Oławskim chlebem podbija Anglię

  • 03.05.2021, 10:07
  • TuOlawa (AH)
Oławskim chlebem podbija Anglię arch. Mirosława Zubickiego Mirosław Zubicki jest dumny z tego, co udało mu się osiągnąć. Nie powiedział jednak jeszcze ostatniego słowa. Niebawem otworzy własną restaurację
To historia, która doskonale wpisuje się w powiedzenie "od pucybuta do milionera". Gdy 17 lat temu wyemigrował z kraju, nie miał nic. Dziś ma własną piekarnię, dziesięć sklepów firmowych i sześćdziesiąt punktów, które kupują jego wypieki. - Anglicy pokochali mój chleb - mówi Mirosław Zubicki, właściciel "Oława Bakery"

Wychował się w Oławie. Mama była sprzątaczką, tata pracował w budownictwie. Mieszkali na strychu, a wspólna toaleta znajdowała się na parterze. Przez wiele lat musieli kąpać w kuchni, w dużej balii. Nie mieli lodówki, jedzenie wywieszali na haczyku za okno. W domu nigdy się nie przelewało, więc Mirek szybko zrozumiał, co oznacza szacunek do pracy. Dorabiał dorywczo, w ten sposób mógł pomagać rodzicom. Uczył się dobrze, z wyróżnieniem przechodząc z klasy do klasy. Byłoby więc naturalne, gdyby poszedł na studia. On jednak chciał jak najszybciej zdobyć zawód. W ten sposób został piekarzem, z dyplomem czeladnika.

Fachu uczył się "u Wolskiego", w nieistniejącej już piekarni przy ul. Brzeskiej. W tzw. międzyczasie poznał swoją żonę - Danutę. Razem mają czworo dzieci - trzech synów i córkę. Ponadto zaadoptowali syna zmarłej siostry Mirosława. Przy dużej rodzinie wydatków nie brakowało. Dlatego razem z żoną wyjeżdżali do Niemiec, gdzie zbierali owoce. - Za każdym razem chodziło o to, by podreperować budżet - opowiada Mirosław. - To była ciężka praca, ale wychowując piątkę dzieci trzeba było dla nich powalczyć o lepszy byt.

Do Worskop, małej miejscowości pomiędzy Sheffield a Nottingham, wyjechał w 2004 roku, tuż po wejściu Polski do Unii Europejskiej i otwarciu granic: - To było bardzo spontaniczne. W maju otworzyły się różne możliwości, także w Anglii. Udało się zorganizować szybki wyjazd. Początkowo zakładałem, że na pół roku. To trafiliśmy do Worksop, ponieważ była tam agencja pracy, która rekrutowała sporo ludzi z naszych okolic. Jest tu wiele fabryk, dlatego pracy nie brakuje. Nawet dla ludzi, którzy tak jak ja kompletnie nie znali języka.

 Jak wielu innych Polaków wtedy Mirosław pracował w fabryce kanapek. Początkowo mieszkał z dziesięcioma współlokatorami i zarabiał tyle, że po odliczeniu kosztów zakwaterowania zostawało mu 70 funtów tygodniowo. Z tego większą część odsyłał żonie, która po czasie dołączyła do niego wraz z dziećmi.

2 mln obrotów na 55 mkw

W Wielkiej Brytanii osiedlili się na dłużej. Po dziesięciu latach postanowili założyć własną piekarnię. Mirosław przyznaje jednak, że to nie była łatwa decyzja: - Od początku doskwierało mi to, że nie mogłem tu kupić takiego chleba, jaki bardzo chciałbym zjeść. Nawet nie mówię o pieczywie angielskim, które się do niczego nie nadaje, ale są tu też piekarnie polskie, jednak w żadnej nie znalazłem tego smaku, który sam pamiętałem. Zacząłem więc regularnie robić pieczywo w domu. Wtedy sprzedaliśmy z żoną mieszkanie w Polsce i ona zaczęła mnie namawiać, bym otworzył piekarnię w Worskop. Szczerze mówiąc bałem się tego ryzyka. Biłem się z myślami bardzo długo, ponieważ otwarcie takiego biznesu za granicą jest o wiele większym problemem niż w Polsce. Nie mogłem sobie wyobrazić, jak to wszystko ogarnąć logistycznie. Anglia jest wyspą, wszelkie piece i maszyny musiałem ściągnąć z Polski. Bardzo istotne było dla mnie również, by produkty sprowadzać z naszego kraju. Od początku wiedziałem, że jeśli otworzę ten biznes, to nie po to, by godzić się na półśrodki... Ciekawą i inspirująca historię oławianina w całości przeczytasz w e-wydaniu TUTAJ

Kamil Tysa [email protected]

*

W tekście wykorzystałem fragmenty materiałów z oficjalnej strony piekarni: olawabakery.co.uk

 

TuOlawa (AH)

Zdjęcia (4)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Franco
Franco 04.05.2021, 15:45
Ja mam kupla który pracuje tam w Hotelu a i koleżankę w Starbaksie , chyba tak mówi

Pozostałe