Otworzyli drzwi na nowe wyzwania. Zostali rodziną zastępczą

  • 22.07.2021, 09:49 (aktualizacja 22.07.2021, 10:09)
  • TuOlawa (AH)
Otworzyli drzwi na nowe wyzwania. Zostali rodziną zastępczą Helenart fotografia Obecnie rodzina Kopaczyńskich liczy osiem osób
Pani Żaneta zawsze chciała mieć dużą rodzinę. Jej marzenie spełniło się dzięki rodzicielstwu zastępczemu. O tym, jak to jest być rodziną zastępczą, opowiadają Żaneta i Marek Kopaczyńscy

Akcja odbywa się w ramach projektu promocji rodzicielstwa zastępczego "Mama i tata najpiękniejsze słowa świata", którego inicjatorem jest Michał Sikorski, pedagog rodzinnej pieczy zastępczej PCPR w Oławie.

- Macie państwo swoje dzieci w wieku szkolnym. Co zdecydowało, że postanowiliście zostać rodziną zastępczą i dlaczego zawodową?

ŻM: - Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę ze sporą gromadką dzieci. Już jako mała dziewczynka wspominałam o piątce, chociaż obecnie mam ich już więcej. W 2016 zainspirowana najbliższym otoczeniem postanowiłam wziąć udział w szkoleniu na rodzinę zastępczą. Ponad rok dojrzewaliśmy z mężem do decyzji, aż w końcu nadszedł dzień, w którym powiedziałam: - Jak nie teraz, to kiedy? Otworzyliśmy drzwi na nowe wyzwania. Nasza rodzina powiększyła się o trzy osoby. Wychodzę z założenia, że jeżeli coś robić, to dając z siebie wszystko, dlatego też pełne poświęcenie sprawiło, że jesteśmy rodziną zastępczą zawodową.

- Dla kogo rodzina zastępcza jest zawodem? Czy któreś z państwa zrezygnowało z pracy na rzecz opieki nad dziećmi?

- Bycie rodziną zastępczą zawodową nie oznacza rezygnacji z pracy. Owszem, nie pracuję w zawodzie wyuczonym, ale z dziećmi i dla dzieci, a nowe wyzwanie było jak dodatkowy etat w pracy. Z ośmiogodzinnego systemu pracy zrobił się 24-godzinny. Nasze życie jest pełne wszystkiego: nauki, rehabilitacji, obowiązków domowych, wizyt lekarskich, nieprzespanych nocy... Każdy dzień jest inny i na pewno się nie nudzimy.

- Czy przed podjęciem decyzji o tworzeniu rodziny zastępczej pytaliście państwo o opinię własne dzieci? Jak one na to zareagowały?

- Cieszyły się, że będą miały z kim się bawić. Były bardzo podekscytowane. One tak jak my lubią nowe wyzwania. Ich reakcja była naprawdę bardzo pozytywna.

- A jak obecnie odnoszą się do tej sytuacji? Nie są zazdrosne?

- Zazdrość jest im obca. Z przybranym rodzeństwem spędzają dużo wolnego czasu i mogą na siebie liczyć.

- Czy rodzina i znajomi też wspierali waszą decyzję?

- To właśnie najbliższe otoczenie dało nam motywację i chęć do działania. Pomoc drugiemu jest chyba wpisana w nasze geny - szacunek, dobroć, zrozumienie słabszego - tak zostaliśmy wychowani.

- Co jest najtrudniejsze w byciu rodzicami w takiej rodzinie? Czy udaje się wam jednakowo traktować wszystkie dzieci?

- Najtrudniejsza jest nauka życia. Dzieci, które do nas przyszły, mają już wspomnienia i przeżycia, o których niekoniecznie chcą pamiętać. Uczymy się więc żyć razem, od początku dając im poczucie bezpieczeństwa. Wspólnie zapełniamy nasze karty wspomnień, żeby w przyszłości mogły powiedzieć, że dzieciństwo było najlepszym okresem w ich życiu. Wspólne wyjazdy, święta, urodziny... Tak, wszystkie dzieci dzieci traktujemy jednakowo jak członków rodziny.

- Czy przybrane dzieci też mówią do was mama i tata?

- Starsze mówią do mnie ciociu, ale na dzień matki traktują, jak mamę. Zasypują laurkami i życzeniami. Na męża mówią Bubu. Któreś z młodszych tak go kiedyś nazwało i już tak zostało. Maluchy mówią mama i tato. Nasza najmłodsza pociecha jako pierwsze słowo powiedziała tata.

- Jak długo jesteście rodziną zastępczą?

- Od 2018 i od tego czasu mamy te same dzieci. Jeden z naszych wychowanków jest już pełnoletni i się usamodzielnił.

- Wiele osób, które rozważa albo już podjęło pierwsze kroki, by zostać rodziną zastępczą, zastanawia się, co jest najtrudniejsze?

- Powiększając rodzinę byliśmy świadomi tego, że problemy będą. Mniejsze lub większe, ale będą. Najtrudniejsze są początki, bo dzieci stopniowo przyzwyczaja się do nowej sytuacji. My uczyliśmy się jak pogodzić obowiązki i pracę domową, by znaleźć czas dla każdego z nich. Z biegiem czasu wszystko się ułożyło, stało naturalne i teraz nawet nie czujemy, że mamy tak dużą rodzinę.

- A co sprawia wam najwięcej przyjemności? Jak spędzacie razem wolny czas?

Na to pytanie wyjątkowo odpowiadają dzieci: - Gdy pada deszcz często razem gramy w gry planszowe. Przy ładnej pogodzie dużo czasu spędzamy na świeżym powietrzu. Mamy przydomowy ogródek, a tam: basen, boisko do gry w piłkę nożną, siatkówkę i koszykówkę. Lubimy też wspólne wyjazdy, podczas których zwiedzamy okoliczne zamki i dowiadujemy się ciekawych rzeczy.

- Zapewne macie też domowe obowiązki?

- Mamy. Pomagamy w przydomowym ogródku warzywnym, w sprzątaniu domu tak samo jak inne dzieci w innych rodzinach. Nie sprawia nam to problemu, a jak coś komuś nie pasuje, to najwyżej wymieniamy się między sobą zajęciami, żeby wszystko było zrobione i ciocia była zadowolona.

- W naszym powiecie jest deficyt rodzin zastępczych. Wy macie kilkuletnie doświadczenie. Jak zachęcilibyście innych do podjęcia takiego kroku?

ŻM: - Każdy nasz dzień jest inny, pełen niespodzianek. Uśmiech i szczęście dziecka jest nagrodą za pracę, w którą wkładamy cale nasze serca. Pierwszy krok dziecka, pierwsze słowo, każda samodzielnie podjęta słuszna decyzja umacnia nas w przekonaniu, że nasza też była słuszna i nigdy jej nie żałowaliśmy

- Macie za sobą procedurę ustanowienia rodziny zastępczej i wiecie, jak to wygląda od strony formalnej. Czy jest w niej coś, co może zniechęcać potencjalnych kandydatów i wpływać na niską popularność rodzicielstwa zastępczego?

- Aby zostać rodziną zastępczą, trzeba przejść kilka etapów. Kandydaci są sprawdzani, oceniani. Przechodzą przez kilka stopni szkolenia. Na niektóre czeka się jednak dość długo i to może mieć wpływ na rezygnację kandydatów.

Jeśli chcesz wesprzeć rodziny zastępcze z naszego powiatu lub też chcesz zostać rodzicem zastępczym, skontaktuj się z nami pod nr tel. 71 303 62 95. Dzieci czekają właśnie na Ciebie

OPR(WK) Fot. Helenart Fotografia

 

 

TuOlawa (AH)

Zdjęcia (4)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe