Jańcia od włosiennicy 

  • 02.02.2020, 19:08 (aktualizacja 03.02.2020, 08:27)
  • Jerzy Kamiński
Jańcia od włosiennicy Jerzy Kamiński
Pół wieku ją nosiła. Sąsiadka powiedziała kiedyś, że jak Jańcia umrze, to chciałaby zajrzeć pod ten jej słynny czarny płaszcz, żeby wreszcie na własne oczy zobaczyć włosiennicę. Kilka lat później znalazła kobietę na podłodze, bez oznak życia. Była bez płaszcza, niemal naga. Włosiennicy już nie miała

Oławianie doskonale znali ją z widzenia. Niezmiennie, od lat w ciemnym płaszczy ze sztucznej skóry, takim do kolan, w chustce na głowie - bez względu na pogodę. W najostrzejszą zimę i w najgorętsze lato. Właśnie dlatego dzieci wołały za nią na ulicy: „Zima-lato! Zima-lato”. Czasem któreś rzuciło kamieniem, częściej wyzwiskiem. Ona tylko się uśmiechała i szła w swoją stronę. A następnego dnia znów pojawiała się w jednym ze swoich ciemnych płaszczy. W domu miała dużo takich płaszczy. Dwa czarne, dwa brązowe, dwa wiśniowe i jeden chabrowy.

- Naszyłam sobie tak dużo, bo jak będzie wojna i nikt nie będzie mógł mi uszyć, to będę miała na zapas do końca życia - mówiła mi w 1994. - Na głowie mam od roku perukę, które dostałam od jednej kumy. Ta peruka też po to, aby w niej ciężko było. Całe tegoroczne lato tak przechodziłam.

Myszka

Wprawdzie chrzestnym był kościelny, a koleżanki nazywały ją kościelną myszką, ale nie od razu chciała wstąpić do zakonu. Uczyła się, i to całkiem nieźle, w szkole handlowej. Mówili wtedy, że swoim ślicznym uśmiechem będzie przyciągać klientów.

W czasach drugiej wojny światowej, gdy mieszkała u cioci we Lwowie, poznała pewnego księdza. Owocem znajomości była chęć wstąpienia do zakonu - tego o najostrzejszych rygorach, by mieć w niebie jak największe zasługi. Tak poradził chrzestny.

Aby trafić do zakonu, trzeba jednak było mieć 21 lat i odpowiednią wyprawkę.

Pierwszy warunek był do spełnienia dopiero po pięciu latach, bo Janina Waszewska miała wtedy zaledwie 16 lat, a na dodatek, jak przełożona zobaczyła jej „kuszący” uśmiech, od razu powiedziała: - O nie, to nie przejdzie.

Z drugim warunkiem było jeszcze gorzej. Matka nie miała pieniędzy na wyprawkę, która miała się składać m.in. z dwunastu kompletów bielizny i pościeli. Aby wystarczyło na całe życie.

Jerzy Kamiński

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
anonim
anonim 13.07.2020, 11:38
Szukam więcej artykułów i reportaży ( najlepiej telewizyjnych) o tej pani, mogą być zdjęcia.
Asia
Asia 03.02.2020, 14:49
Jak bylam dzieckiem jeździłam do kuzynek w Siedlcach. Pamiętam tą Panią. Mówili wtedy na nią czarownica. Chodziły też pogłoski że dzieci porywała. Paniętam ,że się jej bałam ale też byłam ciekawa kto to jest
dsd
dsd 03.02.2020, 12:15
zycie następnej kobiety zniszczone przez księdza
cześ
cześ 03.02.2020, 08:25
zasługi w niebie przez noszenie tego czegoś, większej głupoty nigdy nie słyszałem
ISKRA
ISKRA 02.02.2020, 19:58
panie MARKU KAMINSKI A PAMIETA PAN TA PANIA CO KRZYCZAŁA POD KOSZARAMI NA RUSKICH TEZ MA NAPEWNO SWOJA AHISTORIE I TO NAP
Kol
Kol 03.02.2020, 19:07
Ja pamietam wariatke mkeszkajaca nad tropikiem. Otwierala okno i darla sie do ludzi.

Pozostałe