Nie będziemy chłopcami do bicia, czyli awans w czasach zarazy 

  • 11.04.2020, 13:34
  • Kamil Tysa
Nie będziemy chłopcami do bicia, czyli awans w czasach zarazy Tomasz Pawlicki - Fotografia Sportowa
Wygrali wszystkie 17 meczów i już szykowali się do gry w barażach o wejście do II ligi. Plany pokrzyżował koronawirus. Turnieje się nie odbyły, ale Polski Związek Piłki Siatkowej zdecydował, że i tak awansują do wyższej klasy rozgrywkowej. Z Piotrem Piechotą i Krzysztofem Pilawą, prezesem i trenerem IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice - rozmawia Kamil Tysa

- Awans do II ligi był waszym celem od wielu lat, ale na pewno nie mogliście się spodziewać, że wywalczycie go w takich okolicznościach, z koronawirusem w tle.

Piotr Piechota: - Tego co się stało, i co nadal się dzieje, faktycznie nikt nie był w stanie przewidzieć. Nie ukrywamy jednak, że awans do II ligi był tym scenariuszem, który bardzo chcieliśmy zrealizować. W bieżącym sezonie, zakończonym tak nietypowo i przed czasem, udało nam się stworzyć zespół ludzi, który na tę drugoligową promocję bardzo skutecznie pracował. Odnieśliśmy 17 zwycięstw z rzędu, wygraliśmy ligę, chcieliśmy grać w barażach, ale poinformowano nas, że ze względu na obecną sytuację, turnieje się nie odbędą. Z jednej strony trochę szkoda, a z drugiej cieszymy się, bo mamy to, do czego dążyliśmy.

- Szkoda, że..?

PP: - ...nie mogliśmy na parkiecie udowodnić, iż w pełni zasługujemy na ten awans. Wygraliśmy wszystkie mecze rundy zasadniczej i czuliśmy się gotowi, by przenieść tę jakość także do turniejów barażowych i awansować w sposób sportowy.

Krzysztof Pilawa: - Szkoda przede wszystkim tego, że straciliśmy możliwość zaprezentowania się na arenie ogólnopolskiej. Że nie przeżyjemy tych emocji, nie zdobędziemy kolejnego cennego doświadczenia. Nasz cel przed sezonem był jasny. Byliśmy faworytami tej ligi, trenowaliśmy więcej od innych i to przekładało się na naszą dobrą grę. Czasami ciężko nam się było zmotywować na słabszego przeciwnika i pojawiały się problemy. Im trudniejszego rywala mieliśmy, tym lepiej graliśmy. Jestem więc pewny, że w barażach - gdzie byliby już tylko wymagający konkurenci - poszłoby nam bardzo dobrze!

- Biorąc pod uwagę sytuację związaną z koronawirusem, spodziewaliście się takiej decyzji Polskiego Związku Piłki Siatkowej?

PP: - Moment jest nadzwyczajny i nikt z nas nie wiedział, co może się wydarzyć. Braliśmy pod uwagę różne scenariusze. Zakładaliśmy też, że może nie być żadnych awansów. Na szczęście stało się tak, jak się stało. Myślę, że w PZPS też się nad tym wszystkim długo zastanawiali, licząc pewnie jeszcze niedawno, że baraże uda się rozegrać. Gdy jednak sytuacja w kraju się skomplikowała, długo nie mieliśmy żadnych wieści, mogliśmy tylko czekać.

KP: - Dowiedzieliśmy się 26 marca! Patrzyliśmy, jak rozwiązuje się podobne przypadki  w innych dyscyplinach czy nawet innych krajach, ale nie mieliśmy pojęcia, co ostatecznie zdecyduje Polski Związek Piłki Siatkowej. Uważamy, że postawiono na najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie i szykujemy się do walki w II lidze.

- Dzięki decyzji związku nikt też nie spadnie. Będzie to więc sezon szczególny, z większą liczbą drużyn...

PP: - W sezonie 2019/2020 w drugoligowej grupie, do której będziemy zapewne przypisani w nowych rozgrywkach, rywalizowało dziewięć zespołów. Już wiadomo, że nikt nie spadnie, natomiast "Astra" Nowa Sól, która wygrała rywalizację w grupie III, zrezygnowała z prawa do pierwszoligowego awansu. To oznacza, że zostanie wraz z pozostałą ósemką w gronie drugoligowców, bo tym razem nie można tego uprawnienia, dotyczącego awansu, przekazywać innym klubom, co się wcześniej dość często zdarzało. Nie wiadomo jednak, ile ostatecznie będzie drużyn w poszczególnych grupach. Mamy szesnaście województw, a drugoligowych grup dotąd było sześć. Tuż przed koronawirusem zapowiadano reformę rozgrywek - miały być tylko cztery grupy, po 12 zespołów każda. W obecnej sytuacji ta propozycja raczej nie będzie wdrożona. Ale dopóki nie zakończy się proces licencyjny, nikt nie jest dziś w stanie przewidzieć, ile ostatecznie klubów przystąpi do rozgrywek drugoligowych. Można się spodziewać, że oprócz nowosolskiej "Astry", jeszcze inne ekipy także zrezygnują z awansu. Nie wiadomo także, czy wszystkie z obecnych ekip drugoligowych, przetrwają... 

KP: - Można też z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że nie wszyscy z grona szesnastu zespołów, które wygrały mistrzostwa regionalne, zdecydują się na występy w II lidze. Część pewnie zrezygnuje sama, a inni nie spełnią wymagań licencyjnych PZPS i po prostu nie zostaną dopuszczeni do rozgrywek na arenie ogólnopolskiej. My jesteśmy gotowi, choć zdajemy sobie sprawę z tego, że jeśli w grupie będzie więcej zespołów, to na koniec rozrywek więcej z nich spadnie. W tym debiutanckim dla nas sezonie niezwykle istotne stanie się więc utrzymanie w gronie drugoligowców i pozostanie tam nieco dłużej niż tylko przez jeden rok...

Kamil Tysa

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe