Syn zabił matkę. Co wiemy rok po zbrodni?

  • 16.10.2020, 10:11
  • TuOlawa (AH)
Syn zabił matkę. Co wiemy rok po zbrodni? Za tymi drzwiami doszło do tragedii
Mężczyzna, który rok temu zamordował swoją matkę, trafił do zakładu psychiatrycznego. To jednak nie koniec tej sprawy...

Skrzypnik. Kilka dni po tej makabrycznej zbrodni opublikowaliśmy reportaż "Tej nocy nie usłyszeli już nic". Przytoczymy jego fragment, by przypomnieć o sprawie.

*Bił ją, obrażał, groził, że zabije. W nocy z 6 na 7 sierpnia od słów przeszedł do czynów. 60-letnią Ewę O. zamordował jej własny syn. Sąsiedzi nie mają wątpliwości, że tragedii można było uniknąć. Patryk O. to mężczyzna po czterdziestce. We wsi raczej nikt go nie znał. A już na pewno nie bliżej. Typ samotnika, z nikim dłużej nie rozmawiał. Kaptur na głowie, ponura mina, zamknięty w sobie. Codzienne wizyty w miejscowym sklepie były jak rytuał. Brał chleb, masło osełkę i ser w plastrach - nic poza tym. Od czasu do czasu jeszcze piwo. Alkoholikiem nie był, nigdy nie kupił wódki ani innego mocniejszego alkoholu. Wszyscy wiedzieli, że jest synem Ewy, który wrócił z emigracji. Wiedzieli też, że jest dziwny i matka ma z nim wiele problemów. Wyjechał do Anglii z dziewczyną kilkanaście lat temu. Tam zerwali i się załamał. Wieś plotkuje, że zwariował i trafił do psychiatryka. Wrócił we wrześniu zeszłego roku. Na początku zachowywał się normalnie, czasem nawet rozmawiał z przyjaciółką mamy. Opowiadał jej o życiu w Manchesterze, wyprowadzał psa, wyglądało jakby największe problemy miał już za sobą.

Wszystko zmieniło się nagle w marcu. Rozpętał matce piekło. Bił ją, obrażał i groził śmiercią. Wytrzymywała do kwietnia. W Wielki Piątek po jej wezwaniu zabrano go na Oddział Psychiatryczny w Brzeskim Centrum Zdrowia. Miała nadzieję, że święta spędzi w spokoju. Wrócił jeszcze tego samego dnia wieczorem. Lekarz uznał, że nie widzi podstaw do leczenia, bo pacjent wygląda na zdrowego. Ewa się spakowała i uciekła na kilka dni. Założyła mu niebieską kartę, ale to nie pomogło. Wciąż się znęcał... ARTYKUŁ W CAŁOŚCI w najnowszym wydaniu: TUTAJ

Kamil Tysa [email protected]

TuOlawa (AH)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Czytel
Czytel 17.10.2020, 07:23
Przytoczmy artykuł by przypomnieć o sprawie a potem redaktor zapomina dodać jak w tytule. Mistrzostwo na poziomie faktu- kliknij czytelniku w linka nic wiecej nam nie potrzeba
cześ
cześ 16.10.2020, 14:46
Lekarz oczywiście nie widzi powodów do zatrzymania, lepiej niech matka się męczy, typowe podejście...

Pozostałe