Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 7 czerwca 2026 19:06
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Czy w Oławie będzie referendum? Radny ostrzega burmistrza

OŁAWA - Taki "Miś" jak w Sobótce może się darzyć się też w Oławie i ja państwu to gwarantuję - ostrzegał radny KO Grzegorz Mierzwiak podczas dyskusji o tzw. lasku ZWiK. I wcale nie miał na myśli kultowej komedii Barei "Miś", tylko referendum w sprawie odwołania władz miejskich
Czy w Oławie będzie referendum? Radny ostrzega burmistrza
OŁAWA - Taki "Miś" jak w Sobótce może się darzyć się też w Oławie i ja państwu to gwarantuję - ostrzegał radny KO Grzegorz Mierzwiak podczas dyskusji o tzw. lasku ZWiK., i wcale nie miał na myśli kultowej komedii Barei "Miś", tylko referendum w sprawie odwołania władz miejskich
Podziel się
Oceń

Emocjonalne wystąpienie mieszkanki Nowego Otoku Elżbiety Kamiekiewicz na sesji RM 28 maja, która zgłosiła się do dyskusji nad raportem o stanie miasta Oława, wywołało długą dyskusję. Impulsem jej wystąpienia był pomysł zabudowy części terenu w Nowym Otoku, na którym obecnie rośnie las. Mieszkańcy tej dzielnicy kategorycznie sprzeciwiają się zmianom w planie, co poparli podpisami ponad 2 tys. osób. Mimo to spółka miejska ZWiK, która jest właścicielem terenu, nie wycofała się z pomysłu, a burmistrz próbował tłumaczyć, że zmiana w planie ogólnym niczego nie przesądzi.

(Całe wystąpienie pani Elżbiety można obejrzeć na BIP UM w zakładce transmisje z obrad sesji RM, a skróconą wersję można przeczytać w najnowszym numerze „Gazety Powiatowej").

Dyskusja nie skończyła się jednak tylko na wypunktowaniu problemów. Padło też ostrzeżenie, że ignorowanie głosu mieszkańców to krok do referendum o odwołanie władz miasta.

– Proszę was, byście wyciągnęli wnioski z dzisiejszego wystąpienia pani Elżbiety – mówił radny Grzegorz Mierzwiak z KO. – To jest podsumowanie tzw. stanu naszej gminy w pigułce. To jest właśnie ten „dialog" między władzami miasta a mieszkańcami. Gdybyśmy wiedzieli, gdyby mieszkańcy wiedzieli, byli uprzedzani o tym, jakie są plany rozwoju miasta, może nie byłoby bulwersujących dyskusji na sesji i emocjonalnych wystąpień. Tymczasem wszystko w tym mieście – zdaniem radnego – jest robione poza opinią publiczną, w tym pomysł zmiany zagospodarowania terenu w Nowym Otoku (działka 7 ha należąca do spółki miejskiej ZWiK - red.), gdzie od blisko stu lat, jak twierdzi radny, rośnie las i zidentyfikowano m.in. ponadstuletnie letnie dęby czy 90-letnie sosny.

