Mama "Królowej życia"

  • 14.08.2021, 09:03 (aktualizacja 14.08.2021, 15:11)
  • TuOlawa (AH)
Mama "Królowej życia" ttv.pl oraz Jerzy Kamiński Kadry jednego z odcinków "Królowych Życia" (produkcja TTV), w których Kasia bardzo często podkreśla, że zarówno córka Laura, jak i jej mama, czyli Lidia Lirsz-Kasperska, są dla niej najważniejszymi osobami w życiu
Z Iskrą - czyli Lidią Kasperską-Lirsz - rozmawia Jerzy Kamiński

- Skąd w ogóle ta Iskra?

- Gdy się urodziłam, ważyłam zaledwie 1,4 kg, ale za to byłam straszną wiercipiętą, choć w inkubatorze. A skoro taka mała i wiercipięta to mama od pierwszych dni życia nazwała mnie iskiereczką życia. Stąd Iskra.

- Ponoć urodziła cię... ciotka?

- Czasem tak mówię. To jest cała historia. Gdy się urodziłam po zatruciu ciążowym mamy i miałam te swoje 1400 gramów, a rodzice akurat się rozstawali, mama powiedziała: - Boże, co ja teraz zrobię? Wtedy usiadła przy niej siostra i powiedziała: - To daj mi ją, ja jestem sama.

I mama oddała mnie swojej siostrze. Jestem więc dzieckiem adoptowanym, ale w życiu nigdy tego nie odczułam. Moja formalna mama jest siostrą mojej matki biologicznej i mówię do niej "ciociu". Wiedziałam o tym wszystkim od piątego czy szóstego roku roku życia - sąsiadka była tak życzliwa i powiedziała mi. Ale rodzeństwo od mamy biologicznej mam do dzisiaj. Dwóch braci i siostrę. Mają inne nazwisko, ale to jest moje rodzeństwo. Bo nas była czwórka, ja byłam tym czwartym dzieckiem. A gdy w szkole faktycznie często mówiłam, że "moja ciocia była ze mną w ciąży", to nikt nie mógł zrozumieć, o co mi chodzi.

- To nieco tłumaczy, dlaczego twoje życie od początku było takie... nieprzewidywalne.

- Tak. Od początku dziwne i nieprzewidywalne, bo "jak moja ciocia chodziła ze mną w ciąży", to wiesz... Za to dzięki mamie, która uczyła w szkole, mogłam poznać tak wielu ludzi.

- Mówisz o mamie biologicznej, czy o mamie-ciotce?

- Obie były nauczycielkami, ale teraz mówię o ciotce Kasperskiej, która była nauczycielką prac technicznych w Szkole Podstawowej nr 1 w Oławie. Ta biologiczna, czyli Radzymińska, była w różnych miejscu, w Miłocicach, w Kotowicach, a potem przeniosła się w okolice Sobótki. Z obiema do końca ich życia utrzymywałam kontakt. I pamiętam taką historię. Kiedyś mama Kasperska jechała na ogródek wieczorem, w parku był jeszcze zielony mostek, a przed nim po lewej były schodki. Tam siedzieli chłopcy i pili piwo. Ona nie mogła podjechać tym swoim wózeczkiem, a wtedy oni wyskoczyli. Mama się przestraszyła. Na to oni: - Pani się nie boi, pani nas uczyła, pani była naszą ukochaną nauczycielką. A gdzie jest Iskra? Gra w piłkę?

Na drugi dzień ci chłopcy przyszli i skopali mamie działkę.

- Pamiętam cię z dawnych lat, jeszcze ze Szkoły Podstawowej nr 5 w Oławie, jak byłaś silną herszt-babą, której wszyscy się bali, nawet chłopcy, bo potrafiłaś nieźle przywalić. I robiłaś to.

- Nawet Miecia "Oławę" pobiłam...

- No właśnie. Coś się w tym względzie zmieniło?

- Nadal jestem silna, ale przede wszystkim psychicznie, agresja już dawno minęła wraz z pojawieniem się moich dzieci.

- Tę wczesną agresję i siłę wykorzystywałaś w sporcie.

- Grałam w piłkę nożną już w oławskich szkołach. Potem w wielu klubach. "Czarni" Sosnowiec, "Pafawag" Wrocław, "Irena" Inowrocław... Nawet miałam swój udział w sukcesach. Graliśmy kiedyś turniej międzynarodowy w Gdyni, gdzie wygraliśmy z Niemcami, z Czechami. Dostałam się do reprezentacji Polski, ale potem przyszła ciąża i koniec.

- W Oławie kończyłaś SP 5, a potem?

- Potem było liceum przy Placu Zamkowym, ale go nie ukończyłam, tylko poszłam do szkoły zawodowej w Czernicy. Tę ukończyłam, więc jestem formalnie elektromechanikiem pojazdów samochodowych. Następnie wróciłam do LO, ale już wieczorowego, i zdałam maturę.

- Kiedy zakończyłaś sportową karierę?

- Jak dzieci miały po 4-5 lat, czyli gdzieś koło mojej trzydziestki. A potem to już grałam tylko osiedlowo, na podwórkach z chłopakami z Moto-Jelcza.

- Mieszkasz od zawsze w Oławie na osiedlu za wiaduktem?

- Tak, na tym naszym "Bronksie".

- I tam miałaś swoją bandę, głównie chłopaków.

- No tak. Był tam np. Zbysiu Kaczmarek, zawsze go lubiłam, to był mój ulubiony zawodnik. Zawsze wiedziałam, że coś z niego będzie.

- To wtedy pobiłaś Mietka "Oławę"?

- Nie. On chodził ze mną do szkoły w Czernicy. To było wtedy. Tam żeśmy się lali na okrągło

- Po szkole zawodowo grałaś w piłkę, m.in. w Inowrocławiu, a co potem?

- Wróciłam tu, do AZS, ale to już nie była ta sama atmosfera, nie podobało mi się. Gdy zostawiłam sport, najpierw nie pracowałam, bo mi córka chorowała, potem robiłam przez 10 lat przy świeczkach w firmie Bartek, aż wreszcie wyjechałam do pracy do Niemiec, gdzie opiekowałam się chorymi osobami. Ostatecznie wróciłam do Oławy, teraz jestem emerytką, siedzę sobie z wnuczką Laurą. Też usportowiona, jak wszyscy w rodzinie. Zdobywała medale w Klubie Swimm Academy w pływaniu, teraz trenuje boks. To moja wielka duma. Oprócz rodziny mam też wielu przyjaciół, ale najważniejsza dla mnie trójka to Artur Sieczko, Ela Marszałek, Władzia Wronka.

- A jaka jest twoja aktualna sytuacja rodzinna?

- Jestem wdową. Mam syna, który pracuje w Hamburgu, i córę Kasię...

 - ...do której zaraz wrócimy, ale najpierw parę słów o mocnej grupie facebookowej MY OŁAWIANIE, która ma już ponad 5 tysięcy członków. Niedawno podczas protestu w sprawie karetek pogotowia stałaś się w jakimś sensie twarzą tej grupy, bo wystąpiłaś w jej imieniu publicznie na Rynku... CIĄG DALSZY ROZMOWY w e-wydaniu TUTAJ

TuOlawa (AH)

Zdjęcia (4)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (13)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Donatan
Donatan 19.08.2021, 16:56
Promowanie debilizmu
mimek
mimek 17.08.2021, 18:06
plastik plastik plastik tylko to nasuwa się mi na myśl
Mi
Mi 17.08.2021, 13:15
A ciekawe czy Kasia pamięta jak klej wąchała
Koleś
Koleś 19.08.2021, 18:39
Kasia dużo rzeczy nie pamięta ,pracy w branży również nie🤣🤣🤣🤣🤣
Koleś
Koleś 19.08.2021, 16:56
A jej kariera w Niemczech🤣🤣🤣🤣
gość
gość 17.08.2021, 11:04
Cytat z innego wywiadu: "gdyby wcześniej jako młoda dziewczyna wpadła na to, że są peruki, to nic by ze swoimi włosami nie robiła, tylko ubierała różne peruki".
Ubiera się choinkę, nieuku.
Krysia
Krysia 15.08.2021, 17:11
O i natura Polaczka się pojawiła. Byleby dopiec. Iskra jest szczerą, fajną osobą, ma ogromny bagaż wspomnień. Kolorowych i szarych, ale je ma. Życzliwa i prostolinijna. A jej córka ma swoje życie, to jej ciało jej marzenia, nikomu nie robi krzywdy. Iskierko pozdrawiam.
brzdąc
brzdąc 15.08.2021, 20:28
Krysiu , o jakiej naturze Polaczka piszesz?
Poziom gazety Powiatowej schodzi na dno ....
Twój Weekend tu widzę , gzie pokazują pompowane lale z wielkimi cyckami
Krysia
Krysia 17.08.2021, 11:12
A takiej, że ocenianie jest ich życiem. Są inne gazety, jest pilot od telewizora. Każdy czyta czy też ogląda co mu odpowiada . A włażenie z butami w czyjeś życie dotyczące wychowania i wyglądu to jest w porządku? Czy komuś stała się krzywda?
brzdąc
brzdąc 18.08.2021, 13:05
Krysia
Trafiłaś w sedno .
A że Jarek z wiadomej partii i jego koledzy ( rzanki) mają coś do gejów i lesbijek też jest w porządku ?

p.s.
Do mamy tej pani z fotek nic nie mam .

Egon
Egon 14.08.2021, 17:44
Tabloidyzacja+
Miecio
Miecio 14.08.2021, 10:31
Wyrazy współczucia za taką córkę
Kazik
Kazik 14.08.2021, 14:53
Jaką wychowała , taką ma
Lala Barbi , a nie kobieta

Pozostałe