobić to legalnie. Mamy więc sytuację, w której decydują pieniądze. Jeśli je masz, wykonasz aborcję, jeśli nie - o legalnym zabiegu możesz zapomnieć. To hipokryzja, nie kompromis. Sztuczne prawo, które nie jest realizowane i respektowane, ale wpływa na negatywną ocenę kobiet, które na przerwanie wczesnej ciąży się zdecydowały.

- Znam osoby, którym jest równie daleko do zaostrzenia, co liberalizacji prawa aborcyjnego. Nie chciałyby zmuszać kobiet do rodzenia w tych trzech przypadkach, o których pani wspomniała, ale obawiają się też, że liberalizacja sprawiłaby, że aborcja byłaby traktowana jak dodatkowa forma antykoncepcji, łatwe wyjście z wpadki.  Jest takie ryzyko?

- Do prac w sejmowych komisjach została ostatnio skierowana także inna ustawa, zatytułowana przewrotnie "Stop pedofilii", zgodnie z którą karani mieliby być edukatorzy seksualni. Brak edukacji seksualnej to więcej przypadkowych ciąż, a co za tym idzie - niechcianych dzieci. Zacznijmy więc od tego, że młode kobiety i młodych mężczyzn należy uczyć o antykoncepcji, tłumacząc im dokładnie, jakie ryzyko niesie seks bez zabezpieczenia, zły dotyk czy choroby przenoszone drogą płciową. Dziś Kaja Godek nie dość, że chce karać tych, którzy próbują te zagadnienia tłumaczyć, to później chciałaby jeszcze zmuszać do rodzenia młode dziewczyny, które edukacji seksualnej nie doświadczyły. Kobiety są więc wpychane do świata, w którym jeśli zajdą w niechcianą ciąże, to albo będą musiały urodzić i ich życie zostanie zdeterminowane na następne kilkanaście lat, albo wykonają zabieg w podziemiu aborcyjnym, bez odpowiedniej opieki medycznej. Żeby było jasne, ani ja, ani żadna inna przedstawicielka środowisk kobiecych, nie namawiamy do usuwania ciąży. Uważasz, że to złe - nie rób tego. Chcesz urodzić - wspaniale. Nie chcesz – powinnaś mieć prawo do legalnego zabiegu.

Nie wiem, na jakiej podstawie ktoś wpadł na pomysł, że liberalizacja prawa aborcyjnego sprawiłaby, że kobiety chętnie i masowo zaczęłyby się poddawać zabiegowi, który może być też szkodliwy dla ich zdrowia. Jestem przekonana, że każdy taki ruch, czyli każda ingerencja w ciało, jest decyzją przemyślaną, której nie da się podjąć, ot tak, po prostu.

 

Całą rozmowę z Ireną Kamińską można przeczytać w papierowym wydaniu "GP-WO", dostępnym także online w formie E-GAZETY

(tk)

Zdjęcia (2)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
cześ
cześ 28.04.2020, 11:50
niech se robią co chcą ze swoim dzieckiem!!!
x
x 27.04.2020, 10:37
jak w PL aborcja będzie zakazana, to i tak taka kobieta pojedzie dokonać aborcji do DE, UK czy na Słowację - więc co to za różnica?

Zgodnie z zasadą terytorialności, czyny popełnione na terytorium danego kraju, podlegają ustawie karnej tylko tego kraju.

Dziękuję, do widzenia.
Iskra
Iskra 27.04.2020, 17:41
Różnica polega na tym, że: 1) biedne kobiety nie wyjadą 2) Zakaz aborcji stygmatyzuje kobiety, które jej dokonują. I o to właśnie chodzi ruchom antyaborcyjnym - aby kobietami pogardzać, aby je oceniać i żeby zawsze były te złe i głupie. Jak rodzą kilkoro dzieci - dały się wrobić, nie zabezpieczają się, dziecioroby. Jak mają jedno - wygodnickie paniusie. Jak nie lubią seksu - zimne suki. Jak lubią - puszczalskie k...y. I tak dalej.
Jasiu
Jasiu 26.04.2020, 21:29
Prawo kobiety do decydowania o sobie - co to znaczy? Aborcja do 3miesiąca? Do 6m? Może do 9? Albo, jak w starożytnym Rzymie do 1 roku życia? - dla mnie to żadna argumentacja.
Kluczową kwestią jest zdefiniowanie człowieka.
Pani Godek okresla go od momentu poczęcia i broni w ramach fundamentalnych praw człowieka do życia - nie wiem czy założenie jest poprawne, ale proces myślowy dużo bardziej logiczny.
Oczywiscie, każdy definiuje inaczej. Ale to tutaj jest istota sporu.
A nie dywagacje o biednej kobiecie, co to nie wiedziała skąd się biorą dzieci, bo nie miała w szkole edukatora seksualnego. No litości - kto tu jest nieracjonalnym oszołomem?

Ruch narodowy JL
Ruch narodowy JL 26.04.2020, 13:59
Naród polski należy do cywilizacji łacińskiej. Przyjęliśmy chrzest, w konstytucji jest zapis, nasza główna wiara jest wiara rzymskokatolicka. Jest także zapis o związku małżeńskim, który tworzy kobieta i mężczyzna.

Jest także swoboda wiary. Więc dlaczego Pani walczy o kobiety, które wiedzą czego chcą! Jeżeli są kaloliczkami to znaczy że respektuja zasady wiary, a także to, że życie ich jak ich przyszłego potomstwa jest najważniejsze. To jest tak logiczne.

Wasz elektorat w tym celebrytki, które brały udział we wspomnianym przez Panią ogólnopolskim proteście. Wymazały sobie na różnych częściach ciała znak nazistowski (SIEGRUNE lub SIG), Który był używany przez Hitlerjugend również przez oficerów SS.

Przypomnę to niemiecy w obozach zagłady według założeń samego Hitlera z Mein Kampff (moja walka)prowadzili badania eugeniczne na kobietach w ciąży a także na ludziach urodzonych z upośledzeniem genetycznym, słabych. Czyli mamy rozumieć, że, ta symbolika nawiązywała do eksterminacji życia? Cały świat potępił działania nazistowskich Niemiec o mordowanie milionów ludzi i eksperymenty na kobietach w ciąży także. Lecz Pani chce ludzią wciskać ciemnote do głów, że aborcja powinna, być legalna. I jeszcze jedno używanie i propagowanie symboli nazistowskich nie faszystowskich, bo faszyzm był włoski. Jest w Polsce zakazana i podlega karze pozbawienia wolności!


Mówicie o prawach, kobiet i prawach równości a, kto wam, je, zabiera? Przecież ma, Pani, stowarzyszenie działajcie na, rzecz kobiet. Nikt Pani nie gania z batem i nie mówi o tym, żeby należała Pani do takiej, czy innej wiary lub organizacji. Kobiety mogą i, wykonują pracę mężczyzn wasze postulaty są respektowane na całym świecie. To samo tyczy się kwestii związków homoseksualnych. To Wy zacznijcie respektować większość.

Pozwoli Pani także iż ja, sam, będę decydował o tym jak moje dziecko będzie edukowane seksualnie. Nie zgadzamy się, kategorycznie na ideologię LGBT, a także, aby te, osoby, prowadziły, jakie, kol wiek lekcje i indoktrynacje dzieci. Pedofile powinni ładować w więzieniach, jak i, gwałciciele!

Hipokryzja jest, to, że używa Pani argumentu nauki seksualnej. Czyli wynika, że, lepiej jest mordować człowieka niż używać antykoncepcji? To, czego wasze ugrupowania w końcu chcą? Legalnej aborcji czy edukacji, aby do takiej aborcji nie dochodziło. To jakiś absurd. Chcecie dokonywać sodomii i go morii proszę bardzo wystarczy się zabezpieczać. Nie będzie przyzwolenia na mord.

Co do legislacji projektów, takie jest prawo demokracji większość ma prawo głosu.

Powołuje się Pani na badania i jest za tym aby usuwać zarodek. Więc odpowiadam Pani w 6-7 tygodniu ciąży w tym zarodku pod czas badań USG słuchać bicie ludzkiego serca! Ludzkiego nie ufoludka z kosmosu.

I jest przykład nie tolerancji z Pani strony i Pani środowiska. Mówi Pani, iż środowiska za życiem stosują totalitarną narrację. Jest to kłamstwo. Ponieważ, jak wskazałem wyżej wy stosujecie narrację totalitaryzmu nazistowskiego w ostatnim proteście Piekło Kobiet wykorzystując symbolikę nazistowska.

Kaja Godek jak inne fundację, organizacje za życiem ratują dzieci jak kobiety. To fundamentalna różnica.
kazik
kazik 26.04.2020, 17:32
następni nawiedzeni
kazik
kazik 26.04.2020, 21:14
miałem na myśli przedmówcę

Pozostałe