– Dzisiaj mówicie, że ZWiK sadzi nowy park na osiedlu Sobieskiego (w pobliżu stacji PKP Oława Zachodnia – red.). No, drodzy państwo, to jest kuriozalne – mówił radny Mierzwiak. – Jaką funkcję ma ZWiK, że sadzi drzewa? Ja tego nie rozumiem. ZWiK powinien zajmować się gospodarką wodno-ściekową, a Zarząd Dróg i Zieleni Miejskiej sprzątać, kosić i sadzić drzewa. A tu przychodzi ZWiK, sadzi drzewa i na każdym przyczepia karteczkę „ZWiK zieleń na plan. Park". Jak najbardziej popieram sadzenie młodych drzew, bo urosną i kiedyś będzie pięknie, ale na osiedlu Nowy Otok ten sam ZWiK na istniejących 7 hektarach lasu powiesił kartki z napisem „Wstęp surowo wzbroniony. Teren Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Oławie". To jest kuriozum. Do stuletniego lasu, tuż przed pikietą mieszkańców, którzy w ten sposób akcentowali, jak ważny jest to dla nich teren, ZWiK co kilka metrów przyczepia kartki z zakazem wstępu i montuje fotopułapki, kamery na drzewach. Wybaczcie, że się bulwersuję, ale to jest dla mnie niezrozumiałe. A wiecie, dlaczego to ZWiK sadzi drzewa na osiedlu Sobieskiego, chociaż nie ma takiej funkcji? Powiem wam. Bo za pół roku czy rok, gdy już zostanie uchwalony nowy plan ogólny i zmieni się teren tego lasu na mieszkalnictwo, to powiedzą, że przecież jest plan, który pozwala i trzeba wyciąć czy przyciąć drzewa, ale przecież ten sam ZWiK tyle drzew posadził. Wy już szykujecie narrację na to, co się wydarzy. ZWiK, który nie ma funkcji sadzenia drzew, już teraz to robi, bo stary park, który od lat istnieje, będzie wycięty i – waszym zdaniem – to wszystko się zbalansuje. Tak wygląda raport o stanie gminy. Przyszedł na sesję mieszkaniec i wami wstrząsnął. Jestem zbudowany tym, że mieszkańcy zaczynają brać sprawy w swoje ręce, i zbulwersowany panem Józefem Urbańczykiem, który puszcza w opinii publicznej bardzo nieciekawe narracje o lesie w Nowym Otoku. Apeluję do radnych, byście mieli kręgosłup moralny i głosowali według swojego sumienia i wiedzy. Interes tego miejsca to ochrona środowiska – 7,5 ha lasu na około 300 ha terenów mieszkaniowych, bo mniej więcej taki jest obszar tej dzielnicy. Apeluję do was o głos rozsądku, bo to jest stan naszej gminy. Drodzy państwo, jesteśmy tu dla ludzi. Wiele miejscowości dużych i małych pokazało, że muszą służyć ludziom. Pokazała to Sobótka, pokazał Kraków (od red. – odbyły się tam referenda, w wyniku których odwołano władze miast). Drodzy państwo, zebrać 2,5 tysiąca podpisów i postawić wszystkich nas tutaj do tzw. raportu – uwierzcie mi – jest bardzo łatwo. Bo jak w Sobótce zaczęło się od wykupu hotelu „Miś", to ten Miś może zdarzyć się też w Oławie i ja państwu to gwarantuję.

– I trzeba to zrobić! – komentowali mieszkańcy obecni na sali obrad, a niektórzy nagrodzili wypowiedź radnego Mierzwiaka oklaskami.

Burmistrz Tomasz Frischmann nie odniósł się do sugestii referendum. Przedstawił swoje spojrzenie na temat „lasku" w Nowym Otoku. Tłumaczył, że na omawianym terenie ZWiK od kilku lat obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, a ten mówi o możliwości wycinki rosnących tam drzew w związku z budową infrastruktury, muzeum wody i tego wszystkiego, co jest z tym związane.

– Plan ogólny, nie popаrty zmianą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, nie powoduje zmiany sposobu użytkowania czy sposobu zagospodarowania tego terenu i nawet po wprowadzeniu zmian w planie ogólnym obecny plan miejscowy nadal będzie obowiązywał – mówił Tomasz Frischmann i dodał: – Uszczegółowienie tego, co tam będzie, może być dopiero w kolejnym planie zagospodarowania przestrzennego. Zmiana w planie ogólnym miasta niczego więc nie przesądza, a daje możliwość.

Co to znaczy? Zmiany wprowadzone do Planu Ogólnego Miasta niczego nie zmienią, ale tylko w teorii. Bo po uchwaleniu planu ogólnego będzie można stworzyć i uchwalić nowy plan miejscowy, tyle że zgodnie z nowymi przepisami ten nowy plan miejscowy będzie musiał być zgodny z Planem Ogólnym Miasta, czyli z możliwością zabudowy, o którą teraz wnioskuje ZWiK, w tym ze strefą wielofunkcyjną z zabudową mieszkaniową wielorodzinną z maksymalną wysokością zabudowy do 12 m.

Dalej burmistrz pytał, czy radni wiedzą, jaka jest wysokość domku jednorodzinnego, i sam odpowiadał, że wynosi ona od 6 do 12 metrów. – Tak więc mówienie o budownictwie wielorodzinnym na tym terenie jest mówieniem, które wykracza poza te przedziały – stwierdził.

