Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 23 lipca 2026 19:21
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nie będziemy chłopcami do bicia, czyli awans w czasach zarazy

Wygrali wszystkie 17 meczów i już szykowali się do gry w barażach o wejście do II ligi. Plany pokrzyżował koronawirus. Turnieje się nie odbyły, ale Polski Związek Piłki Siatkowej zdecydował, że i tak awansują do wyższej klasy rozgrywkowej. Z Piotrem Piechotą i Krzysztofem Pilawą, prezesem i trenerem IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice - rozmawia Kamil Tysa
Nie będziemy chłopcami do bicia, czyli awans w czasach zarazy

Autor: Tomasz Pawlicki - Fotografia Sportowa

Podziel się
Oceń

- W jaki sposób koronawirus może wpłynąć na taki klub, jak "Volley"?

PP: - Trudno to teraz dokładnie przewidzieć, ale kryzys odbije się na wszystkich dużych i małych firmach, co będzie też miało z pewnością duże przełożenie na świat sportu. Dziś jesteśmy przekonani, że nasi sponsorzy są stabilni i będziemy na nich mogli liczyć także w kolejnym sezonie, ale zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest dynamiczna i tak naprawdę nikt z nas nie wie, jak to będzie wyglądało za kilka miesięcy...

- Będziecie gotowi finansowo na II ligę? 

PP: - Jesteśmy gotowi! Kluczowi sponsorzy zapewniają nas, że zostaną z nami i będą wspierać naszą działalność. Tego się trzymamy!

- Ale koszta wzrosną mocno i może się okazać, że najwięcej będzie musiała dorzucić gmina Jelcz-Laskowice, bo prywatne przedsiębiorstwa będą zajęte wychodzeniem z kryzysu...

KP: - Lokalny samorząd w obecnych czasach zawsze odgrywa niebagatelną rolę i bez jego wsparcia żaden klub sportowy na poziomie pierwszej czy drugiej ligi nie mógłby prosperować. Niezależnie od tego, czy taki klub ma bogatego sponsora, co w tych najwyższych rozgrywkach jest szczególnie ważne, wsparcie gminy jest kluczowe. Na pewno na tę współpracę wciąż liczymy. Pokazaliśmy w tym sezonie, że mamy nie tylko mocną drużynę seniorów, ale też bardzo zdolną młodzież, która wygrywała w regionie i szykowała się już do walki o mistrzostwo Polski. Liczymy, że w przyszłości wychowamy zawodników, którzy będą grali w "Volleyu" na poziomie drugoligowym.

- A konkretnie, jeśli chodzi o te finanse?

PP: - W większości drugoligowych zespołów zawodnicy otrzymują stypendia, które finansuje samorząd. Tak jest na przykład w Oławie, Miliczu czy w Wałbrzychu.

KP: - Uważam, że gdyby nie pobierano od nas opłat za korzystanie z gminnych obiektów sportowych, to bylibyśmy sobie w stanie poradzić w drugiej lidze z tym, co otrzymujemy tylko od samorządu, a jest to - przypomnę - 125 tysięcy złotych w skali całego roku. Jeżeli jednak opłata za halę CSiR pochłania z tej dotacji ponad połowę środków, to jasnym jest, że będziemy ich potrzebować znacznie więcej. 

- Załóżmy, że wciąż będziecie musieli płacić tę samą stawkę, a w przyszłym roku dotacja z gminy nie zostanie zwiększona. Dacie radę? 

-  KP: - Były kluby w II lidze, które nie oferowały swoim zawodnikom żadnych gratyfikacji finansowych. No i skończyły swoją drugoligową przygodę szybkim spadkiem. Za jakość i poświęcenie trzeba płacić. To nie mają być jakieś wielkie pieniądze. Chodzi o to, by zawodnicy wiedzieli, że ich ciężka praca i poświęcenie są jakoś wynagradzane. Już w minionym sezonie przyjęliśmy zasadę, że tworzymy drużynę z zawodników, którzy chcą się rozwijać, ciężko trenować i są gotowi na wiele jednostek treningowych w tygodniu. Będziemy to kontynuować, bo wierzymy, że tylko tak możemy osiągnąć sukces. Nie chcemy u nas siatkarzy, którzy przyjdą tylko odcinać kupony. Jesteśmy, młodzi, ambitni i mamy długofalowe plany.

- Trenowanie za darmo w drugoligowych realiach nie wchodzi w grę?

PP: - Dajemy zawodnikom możliwości trenowania w pięknym obiekcie i grania dla wielu kibiców, co zawsze działa na nasz plus. Nikt jednak nie przyjdzie do naszego klubu, jeśli będzie miał na stole propozycje z innych ekip w tej samej lidze, które zaproponują mu jakąś sumę pieniędzy. I tak jak powiedział trener Krzysiek Pilawa, nie chodzi o jakieś poważne sumy, tylko symboliczne stypendia. Jeśli finansowo będziemy mogli zapewnić chociaż minimum tego, co proponują inni, wtedy atuty, w postaci obiektu, szans na rozwój, licznych i wiernych kibiców, czy sposobu trenowania, będą bardzo mocno działały na naszą korzyść. Zaznaczmy jeszcze, że gdy rozmawiamy o pieniądzach, to nie chodzi nam tylko o funkcjonowanie seniorów. W zakończonym sezonie mieliśmy drużyny kadetek, młodzików oraz kadetów. To są stroje, treningi, wynagrodzenia dla sędziów, wyjazdy, itd. W przyszłym nie będzie już kadetek, ale chcemy stworzyć drabinkę, po której młodzi zawodnicy będą się mogli wspinać do pierwszej drużyny. Od młodzików, przez kadetów i juniorów do seniorów!

KP: - W pewnym sensie już to robimy, a świadczą o tym wyniki, które z grupami młodzieżowymi chłopców osiągnęliśmy w tym sezonie. Doszliśmy z kadetami do ćwierćfinału mistrzostw Polski i zdominowaliśmy rozgrywki regionalne z młodzikami. Z mojej analizy wynika, że jesteśmy jedynym klubem w Polsce, który nie posiadając zaplecza w postaci siatkarskich ośrodków szkolnych, wygrał rozgrywki wojewódzkie. Poza nami zwycięzcą zawsze była drużyna, która szkoliła dzieci z klas sportowych. U nas to nie funkcjonuje, chłopcy uczą się w różnych miejscach, a my staramy się im to rekompensować częstymi treningami.

PP: - Nasze kadetki zresztą też spisały się bardzo dobrze, zajmując miejsce w pierwszej szóstce tabeli, złożonej z trzynastu drużyn. Z różnych względów zdecydowaliśmy jednak, że sekcja żeńska póki co nie będzie kontynuowana. Uważamy, że skupienie całej uwagi na rozwijaniu męskiej siatkówki będzie najkorzystniejsze dla klubu.

- Nie będzie kadetek, ale powstanie sekcja juniorów?

KP: - Myślimy o tym. To byłoby miejsce, w którym ogrywalibyśmy naszych kadetów, tak żeby mieli możliwość sprawdzenia się ze starszymi zawodnikami, ale też mogliby pukać do drzwi pierwszej drużyny. Jeżeli nasza sytuacja kadrowa i finansowa na to pozwoli, to na pewno ten pomysł zrealizujemy.

PP: - Przerobiliśmy to już w tym sezonie, gdy wielu młodzików ogrywało się jednocześnie w kadetach, dzięki czemu mogło zdobywać doświadczenie i osiągać sukcesy w swojej grupie wiekowej.




Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Jałm Treść komentarza: trochę bardzo wstydliwa data 22 lipca....manifest PKWN i święto narodowe w PRL..... tymczasem AK Lwów w tym samym dniu roku 1944 podejmuje akcję Burza w obronie Kresów RP. ( i to są PATRYJOCI )........ o tym mało kto wie....... tak naprawdę dzień 22 lipca 1944 to rocznica utraty przez Polskę Kresów Wschodnich i pochwała za to dla Komuny. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 18:46 Źródło komentarza: Zespół z Oławy w radiowej Trójce! Autor komentarza: ixi Treść komentarza: no właśnie. dziwne. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 18:31 Źródło komentarza: Pomóżmy odbudować dom po pożarze w Starym Otoku Autor komentarza: Andrzej Treść komentarza: Brawo, są jeszcze uczciwi ludzie. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 17:49 Źródło komentarza: Sprawa Karoliny Kaczor. Nagłe gaszenie pożaru Autor komentarza: to ja Treść komentarza: cytat z tej samej strony internetowej ale z 30.09.2023 17:30 "Jest mi wstyd, jest mi głupio przyznawać się do tego, że jestem Polką" no cóż ktoś TĄ PANIĄ wybrał Data dodania komentarza: 23.07.2026, 17:29 Źródło komentarza: Sprawa Karoliny Kaczor. Nagłe gaszenie pożaru Autor komentarza: Wyborca Treść komentarza: A to pani Karolina która udzielała prawnych porad na tik toku i się przedstawiała że ma wykształcenie prawnicze nie wiedziała że nie można się bogacić na mieniu będąc radną ? Słabo to świadczy o niej świadczy jako o osobie z takim wykształceniem. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 17:16 Źródło komentarza: Sprawa Karoliny Kaczor. Nagłe gaszenie pożaru Autor komentarza: Mieczysław Treść komentarza: Nigdy jej nie lubiłem, nie nadawała się moim zdaniem na radną, ale uważam, że obecna nagonka jest przesadna. Co przewodniczący miejskiej Platformy pan Drabiński nic nie wiedział, radni Platformy nie wiedzieli? Myślę, że wiedzieli, ale teraz te wasze posty, że to córka byłego przewodniczącego, że dacie wniosek o odwołanie przewodniczącego Mazurka jest ucieczką do przodu. Wy w Platformie tacy czyści, nic nie wiedzieliście, tylko ta zła Karolina. Szkoda mi tej dziewczyny. Więcej mojego głosu Platforma czy jak tam obecnie Koalicja Obywatelska ode mnie nie otrzyma. Jest tak samo beznadziejni w tej Oławie, jak Tusk i Kaczyński razem wzięci. Dopóty była w Platformie z wami, nikomu to nie przeszkadzało, nagle zaczęło przeszkadzać, gdy odeszła. Karolina trzymaj się i nie poddawaj. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 17:12 Źródło komentarza: Sprawa Karoliny Kaczor. Nagłe gaszenie pożaru
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama