Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 23:31
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Kto dziś pamięta o rzezi Ormian?

Podziel się
Oceń

'- O ludobójstwie wymazanym z pamięci, wyprawie szlakiem wypędzonych Ormian i teatrze jako rozdrapywaniu ran - mówi Przemysław Błaszczak

Powiat Nowy spektakl teatru ZAR

- Kiedy na ekrany polskich kin wchodziło "Pokłosie", teatr ZAR, do którego należysz, organizował konferencję o rzezi Ormian na początku XX wieku. Na przyszły rok zapowiadacie premierę spektaklu na ten temat. Czy między przypadkami mordowania Żydów przez Polaków w czasie drugiej wojny światowej i rzezi Ormian podczas pierwszej wojny zachodzą jakieś paralele?

- Pod względem ofiar są to wydarzenia nieporównywalne. W latach 1915-1917 wymordowano 1,5 mln Ormian, którzy byli obywatelami Imperium Osmańskiego. Więc jeśli szukać odpowiedniego porównania, to do Holocaustu w ogóle, do przemysłu zbrodni, zorganizowanego przez hitlerowców. Jednak przyglądając się bliżej pewnym mechanizmom psychologicznym, możemy odkryć podobieństwa między Turkami i Polakami w podejściu do zbrodni historycznych, popełnionych przez własny naród. W obu przypadkach mamy do czynienia z wyparciem tego ze świadomości. Turcy mówią co najwyżej o "wysiedleniach ze względu na działania wojenne". W ogóle nie przyjmują do wiadomości, że z ich rąk, bądź z rąk Kurdów, których inspirowali, zginęło półtora miliona ludzi. W Polsce też nie chcemy mówić głośno o tym, że podczas wojny nasi rodacy dopuszczali się mordowania Żydów. Mówimy o tym coraz głośniej, ale pamiętamy sensację, jaką wywołała książka Grossa na temat mordu w Jedwabnem. Jak głośno polska prawica krzyczała, że przepraszać nie wolno, że nic takiego nie miało miejsca, że to byli Niemcy itd. Więc sposób pisania historii, przemilczanie zbrodni - tu można doszukać się punktów stycznych. Znamienne, że Hitler na odprawie dowódców wojsk przed wkroczeniem do Polski powiedział: - Mordujcie kobiety, dzieci i starców! Kto dziś pamięta o rzezi Ormian?

- I to pytanie stało się jednym z haseł waszej konferencji. Teatr ZAR nie boi się trudnych tematów. W "Cesarskim cięciu" zajmowaliście się problemem samobójstwa. Co sprawiło, że teraz zdecydowaliście się na spektakl o ludobójstwie Ormian?

- Do Armenii doprowadziła nas muzyka. Już przy pracy nad pierwszym spektaklem zetknęliśmy się z tradycjami muzycznymi Gruzji i Armenii. Zdecydowaliśmy się na realizację przedstawienia w oparciu o muzykę gruzińską, ale Armenia nie dawała nam spokoju. Ciągle wracaliśmy do muzyki Ormian i tak pojawiła się przed nami postać Komitasa. Był to etnomuzykolog, który na przełomie XIX i XX wieku wędrował po obszarze zamieszkanym przez Ormian i zapisywał tradycyjne pieśni. Taki ormiański Kolberg. To on doprowadził nas do rzezi Ormian. Był jej świadkiem, Turcy z jakichś powodów, może ze względu na jego geniusz muzyczny, zachowali go przy życiu. Natomiast on, widząc, co się stało z Ormianami, przeżył ogromny wstrząs. Zamilkł, zapadł się w siebie, już nigdy nie wypowiedział ani słowa. Ten moment jego biografii staje się punktem wyjściowym naszego spektaklu. Dochodzimy do dziury, w którą zapada się Komitas i wpadamy tam razem z nim.

- Muzyk, który milknie w reakcji na zagładę narodu.

- Tak. Na mordowanie całych wiosek i gigantyczny projekt przesiedleń, który pociągnął za sobą masę ofiar.

- Milczenie Komitasa przyciągnęło was do Anatolii.

- Pojechaliśmy tam w lipcu tego roku. W czas upałów, aby zbliżyć się jakoś do przeżyć ludzi, pędzonych w lipcu 1915 w marszu śmierci. Nie mogliśmy podać władzom faktycznego powodu naszego przyjazdu. W miejscowości Harput filmowaliśmy porośnięte krzakami wzgórze o zupełnie nienaturalnym, tarasowym kształcie. Tyle pozostało po ulicach i domach niegdyś potężnego ormiańskiego miasta. Błyskawicznie obok nas pojawił się uzbrojony patrol, zażądał okazania pozwolenia na filmowanie. Spotykaliśmy się tam co najmniej z podejrzliwością. Natomiast głębiej, w stronę Kurdystanu, a potem w Diyarbakir, stolicy kurdyjskiego ruchu oporu, okazało się, że pamięć o Ormianach i ich rzezi jest żywa. Kurdowie przychodzili do nas i mówili: - Przepraszamy. Zrobiliśmy Ormianom coś, co za chwilę Turcy zrobili nam. Zostaliśmy użyci jako bezmyślne narzędzie. Podróżowaliśmy w kierunku granicy syryjskiej, bo tam gnano Ormian ze środkowej Anatolii. Oficjalnie nazywało się to przesiedleniem, docelowym miejscem miała być pustynia syryjska. Tak naprawdę był to marsz śmierci, przeżyło mniej niż 1/8 wypędzonych. W Mardin, na granicy turecko-syryjskiej, zobaczyliśmy helikoptery, samoloty i czarne słupy dymu - zaczynała się właśnie wojna syryjska. Idąc śladem wydarzeń sprzed stu lat, zderzyliśmy się z historią, która rozgrywa się tu i teraz.

- Bardzo gruntownie przygotowujecie się do spektakli. Odbywacie podróże studyjne, spotykacie się z ludźmi kultywującymi ginące tradycje. Co dla was bardziej się liczy, proces tworzenia czy jego finalny efekt?

- Nie wiem, czy można tak wartościować. Pracujemy w teatrze, więc spektakl jest dla nas ważny. Natomiast faktem jest, że ten projekt otwiera jakiś nowy etap w naszej pracy. Dotarło do nas, że coś, co zaczęliśmy rozdrapywać, jest tak ogromne, że nie mamy odwagi powiedzieć: "dosyć, robimy z tego tylko spektakl". Przedstawienie będzie tylko jednym z efektów naszego spotkania z tym kompleksowym tematem. Zawiera się w nim i wielka zbrodnia, i fakt jej wymazywania z historii, i gigantyczna ściana politycznej poprawności. Interesy Turcji są bardzo żywotne w Europie. Pamiętamy, jak zachwiały się stosunki dyplomatyczne między Turcją a Francją, kiedy Francja uznała rzeź Ormian. Dwa lata temu we Wrocławiu, na Świdnickiej i na Rynku, miała być ustawiona wystawa, poświęcona ludobójstwu Ormian. Środowiskiem, które zgłosiło sprzeciw, była gmina żydowska.

- Kwestia zagłady Żydów pojawiła się także na waszej konferencji, która miała przecież inny temat.

- Jednym z naszych gości była Irena Grudzińska-Gross, żona Tomasza Grossa i współautorka jego książek. Przyleciała ze Stanów, specjalnie na premierę "Pokłosia" i na naszą konferencję. Przyszła też pani Małgorzata Różewicz, synowa poety Tadeusza Różewicza, aby toczyć bój z Grudzińską. Twierdziła, że nie wolno takich dział wytaczać przeciw Polakom, że to szkodzi Żydom tu mieszkającym. Nagle się okazało, że polski panel w drugim dniu konferencji poświęconej Ormianom grawitował zupełnie w stronę sprawy żydowskiej.

- Czy wobec tego stawiacie sobie pytania, jak zainteresować Polaków, tak bardzo pochłoniętych własną historią, losem Ormian?

- Jednym z narzędzi działania będzie spektakl. Wierzę, że będzie sam w sobie całością, która się obroni i skłoni co najmniej do przemyśleń. Towarzyszyć temu będą inne wydarzenia, w maju 2013 zorganizujemy kolejną edycję konferencji VoicEncounters. Przed premierą planujemy we Wrocławiu zorganizowanie dużej wystawy fotograficznej.

- W Oławie żyją potomkowie polskich Ormian. Czy doszło już do jakiegoś spotkania między wami, np. na listopadowej konferencji we Wrocławiu?

- Wśród uczestników byli członkowie diaspory wrocławskiej. Dla naszych gości zorganizowaliśmy kolację w restauracji ormiańskiej i również przez ten kontakt pojawiło się zainteresowanie miejscowej diaspory. Naszemu nauczycielowi śpiewu ormiańskiego, Aramowi, wspominałem o tym, że w Oławie istnieje gmina ormiańska. Natomiast osobiście nie miałem możliwości bliższych kontaktów z tą grupą. Bardzo bym się ucieszył, gdyby w maju 2013 przyjechali do Wrocławia na kolejną konferencję o rzezi Ormian.

- Oni mają własne doświadczenia, dotyczące mordów ze strony ukraińskich nacjonalistów podczas ostatniej wojny.

- Może to dobry moment na spotkanie i rozmowę? Bo faktem jest, że my patrzyliśmy daleko, do źródeł. Ale jeżeli okazuje się, że ta tematyka rezonuje w najbliższym otoczeniu, to nic bardziej ożywiającego nie mogę sobie wyobrazić.

Przemysław Błaszczak

Urodzony w 1976 roku w Oławie, obecnie mieszkaniec podoławskiej wsi. Absolwent filozofii na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego. W latach 1996-1999 pracował w Teatrze Pieśń Kozła. Od 2004 roku związany z Teatrem ZAR - aktor i reżyser


Rozmawiał: Xawery Piśniak

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Prawdziwi z KonfederacjiTreść komentarza: Bliżej Panu do PiS, ale poszedl Pan do Konfederacji, ale super rządzi się Panu z Platforma. A jakiś kręgosłup Pan ma?Data dodania komentarza: 14.03.2026, 21:55Źródło komentarza: Jadczak: - Iskra, pomysł, zapał wychodziły od nas, z MiłoszycAutor komentarza: Pan wie to..Treść komentarza: Panie Radny, a gdzie Pan był jak mieszkańcy Pana potrzebowali? Była szansa żeby nam pomóc to Pan biegał przy Burmistrzu Stajszczyku i przy byłym Burmistrzu Putyrze..Data dodania komentarza: 14.03.2026, 21:54Źródło komentarza: Jadczak: - Iskra, pomysł, zapał wychodziły od nas, z MiłoszycAutor komentarza: Wyborca z MiloszycTreść komentarza: On już zdradził wszystkich, jego celem jest tylko koryto. Gdzie są chłopie twoje poglądy? Głosowałem na Ciebie 6 lat temu, więcej tego błędu nie popełnię.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 21:50Źródło komentarza: Jadczak: - Iskra, pomysł, zapał wychodziły od nas, z MiłoszycAutor komentarza: JózefTreść komentarza: Jadczak widzę że ciągle taki sam, był z Pisem, później trzymał z Platforma teraz uciekł jak szczur do Konfederacji a dziś mówi że chce się tylko dostać do Powiatu a obojętne mu z kim wejdzie w koalicję. Za mandat Radnego może podpisać nawet pakt z diabłem czy tam z Tuskiem.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 21:49Źródło komentarza: Jadczak: - Iskra, pomysł, zapał wychodziły od nas, z MiłoszycAutor komentarza: Mario MaxTreść komentarza: https://youtube.com/shorts/b_VCA6XbjsY?is=wrtUEs6ceGaihltB ..... , a co (?)Data dodania komentarza: 14.03.2026, 19:58Źródło komentarza: Najsłynniejsza ławeczka w Oławie już stoi w parkuAutor komentarza: NataTreść komentarza: Już rozumiem o co chodzi...Data dodania komentarza: 14.03.2026, 18:38Źródło komentarza: Zbierają podpisy pod petycją
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama