Rowerem na Hel w 24 godziny

  • 08.08.2020, 09:45 (aktualizacja 09.08.2020, 09:39)
  • TuOlawa (AH)
Rowerem na Hel w 24 godziny
Dzisiaj o godz. 8.45 Darek i Tomek z Oławy, Marek z Wrocławia i Marcin z Jelcza -Laskowic wyruszyli z J-L na Hel. Drogę o długości 650 km chcą pokonać na rowerach w 24 godziny. To ich pierwsza taka wyprawa. Zaczęło się od drobnej awarii, ale szybko udało się ją usunąć. Zdjęcia poniżej

Panowie od lat uprawiają amatorskie kolarstwo szosowe. To ich pasja, którą -  jak mówi Darek - po prostu się ma, kocha i wciąż pragnie, nawet gdy jest jedną z najcięższych dyscyplin sportowych. Dlaczego? Bo daje kopa do życia.

Teraz, gdy mają już ustabilizowaną sytuację rodzinna i finansową jest łatwiej, bo mogą sobie pozwolić na regularne treningi i odpowiedni sprzęt. Dzięki temu też są dobrze przygotowani fizycznie, mentalnie i logistycznie. Trenują kilka razy w tygodniu. Każdy ma już na koncie przejechane 100 tys km. Uznali więc, że warto to jakoś podsumować. Nie dla splendoru, dla siebie i dla Daniela Malika z Oławy -  który walczy z ostrą białaczką szpikową i potrzebuje pieniędzy na leczenie. Kolarze chcą by dzięki ich wyczynowi jak najwięcej osób dowiedziało się o Danielu i pomogło mu w powrocie do zdrowia. (Zbiórka pieniędzy trwa https://zrzutka.pl/ostra-bialaczka-szpikowa)

Chociaż mają doświadczenie w jeździe rowerem po polskich drogach - co jak zdążyli się już przekonać bywa trudne i czasem niebezpieczne - największym wyzwaniem będzie jazda nocą. - Wcześniej nie jeździliśmy w trasy po zmierzchu. Dopiero, gdy zdecydowali się na całodobową wyprawę odbyli kilka nocnych wyjazdów, by zobaczyć jak to jest. - Wiemy, że musimy się liczyć z dodatkowym obciążeniem fizycznym i psychicznym, na które wpływają wyostrzające się nocą zmysły - mówi Darek. -Wtedy oprócz tego, co na ulicy, słychać każdy szmer, widać każde zwierzę czające się w zaroślach. Jeżeli chodzi o mnie, to nie lubię też wiatru. Nie przeszkadza mi upał, deszcz czy zimno. Najgorszy jest wiatr, dlatego mam nadzieję na przychylność natury.

   Zgodnie z założeniami wyprawa ma trwać dobę. Biorąc pod uwagę ruch samochodowy wybrali trasę przez Oleśnicę, Milicz, Wrześnię, Gdańsk a stamtąd do Władysławowa i przez półwysep do Helu. Plan jest taki, że po każdych przejechanych stu kilometrów godzinna przerwa na regenerację i posiłek oraz uzupełnienie zapasów wody w bidonach. Wyliczyli, że przez całą dobę, by się nie odwodnić każdy powinien wypić prawie 20 litrów wody. Dla bezpieczeństwa i wygody za kolarzami będzie jechał samochód z wyposażeniem i potrzebnymi rzeczami. Kolarze planują przywitać się z początkiem Polski o godzinie 8.00 w niedzielę 9 sierpnia. Tego samego dnia o 20.00 wrócą pociągiem do domów.

Trzymajmy więc kciuki za naszych zapaleńców i Daniela Malika

TuOlawa (AH)

Zdjęcia (11)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Ciekawy
Ciekawy 13.08.2020, 16:37
Dojechali wreszcie czy jeszcze jadą 😁
Kazik
Kazik 13.08.2020, 20:55
a kogo to .....
adsv
adsv 08.08.2020, 12:24
Powodzenia :)

Pozostałe