Nie chciała zeznawać, ale musi!

  • 30.06.2020, 08:49 (aktualizacja 30.06.2020, 09:18)
  • TuOlawa JK
Nie chciała zeznawać, ale musi! Jerzy Kamiński Dziś dziennikarzy nie ma na sali - rozprawa toczy się z wyłączeniem jawności
Była dziennikarka: - Odnoszę wrażenie, że jako świadek „pasuję do koncepcji”. Dziś przed są sądem w głośnej sprawie miłoszyckiej staje Jolanta Krysowata, która 20 lat temu zajmowała się tematem tej zbrodni. Jako dziennikarka Radia Wrocław kilkukrotnie rozmawiała z Norbertem Basiurą, także podczas spotkań w domu rodziców Małgosi. Była dziennikarska, obecnie wójt Wińska, pod koniec maja odmówiła składania zeznań, zasłaniając się tajemnicą dziennikarską. Sąd Okręgowy zwolnił ją z jej zachowania, ale świadek złożyła zażalenie. Sąd Apelacyjny jednak utrzymał w mocy postanowienie o zwolnieniu z tajemnicy dziennikarskiej Jolanty Krysowatej, więc musi dziś zeznawać. Ponieważ będzie to przesłuchanie zwolnionej z tajemnicy dziennikarki, rozprawa toczy się z wyłączeniem jawności

Zdaniem Jolanty Krysowatej sąd nie wykazał, że jej zeznania są niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a jednocześnie tej okoliczności, na którą miałaby zeznawać, nie da się inaczej ustalić. Zgodnie z prawem muszą zaistnieć wyjątkowe powody, dla których taka tajemnica może być zniesiona, a tutaj - zdaniem byłej dziennikarki - nie zaszły takie okoliczności.

- Dowiedziałam się o tzw. zbrodni miłoszyckiej po jej dokonaniu, nie mogę więc donieść o jej zamiarze czy przygotowywaniu - pisała w zażaleniu decyzji o zwolnieniu jej z obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej. -  Obowiązek denuncjacji nie dotyczy zdarzeń przeszłych. Z tych samych powodów nie mogę również ponosić odpowiedzialności za niedoniesienie o dokonaniu tego przestępstwa, ponieważ wiedzę, że zostało dokonane, powzięłam po jego dokonaniu.

Krysowata tłumaczy, że tzw. śledztwo dziennikarskie w sprawie śmierci Małgosi K. prowadziła zaledwie kilka dni i w tym czasie zdobyła te same informacje, które były dostępne dla organów ścigania i które to informacje znajdują się w aktach sprawy. Posługiwała się przy tym o wiele skromniejszymi narzędziami (takimi jak tajemnica dziennikarska właśnie, bluff i kojarzenie faktów) niż organy ścigania. Pozostałe kilka lat spędziła na „śledztwie w sprawie śledztwa”, czyli niedopuszczaniu do umorzenia śledztwa (kilkukrotnego).

- Dla mnie sprawa miłoszycka zakończyła się na pierwszym wyroku - mówi. - Zakładałam, dziś wiem, że naiwnie, że mając jednego winnego, osadzonego, zostaną zastosowane takie metody operacyjne, które pomogą wskazać pozostałych. Nigdy więcej nie zajmowałam się tą sprawą. Nie czytam nawet przekazów medialnych (oprócz zdjęć i tytułów, bo tych nie da się uniknąć). Moje życie dziennikarskie było w kolejnych latach tak intensywne, że fakty z przeszłości zostały przykryte przez sprawy bieżące. Moje obecne życie zawodowe jest jeszcze bardziej absorbujące.

Gdy wezwana stawiła się w prokuraturze, odmówiła składania wyjaśnień.

- Pan prokurator wprowadził mnie w błąd - czytamy dalej w zażaleniu. - Gdy się okazało, że nie pamiętam niczego, czego nie znalazłby w archiwum Radia i aktach sprawy, pytał mnie o refleksje, impresje, oceny ludzkich charakterów. Odnoszę wrażenie, że jako świadek „pasuję do koncepcji”. Wobec kolejnej „koncepcji” nie mogę złamać podstawowych zasad dziennikarskich. Obecnie nie jestem czynnym dziennikarzem. Nie wiem, czy w przyszłości nie wrócę do zawodu. Dziś chodzi bardziej o kolegów dziennikarzy czynnych obecnie i przyszłych. Jak będą mieli zdobywać zaufanie rozmówców, informatorów, jeśli wiadomo, że kiedyś będą musieli odpowiedzieć na każde pytanie przed sądem? Tajemnica dziennikarstwa stanowi filar ochrony wolności prasy i rzetelności dziennikarskiej, która nie ustaje wraz z ustaniem stosunku pracy dziennikarza

 

TuOlawa JK

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Podejrzany
Podejrzany 07.07.2020, 20:16
To sa najlepsi sledczy w sprawie Malgosi z Miloszyc. A Krysowata dodatkowo tworczyni zyciorysu Kazia Domanskiego.
https://superwizjer.tvn.pl/akt…
zxc
zxc 08.07.2020, 09:45
Zamknij się wreszcie, Podejrzany. Ten temat to twoja obsesja, pracowałeś ze służbami?
Stczysz
Stczysz 01.07.2020, 00:45

Komentarz zablokowany

Komentarz został zablokowany przez administratora.

Podejrzany
Podejrzany 30.06.2020, 19:17
Teraz mozna powiedziec ze cos sie zaczyna. Jezeli ten Sedzia sam to wymyslil, to znaczy, ze nie bede musial na niego brzydko mowic, ze to jest prawdziwy Sedzia. Petla sie zaciska Kaminski.
Szwejka jak przesluchiwali, a nie chcial mowic to robili mu lewatywe. Po 3-ciej lewatywie mowil spiewajaco. Do uslaszenia.

Pozostałe