Dodał, że teraz zgodnie z miejscowym planem cała działka ZWiK to jedna strefa, a propozycja do planu ogólnego mówi o podziale na trzy strefy. – Jedna to tereny wodonośne i to, co najbardziej widać z drogi – tam nic nie chcemy ruszać, tam ma być infrastruktura techniczna z możliwością jej rozbudowy – wyliczał. – Druga strefa pod liniami wysokiego napięcia to około 3 ha, czyli tereny związane z zielenią nieurządzoną z możliwością budowy infrastruktury, czyli jakaś ścieżka, droga, może plac zabaw, choć trzeba patrzeć na względy bezpieczeństwa z uwagi na linię wysokiego napięcia. I trzecia strefa – ewentualne budownictwo mieszkaniowe, ale jednorodzinne. Ale to jest jakaś daleka przyszłość. Proszę więc zwrócić uwagę, co jest bardziej korzystne?

Na koniec burmistrz dodał, że „jak coś, to zaprasza do siebie", gdzie to wszystko na spokojnie, bez emocji wytłumaczy. – Weźmiemy też do rozmowy osoby, które się znają, żebyśmy mogli ten temat sobie przedyskutować. Jestem jak najbardziej chętny. Co do wystąpienia pani Elżbiety, to szanuję, że każdy może mieć inną ocenę, ale wydaje mi się, że zbyt dużo tych negatywnych ocen otrzymałem. Też jestem osobą wierzącą, która wierzy w Boga, i nigdy tego nie ukrywałem – w tej sprawie nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie chcę nikogo oceniać, ponieważ… Nie sądźcie, bo sami będziecie sądzeni. To moja prośba i zachęcam do merytorycznej rozmowy, bo od 2 lutego do takiej nie doszło. To pierwszy raz, gdy zaczynamy dyskutować – chyba zbyt emocjonalnie – natomiast merytorycznej rozmowy do tej pory nie było. I taką propozycję składam przedstawicielce Nowego Otoku, pani Elżbiecie. Byśmy spokojnie ten temat przedyskutowali, żeby poznać wzajemne argumenty, bez niepotrzebnych emocji. Myślę, że to jest rozwiązanie.

Z dyskusji i wypowiedzi burmistrza – a było ich jeszcze kilka, bo dyskusja rozgorzała jeszcze bardziej – wciąż nie padły odpowiedzi na pytania „po co?" i „dlaczego" ZWiK chce wprowadzić zmiany w planie zagospodarowania tego terenu. Pytano też, dlaczego burmistrz, mimo tak dużego oporu mieszkańców, zgadza się z tym pomysłem – co można wywnioskować z jego wypowiedzi.

Tymczasem w swojej kolejnej wypowiedzi radny Grzegorz Mierzwiak jeszcze raz przypomniał, że wniosek będący sprzeciwem wobec planów umożliwiających wycinkę lasu w Nowym Otoku podpisały 2 153 osoby. – Możecie sobie policzyć, co takie podpisy znaczą, a co może znaczyć 400 podpisów więcej – podkreślił radny, nawiązując do informacji, że potrzeba 2475 podpisów, aby takie referendum w Oławie się odbyło. – Od lat nie ma u nas interakcji między władzami a mieszkańcami.

Radny zaapelował do burmistrza, by nie mówił o domku jednorodzinnym w miejscu, gdzie ZWiK zawnioskował o strefę wielofunkcyjną z zabudową wielorodzinną, bo 12 metrów wysokości to też bloki mieszkalne mające trzy kondygnacje.

– Chcecie to wprowadzić, by uchylić furtkę, a gdy kurz opadnie, to będziecie się zastanawiać, czy ZWiK potrzebuje tego terenu, czy może ktoś inny – podsumował Mierzwiak i dodał: – Tego terenu potrzebują ludzie. Tak było 10 lat temu, 5 lat temu i tak będzie jutro. Nie chcemy wchodzić w jakiekolwiek dyskusje, że będziecie teraz zapraszać mieszkańców i mydlić im oczy. Zbudujcie sobie bloki pod tą linią wysokiego napięcia, a ludziom zostawcie 3,5 ha dębów, sosen itd. Teraz chcecie być partnerami, a gdzie byliście, gdy robiliście projekt planu ogólnego?

 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Mieszkaniec 07.06.2026 17:18
Przydało by się referendum o odwołaniu burmistrza i straży miejskiej bo uja robią a kasa leci.

Mieszkanka 07.06.2026 17:04
Bardzo dobrze że o tym piszecie

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama