Jeździł nim pan od kabanosów

Jeździł nim pan od kabanosów Wymarzonego samochodu szukał rok. To Jaguar XJ X308 Daimler w wersji long. Okazało się, że poprzednim właścicielem był pan Tarczyński, ten od kabanosów!
Ten kot mruczy, aż miło! Maciej Żyłajtys z Marcinkowic zakochał się w jaguarze, kiedy się nim przejechał. Powiedział "muszę to mieć". Rok szukał i spełnił marzenie. Ma jaguara XJ X308 z 1997 roku. Ten kot ma 4-litrowy silnik V8, prawie 300 koni mocy, a kiedy właściciel doda gazu, nie da się nie odwrócić głowy. - Dodatkowo, tak dla zabawy, jest zrobiona przepustnica elektroniczna, żeby było głośniej - mówi Maciej. - Auto ma pięć tłumików. Dla ludzi, u których zamiast krwi płynie benzyna, to jest niezwykła frajda. Pięknie słychać dźwięk silnika

- Pan na co dzień naprawia ludzi, a potrafi samochody?

- Nie, nie! Nie jestem analfabetą samochodowym, ale nie potrafię naprawiać. Mam zaprzyjaźnione osoby, którym oddaję auta i dla przekory powiem, że bardziej psuje mi się fabrycznie nowy samochód, niż to prawie 24-letnie auto.

- Musi pan być cierpliwy i odważny, decydując się na jaguara, bo znam historię człowieka z Oławy, który kupił XJ-a z lat 90 i delikatnie mówiąc, to był test dla jego nerwów. Wyjechał nim chyba 4 razy w ciągu roku i za każdym razem coś się psuło i nie były to błahostki. Wśród zmotoryzowanych jest sporo opinii, że to piękne auta, ale dla ludzi o mocnych nerwach...

- Nie wiem, co o tym myśleć. Moje auto było w trochę kiepskim stanie wizualnym, a i technicznie też wymagało poprawek. Nadal wymaga. Nie wszystko jest może zrobione tak, jakbym chciał, ale jakoś specjalnie się nie psuje. Natomiast to prawda, że bolą go pewne rzeczy. Ja należę do grupy Old School Squad i wychodzimy z jednego założenia: - Auta muszą jeździć! Te, które nie jeżdżą, później odwdzięczą się tym, że stoją w warsztacie, dlatego my naprawdę klasykami jeździmy. Moje auto ma 250 tysięcy kilometrów przejechane i jeżdżę nim cały czas. Nie wyciągnąłem go dziś specjalnie na spotkanie z panią.

- Popieram takie podejście, uważam, że klasyki powinny być widoczne, cieszyć nie tylko właścicieli, ale też innych i jak już decydujemy się kupić takie auto, to powinniśmy być świadomi, że będzie wymagało pieniędzy na naprawy, bo jak nie, to będzie umierać powoli w garażu...

- Oczywiście. Znam na przykład ludzi, którzy jeżdżą na zloty lawetami, czyli klasyk na lawecie i ciągną go nowym autem tylko po to, żeby ludzie zobaczyli, a później znów chowają do garażu i auto w ogóle nie jeździ. Moje jeździ i wszystko w nim działa. Nie rozumiem, czemu miałbym nim nie jeździć. Dzieci czasami mają problem z tym, że tutaj nie działają multimedia, tak jak w nowych samochodach, ale... sam klimat auta jest fantastyczny. Chociaż ten jaguar to jeszcze nie jest oldtimer, tylko youngtimer, bo był produkowany w latach 1997-2003.

- Jak się poznaliście?

- Kupiłem ten samochód za sprawą Mariusza Pogody, który kiedyś miał takiego 3-litrowego jaguara, krótszego, ale też granatowego z jasnym środkiem. Jak ja to zobaczyłem, to strasznie mi się spodobał i było tak, że któregoś razu mój nowy samochód odmówił posłuszeństwa, a jechałem na lotnisko do Niemiec, wybierałem się na wakacje. Mariusz mówi "bierz jaguara". Zobaczysz jak się tym jedzie. I rzeczywiście po tej przejażdżce pomyślałem "ja coś takie chcę mieć".

- Długo pan szukał? Odpowiedź na to i wiele innych pytań znajdziesz w e-wydaniu "Powiatowej" - DOSTĘPNE TUTAJ

Agnieszka Herba [email protected]

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
tak pytam
tak pytam 16.06.2020, 14:38
..... a te głośniej ( mowa o przepustnicy) to z powodu małego ego ?
Robo
Robo 15.06.2020, 15:41
"przepustnica elektroniczna, żeby było głośniej"
Już jestem fanem...

Pozostałe