Sąd zmienił decyzję. Gwałciciel jednak nie wyjdzie we wrześniu!

  • 20.08.2020, 11:28 (aktualizacja 20.08.2020, 14:15)
  • TuOlawa (AH)
Sąd zmienił decyzję. Gwałciciel jednak nie wyjdzie we wrześniu! Ireneusz M. we wrześniu miał opuścić areszt, ale sąd jednak przedłużył go do paźdźiernika
W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nie zgodził się na kolejne przedłużenie aresztu dla Ireneusza M., oskarżonego o brutalny gwałt i morderstwo 15-letniej Małgosi w Miłoszycach. Ta decyzja została wydana wtedy przez skład jednoosobowy, i wywołała spore kontrowersje. Dziś zażalenie od tej decyzji rozpatrywał już skład trzyosobowy. Jak poinformował portal gazetawroclawska.pl Sąd Apelacyjny zdecydował, że areszt jednak zostaje przedłużony do 31 października 2020 roku

Gdyby jednak decyzji nie zmieniono Ireneusz M. mógłby wrześniu wyjść na wolność i odpowiadać z wolnej stopy, jak drugi oskarżony w sprawie zbrodni miłoszyckiej - Norbert Basiura. Przypomnijmy, że areszt tymczasowy Ireneusza M. trwa już trzy lata, a do Sądu Apelacyjnego parę tygodni temu wpłynął kolejny wiosek Sądu Okręgowego, przed którym toczy się proces miłoszycki, o przedłużenie aresztu. Nikt się nie spodziewał, że tym razem Sąd Apelacyjny się na to nie zgodzi. Od jakiegoś czasu sam Ireneusz M. oraz jego obrońca wnioskowali o to, aby już nie przedłużać mu aresztu. Jeden z ławników także już parę razy miał odrębne zdanie, niż reszta składu sędziowskiego, co do wnioskowania o kolejny areszt dla oskarżonego. 28 lipca na rozprawie stanęła sprawa wniosku o kolejne przedłużenie Ireneuszowi M. tymczasowego aresztu. Jego obrońca wnioskował o nieprzedłużanie, bo - jego zdaniem - na końcowym etapie sprawy nie zachodzi obawa matactwa ze strony jego klienta. - Jest ona jedynie hipotetyczna, a jedyną i główną przesłanką do aresztu jest tylko grożący mojemu klientowi wysoki wyrok - mówił.

Zdaniem prokuratury nic się w tym zakresie nie zmieniło, więc areszt powinien być przedłużony. Ojciec ofiary przypomniał, że już dawno wnioskował, że obaj oskarżeni powinni odpowiadać w takich samych warunkach, bo są o to samo oskarżeni. Czyli albo obaj z wolnej stopy, albo obaj z aresztu. Bo z obecną sytuacją, kiedy jeden jest w areszcie, a drugi na rozprawy przychodzi z domu - nie może się pogodzić. Paradoksalnie bardzo podobne uzasadnienie do wniosku, by nie przedłużać już aresztu, miał Ireneusz M. - Współoskarżony odpowiada z wolnej stopy, a jesteśmy oskarżeni o to samo - mówił. - Jestem niewinny, nie mam nic do ukrycia, nie ma zamiaru się ukrywać, chcę dokończyć to postępowanie uczestnicząc w rozprawie.

Powtarzał, że nie ma możliwości, aby to jego DNA tam się znalazło. - Nie zabiłem pana córki ani nie zgwałciłem - zwrócił się wprost do ojca Małgosi. - Winę trzeba udowodnić, ale na chwilę obecną nie została ona udowodniona i nie zostanie, bo ja tego nie zrobiłem. A sam możliwy wysoki wyrok nie może być podstawą do aresztowania na tak długo. Tak samo było z Tomaszem Komendą. Też go na tyle aresztowano, a potem okazało się, że jest niewinny.

Ireneusza M. obciążają ślady jego DNA na ubraniu ofiary i odcisk szczęki, który według biegłych mógłby do niego pasować.

Jerzy Kamiński [email protected]

TuOlawa (AH)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe