Wróciłem z konkretnym celem i udało się. Awans jest nasz!

  • 04.04.2020, 14:24
  • Źródło: tsvolley.pl
Wróciłem z konkretnym celem i udało się. Awans jest nasz!
Niedawno pisaliśmy o tym, że IM Faurecia "Volley" Jelcz-Laskowice awansował do II ligi. Na stronie klubu ukazał się wywiad z Dawidem Łapiakiem, siatkarzem, który w drużynie rozegrał już pięć sezonów

Sezon 2019/2020 był tym w którym siatkarzom IM Faurecia Volley udało się zdobyć Mistrzostwo III Dolnośląskiej Ligi Siatkówki i wywalczyć awans do 2 Ligi!! W poprzednich sezonach także zgłaszaliśmy aspiracje do awansu, ale drogi Volleya do osiągnięcia tego celu były bardzo kręte i długie. Klub w ciągu 6 lat swojego istnienia z sezonu na sezon podnosił swój poziom. Zawodnikiem, który na własnej skórze tego doświadczył jest Dawid Łapiak.  Popularny „Łapa” z Volleyem przeżył debiut w 3-ligowej rywalizacji w sezonie 2015/2016, a pięć lat później awans do 2 Ligi.  Po drodze zmienił pozycję ze środkowego bloku na bycie przyjmującym, a w sezonie 2018/2019 był kapitanem drużyny prowadzonej przez Krzysztofa Janczaka.  Dawid za sobą ma także koszmarną kontuzję zakończoną kilkutygodniowym pobytem w szpitalu. I gdy wielu - będąc w jego sytuacji - powiedziałoby pas i skupiło się na odzyskaniu zdrowia, Dawid podczas rehabilitacji myślał już tylko o  powrocie na siatkarski parkiet. Dla naszego klubu przez 5 rozegranych sezonów oddał wiele serca, a teraz cieszy się z awansu do 2 Ligi będąc ważną częścią zespołu.

Pamiętasz jak trafiłeś do naszego klubu? Pytam, ponieważ nie jest to standardowa droga, którą podążała większość naszych zawodników będących wychowankami trenera Janusza Laferiego w klubie ULKS Młodzik Ziemia Oławska?

 Od dzieciństwa mieszkałem w Jeszkowicach, które znajdują się w obrębie gminy Czernica , lecz dzieli je od Jelcza-Laskowic tylko 10 kilometrów. Pomimo tego niewielkiego dystansu moja droga do uprawiania siatkówki w Jelczu-Laskowicach była dłuuuga.

I to jest cały paradoks! Opowiedz o swoich wcześniejszych kontaktach z siatkówką.

Siatkarską pasję przekazał mi mój tata Dariusz. W pobliskiej Czernicy mieszka znany lokalny miłośnik siatkówki Roman Piekłowski i to także dzięki niemu rozwijałem swoją pasję. W okresie studiów byłem związany z Toruniem, a konkretnie z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika. Tam występowałem w barwach AZS UMK Toruń w rozgrywkach kujawsko-pomorskiej 3 Ligi Piłki Siatkowej.

I dopiero po ukończeniu studiów magisterskich w Toruniu i 25 latach życia siatkarsko odkryłeś Jelcz-Laskowice?

Tak. Właśnie przez znajomego Romana Piekłowskiego i jego syna Marcina zostałem zaproszony  na towarzyski charytatywny mecz siatkówki odbywający się na starej hali OSiR przy ulicy Partyzantów. (Był to mecz charytatywny współorganizowany przez nasz klub ( wyrazy podziękowań należą się Piotrowi Zalewskiemu i Mateuszowi Wóblowi) rozegrany 25.01.2015. Zebrane podczas meczu środki zostały przekazane Grzegorzowi Galasińskiemu – przyp. Red:)

 Mecz odbył się jeszcze przed zawiązaniem drużyny seniorów w naszym klubie i zgłoszeniem jej do udziału w rozgrywkach dolnośląskiej 3 Ligi.

- Dokładnie tak. Na meczu pojawiłem się niczym królik wyjęty z kapelusza- nie znając większości kolegów z którymi przyszło mi zagrać nie tylko w ty meczu, ale także w pierwszym seniorskim sezonie TS Volley Jelcz-Laskowice.

We wspomnianym meczu charytatywnym pokonaliście trzecioligową drużynę Olavii Oława 3:1. Mimo, że to nie była Twoja naturalna pozycja zagrałeś w tym meczu jako środkowy bloku, Wypadłeś na tyle dobrze, że na tej pozycji rozegrałeś swój pierwszy sezon w naszym klubie.

- Taka była decyzja trenera Krystiana Bobko. Gdybym wiedział, że tak będzie nie wypadłbym w tym meczu towarzyskim tak okazale (śmiech).

Czyli przez pierwszy sezon gry w Volleyu tęskniłeś za grą na pozycji przyjmującego, tak jak miało to miejsce w AZS UMK Toruń?

- Oczywiście, że tęskniłem za grą na swojej nominalnej pozycji, ale o podziale ról w drużynie decydował trener. W końcu jednak dostałem szansę gry na przyjęciu …

Dodajmy, że ją wykorzystałeś a reszta stała się historią … naszego klubu

- Na przyjęcie wróciłem w drugim sezonie gry w barwach Volleya, kiedy przekonałem trenera Bobko, że to moje miejsce.

Całą rozmowę można przeczytać na stronie klubu - www.tsvolley.pl.

 

Źródło: tsvolley.pl

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe