Tu były jakieś schodki?

  • 27.07.2021, 20:16 (aktualizacja 27.07.2021, 20:24)
  • TuOlawa JK
Tu były jakieś schodki?
Pyta o to pan Marian z Jelcza-Laskowic. Chodzi o tzw. trzeci jelczański staw. - Szanowna Redakcjo, gdy byłem młodszy, często jeździłem nad te nasze stawy, ten trzeci jeszcze nie był tak zarośnięty. I pamiętam, że po drugiej stronie drogi były jakieś fragmenty schodów z betonu. Czy to była część jakichś poniemieckich zabudowań, związanych z piaskownią, z której pobierano piasek na budowę zakładów Kruppa? Czy tuż po wojnie były tam jakieś zabudowania, chociażby takie mini-bunkry jak przy pierwszym stawie?

Niestety, nie znamy odpowiedzi na te pytania, ale wierzymy w naszych Czytelników, zwłaszcza członków Lokalnej Grupy Zwiadowców Historii, którzy zapewne zaraz panu Marianowi odpowiedzą, przy okazji zaspokajając i naszą ciekawość.

TuOlawa JK

Zdjęcia (1)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (9)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Pol
Pol 28.07.2021, 13:16
W Oławie także mamy staw tzw piaski, które niestety pozostawione sobie zarastają trzciną. A szkoda, bo kiedyś były miejscem wypoczynku nad wodą. Starsi oławianie wspominają molo i schodki a także objazdowe kioski z napojami i lodami. To miejsce ma potencjał- miło byłoby przywrócić je do użytkowania, nie tylko przez wędkarzy. Nie każdy lubi stalowy basen w plastikowym otoczeniu. Wiele osób wolałoby spokojny naturalny akwen do pływania... Czy jest szansa na przywrócenie piaskom dawnej funkcji miejsca rekreacji? Jaka jest historia powstania tego stawu?
Bartek
Bartek 28.07.2021, 22:04
Zobacz w okolicy co staw to zaraz wędkarze zgarniają do wędkowania. Częstocice II staw w Jelczu większa część jeziora w Lewinie. Po co wykładać pieniądze publiczne gdy zaraz wędkarze zgłoszą się i zaczną dzierżawić. Ogrodzą zakażą pływania i tyle będzie z tego. Koła wędkarskie są co raz bardziej pazerne.
Jacek
Jacek 28.07.2021, 10:48
Poruszony temat jest bardzo interesujący i można o nim naprawdę wiele napisać. Wszyscy wiemy, że zarówno 1-szy, 2-gi i 3-ci staw oraz staw miłoszycki pochodzą z tego samego okresu, czyli z okresu II-j WŚ. Przed laty o tych obiektach krążyły różne legendy, które z czasem, dzięki otwarciu archiwów i dostępie do zdjęć lotniczych się potwierdziły. Na dnie 1-go jak i 2-go stawu znajdują się pozostałości po eksploatacji piachu i żwiru, a są to tory kolejki piaskowej oraz małe wagoniki. Podobno ktoś nurkował i widział to na własne oczy. W miejscu 2-go stawu przed wojną był las. W miejscu 3-go stawu, przed rozpoczęciem eksploatacji żwiru, było wzniesienie, które wg XIX wiecznych map nosiło nazwę "Krowia Góra". Przez wzniesienie to przebiegała leśna droga, która przebiegała wzdłuż wału przeciw-powodziowego rozpoczynającego się w okolicy przystanku autobusowego Jelcz-Wały. Jadąc lasem wzdłuż wału w pewnym momencie dojeżdżamy do Młynówki Jeleckiej. Na chwilę obecną opisana droga kończy się w tym miejscu i dalej można przemieszczać się już tylko w obu kierunkach wzdłuż Młynówki po jej lewym brzegu, patrząc w kierunku nurtu. Jednak, gdy bliżej przyjrzymy się temu miejscu, to zauważymy, że na drugim brzegu Młynówki droga ma swój dalszy ciąg. Z tego wniosek, że w tym miejscu przed laty był mostek nad Młynówką. Droga jest mało widoczna, zarośnięta krzakami oraz gęstymi jeżynami. Jednak baczny obserwator dostrzeże lekki nasyp oraz rosnące wzdłuż niej drzewa, w większości wiekowe dęby. Decyzja o eksploatacji zgromadzonego w tym miejscu żwiru była praktycznie decyzją o likwidacji tej drogi. Dzisiaj, dzięki dostępnym zdjęciom lotniczym wiemy, że na terenie obecnego ośrodka rekreacyjnego nad I-szym stawem, był obóz pracy. Świadczą o tym pozostałości infrastruktury oraz kilkanaście baraków mieszkalnych. Logika podpowiada, że przebywający w nim robotnicy przymusowi zajmowali się eksploatacją kopalin i najprawdopodobniej to oni mogli być budowniczymi nowodworskiego poligonu i całej towarzyszącej mu infrastrukturze? Był to najbliżej położony obóz, a we wspomnieniach z AL Funfteichen mówi się tylko o zatrudnieniu przy budowie fabryki oraz pracy w niej. Analiza struktury betonu w artyleryjskim kulochwycie, jak również w innych pobliskich obiektach inżynieryjnych, pozwala przypuszczać, że żwir w nim zgromadzony pochodził z okolic III-go stawu. Nawiązując do betonowych schodów prowadzących do niewielkiego wzniesienia w rejonie omawianego stawu, wyjaśniam, że nie jest to infrastruktura pozostała po II WŚ. Schodki te powstały w II-j połowie lat sześćdziesiątych, w związku z prowadzonymi tam pracami geologicznymi – wierceniami w poszukiwaniu ropy. Dla przypomnienia napiszę, że na terenie naszej gminy wiercenia były wykonywane w dwóch miejscach. Jedno w okolicy III-stawu, natomiast drugie pod lasem, pomiędzy Dębiną i Borowieckiem, czyli nieistniejącą wsią, w którym to obecnie miejscu znajduje się Hubertówka Koła Łowieckiego Szarak z Jelcza-Laskowic. Miejsca odwiertu zostały zabezpieczone betonową plombą i opisane datą. Plomba z okolic stawu przetrwała do dziś i jest zaznaczona na szczegółowych mapkach ukazujących ścieżkę rowerową Toyoty. Nieskromnie przypomnę, że na zaproszenie Toyoty dane mi było zostać autorem tej istniejącej do dziś trasy, która służy również do spacerów i biegania. W jej otwarciu brał udział sam Prezes Toyoty – Taku Yamamoto, potomek słynnego japońskiego Admirała Yamamoto z czasów II WŚ. Niestety, plomba spod Dębiny została wyorana przez rolnika, na którego polu była usadowiona. Dzisiaj to miejsce możemy określić wyłącznie w przybliżeniu. Jako dziesięcioletni chłopak, z racji miejsca zamieszkania pamiętam, że wszystkie urządzenia wiertnicze łącznie z elementami wieży dowożone były wagonami do naszej stacji kolejowej, a następnie przeładowywane na samochody i transportowane na miejsce odwiertów. Tego materiału było naprawdę sporo. Obie wieże były widoczne na całą okolicę i wielu starszych mieszkańców pamięta te czasy. Mój tato był wówczas Zawiadowcą Stacji Laskowice-Jelcz przez co miał bezpośredni kontakt z przedstawicielami firmy czyniącej poszukiwania ropy. Mówiło się wówczas, że w przypadku natrafienia na ropę i decyzji o jej eksploatacji, ówczesne Laskowice Oławskie mogą w krótkim czasie stać się miastem pięćdziesięciotysięcznym. Niestety, skończyło się na marzeniach, bo ropy nie znaleziono. Kiedyś marzyło mi się, aby dotrzeć do przekroju geologicznego tych odwiertów. Niestety chroniczny brak czasu nie pozwala na realizację tych zamierzeń. Taki przekrój może być ciekawy dla zainteresowanych.
Jako ciekawostkę dodam, że rozległa łąka, między 3-cim stawem a stawami nowodworskimi nosiła nazwę - "Sienny Staw". Pani Iwona Płaczek w swojej publikacji „Jelcz-Laskowice – Nasza Mała Ojczyzna” wspomina, że gdzieś taki staw (i inne) był, ale nie wiadomo gdzie?. Mnie, dzięki studiowaniu dawnych map udało się te miejsca ustalić. Wielce prawdopodobnym jest, że Sienny Staw, był okresowym rozlewiskiem wodnym powstającym na okres zimy w związku z odłowem ryb w nowodworskim stawie Cynober. Wg mnie nazwa cynober wywodzi się od koloru wody zabarwionej na rdzawoczerwono związkami żelaza wypłukiwanymi z ziemi. Ma to związek z występującymi w dużej ilości na naszym terenie rudami darniowymi. Pobliski potok, a właściwie rzeczka nosi nawę Młynówka Jelecka. Skoro młynówka, to znaczy, że wzdłuż niej były usytuowane młyny wodne. W czasach kiedy nie znano prądu elektrycznego, jednym z podstawowych źródeł energii była woda. Było jej więcej niż obecnie, ale mimo wszystko gospodarowano nią znacznie lepiej. Woda zatrzymana przez zimę w "Siennym Stawie", nawodniała ziemię powodując obfitość traw. Na wiosnę woda była wypuszczana w kierunku młyna jelczańskiego, gdzie ponownie była piętrzona przed samym Jelczem, tworząc kolejny staw. Ten był dość dużych rozmiarów i usytuowany był po prawej stronie przy dojeździe do Jelcza od strony Oławy. Wynika z tego, że ta sama woda była wykorzystywana do zasilania kilku młynów. W Nowym Dworze, od strony Janikowa przy potoku Minkówka zwaną przeze mnie "Leśnym Potokiem", w osadzie zwanej "Gorzucha", był pierwszy z wodnych młynów w tym ciągu wodnym. Chociaż Gorzucha jest tak blisko Nowego Dworu, to w dawnych czasach administracyjnie podlegała do Kopaliny. Miało to swój sens. Płynący przez las między ND a Kopaliną potok, bierze początek, bo trudno to nazwać źródłem, w okolicy Minkowic, Wójcic oraz nieistniejącej miejscowości Kurzawa po wojnie zwanej Pionierami. Osada ta została zniszczona podczas działań wojennych. Pozostałości po zburzonych zabudowaniach zostały rozebrane przez okolicznych mieszkańców. Z informacji uzyskanych od pierwszych mieszkańców tych ziem wiadomo, że część materiału została wywieziona pociągami na odbudowę Warszawy. Płynąca rowami z tamtej okolicy woda, w miejscu gdzie obecnie jest piaskownia w Minkowicach Oł. była zatrzymywana. Zalew ten, czy rozlewisko nazywało się "Leśny Staw". Był to stosunkowo duży zbiornik wodny, który obecnie jest porośnięty lasem. Dla kogoś spostrzegawczego, łatwo jest zlokalizować to miejsce. Jest to obecnie punkt czerpania wody p.poż. przy leśnej drodze z Kopaliny do Wójcic. To właśnie z tego stawu wypuszczano wodę dla zasilania młyna Gorzucha i usytuowanego tuż przed nim niewielkiego stawu. Woda z tego potoku zasilała następnie staw Cynober i dalej wg opisu wcześniejszego. Tak więc, jeżeli ktoś jest spostrzegawczy, to w tej okolicy może odnaleźć bardzo wiele elementów, które tworzyły niezbędną do życia infrastrukturę. Trzeba tylko uruchomić swoją wyobraźnię i sprawa załatwiona. Co ważne i ma związek z omawianym miejscem, to jest to, że droga przebiegająca przy III-m stawie jest fragmentem drogi z Oławy do Piekar, Nowego Dworu i dalej do wszystkich okolicznych miejscowości. Droga ta odgałęzia się od drogi Oława – Jelcz-Laskowice tuż po wjeździe do lasu od strony Starego Otoku. Na stary dębie rosnącym w okolicy odgałęzienia widnieje (przynajmniej do niedawna widniała – dawno tam nie byłem rowerem) tabliczka z liczbą. Była podobna do dawnych tabliczek z numeracją domów. Wzdłuż tej drogi były dwa mostki. Jeden na Smortawie. Drugi na Młynówce Jeleckiej. Ten na Smortawie został zniszczony przez powódź w 1997 roku i nikt nie zdecydował się na jego odtworzenie. Przyczółki istnieją do dziś. Ten na Młynówce się uchował i od niego w stronę Oławy rośnie jedyna na naszym terenie Aleja Kasztanowa.
Nawiązując do gruzowisk wokół 3-go stawu, to informuję, że powstało ono tylko na jedynej tam drodze. Przed laty droga ta była w bardzo złym stanie i była naprawiana na różne sposoby, w tym poprzez zasypywanie dziur gruzem. W bezpośredniej okolicy nie było żadnych budowli związanych z II WŚ. Tyle na dziś :-) Sorry, że troszkę przydługawy ten tekst, ale temat bardzo wdzięczny i z różnych względów bliski mojemu sercu :-)
Jacek Mikołajczyk
Ewa
Ewa 28.07.2021, 11:25
Szkoda, że teren jest już prywatny i właściciel nawet drogę obok chce ogrodzić :(
Jacek
Jacek 28.07.2021, 12:19
Nie wiem, o której drodze jest mowa? Jeżeli o tej, która jest na zdjęciu, to podejrzewam, że zaistniało jakieś przekłamanie? Ta droga pod żadnym pozorem i pretekstem nie może (nie powinna) być zamknięta, zwłaszcza przez właściciela sąsiedniej działki :-) Takie jest moje zdanie, ale decydują o tym odpowiednie przepisy i na ich bazie odpowiedzialne osoby :-)
Jacek
Jacek 28.07.2021, 07:53
Temat trzeciego stawu jelczańskiego był wielokrotnie poruszany w naszych mediach społecznościowych. Moje pierwsze wrażenie było takie, że praktycznie wszystko, co tylko było możliwe, zostało już powiedziane? Widzę, że się myliłem ;-) Jak ogarnę to, z czego mam chleb, to napiszę kilka słów w tym nader interesującym temacie wdzięcznego miejsca, którym jest nasz trzeci staw i jego okolica, a jest o czym pisać :-)
Lokalna Grupa Zwiadowców Hostorii
Lokalna Grupa Zwiadowców Hostorii 28.07.2021, 07:42
Te schodki to pozostałość po odwiercie wykonywanym w latach 60, kawałek dalej jest płyta/pieczec zabezpieczajaca odwiert. Zapraszamy na grupe na facebooku tam jest więcej informacji :)
Adam
Adam 27.07.2021, 22:59
Staw pewnie niedługo przejdzie do historii tak jak ten w Nowym Dworze, który własciciel ogrodził, wysuszył i pozbył się ptactwa wodnego. Czy można tak ingerować i niszczyć legowiska ptaków?
Ewa
Ewa 27.07.2021, 22:39
Niestety to nie nasze stawy. Ten trzeci ma prywatnego właściciela, który chce zagrodzić teren razem z drogą.

Pozostałe