Mieszkał w grobowcu. Coś wiecie?

  • 01.11.2021, 07:35 (aktualizacja 01.11.2021, 07:42)
  • TuOlawa JK
Mieszkał w grobowcu. Coś wiecie? Jeszcze w 1974 r można było znaleźć na cmentarzu przy ul. Kilińskiego porozrzucane ludzkie kości, czaszki
- Z opowiadań starszych kolegów wiem, że przez kilka lat na tym cmentarzu mieszkał w grobowcu pan Kondowski, oławski bezdomny - pisze w "Powiatowej" Lesław Mazur. Podobno był wykształcony, podobno jego zdjęcie było w witrynie zakładu fotograficznego pana Żydły na Wrocławskiej. Może ktoś wie coś więcej o tym mieszkańcu grobowca? Może jest jeszcze dostępne jakieś jego zdjęcie? Dajcie nam znać ([email protected])

Cmentarz ten powstał około 1820 i chowano tam mieszkańców wsi Baumgarten. Wieś była położona wzdłuż ulic Kilińskiego i Lipowej po zachodniej części rzeki Oława, w kierunku Wrocławia. W 1912 roku wieś włączono do miasta Oławy, cmentarz był czynny do 1945 roku, a nawet dłużej, bo po wojnie pochowano tu żołnierzy Armii Sowieckiej, którzy zginęli w czasie walk wokół Oławy. Dopiero gdy powstał Cmentarz Wojenny przy ul. Zwierzynieckiej, groby żołnierzy tam przeniesiono. Cmentarz przy Kilińskiego był ogrodzony wysokim (ok. 3 m) murem z czerwonej cegły. Miał kilka bram wejściowych, kutych. Od strony murów wewnątrz były kaplice, w nich grobowce - również pod murem były grobowce, pięknie zdobione. Największa dewastacja cmentarza była zaraz po wojnie. Tzw. hieny cmentarne rozkopywały groby, włamywały się do grobowców okradając nie tylko zmarłych z cennych rzeczy, ale również elementy grobów były rozkradane albo niszczone .

W latach 50. i 60. kontynuowano dzieło zniszczenia, rozkopywano groby, dewastowano grobowce, otwierano trumny, rozbijano kaplice i nagrobki, po całym cmentarzu można było znaleźć  porozrzucane ludzkie kości. Starsi chłopcy grali w piłkę wykorzystując ludzkie czaszki jako piłkę. Dzieci bawiły się w chowanego w grobowcach, no i oczywiście w wojnę. Nikt nie dbał o cmentarz, zgodnie z ówczesna polityką, że wszystko co niemieckie należało niszczyć.

Cmentarz sąsiadował z parkiem, który wówczas był zarośnięty krzakami, nie było wówczas ogrodów pracowniczych. Zarastał krzakami i chwastami, drzewa zrobiły się duże i było to doskonałe miejsce do spotkań młodzieży. Ze wspomnień starszych kolegów wiem, że gdy szli na cmentarz, to mówili, że idą "do świetlicy". Chodziły tam całe klasy szkół ponadpodstawowych. Kilka osób mówiło mi, że mają zdjęcia klasowe robione na tym cmentarzu. Jak w domu kultury zaczęto organizować zabawy dla młodzieży, nazwane później " Koniczynką", to do dobrego tonu było pójście po zabawie późną nocą na cmentarz, oczywiście z butelką "jabola". Ja pod koniec lat 60. robiłem zdjęcia kilku grobów na tym cmentarzu na prośbę znajomych moich rodziców, którzy wysyłali te zdjęci do RFN (dziś Niemcy). Chcę dodać, że kilka grobów było na tym cmentarzu zadbanych, ktoś się nimi opiekował, palił znicze o tak działo się niemal do końca istnienia tego cmentarza.

W połowie lat 70. zapadła decyzja o likwidacji tego, co zostało z cmentarza, i utworzenia w tym miejscu parku. Ogrodzenie z czerwonej cegły, z kaplic, kamienie z grobowców, zdemontowano i wywieziono, a metalowe elementy poszły na złom. Teren zniwelowano i w ten sposób powstał park. Na pamiątkę tego miejsca pozostawiono (jeden odbudowany) od strony ul. J. Kilińskiego dwa ceglane słupy, na których dawno temu wisiały kute bramy wejściowe na cmentarz. Potem miasto zamontowało na tych słupach pamiątkowe tablice.

*

Pierwsze zdjęcie poniżej zrobiłem w 1968 roku - po prawej za krzakami był cmentarz, na końcu ścieżki za drzewami jest ulica Jan Kilińskiego, a po lewej dziś są ogrody pracownicze. 

Drugie pochodzi z albumu Józefa Jakubowskiego - zrobione około 1974 na pozostałościach cmentarza - na fotografii Józef Jakubowski, w głębi to, co zostało z cmentarnych kaplic.

TuOlawa JK

Zdjęcia (2)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Aaron
Aaron 01.11.2021, 10:22
My wszyscy mieszkamy w grobowcu.

Pozostałe