- Udało się - mówi, nie kryjąc satysfakcji, wicemarszałek Michał Rado, który od początku kadencji zabiega o długo oczekiwaną budowę wiaduktu nad przejazdem kolejowym przy ul. Wiejskiej w Oławie. - Przy pierwszej edycji programu dopłat premiowane były duże miejscowości, więc Oława znalazła się na liście rezerwowej. W tym roku mamy drugą edycję programu i Oława jest na liście podstawowej, co oznacza, że otrzyma dofinansowanie na budowę wiaduktu. Bardzo się z tego cieszę, bo mam też zapewnienie marszałka województwa dolnośląskiego, że samorząd województwa dołoży pozostałą kwotę i wybudujemy ten wiadukt - deklaruje.
O tym, że Oława otrzyma dofinansowanie na budowę wiaduktu w ramach programu "Poprawa bezpieczeństwa na skrzyżowaniach kolejowo-drogowych, w tym ich przebudowa na skrzyżowania dwupoziomowe", 10 lipca oficjalnie podczas konferencji prasowej w Oławie poinformował minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
- Dzisiaj w Oławie ogłaszamy wyniki konkursu, który organizują PKP Polskie Linie Kolejowe na dofinansowanie inwestycji mających poprawić bezpieczeństwo ruchu na przejazdach drogowo-kolejowych. Dodał, że o inwestycje, które są dofinansowywane w tym programie, mogą się ubiegać wszyscy zarządcy dróg, gdy ze względu na natężenie ruchu zarówno kolejowego, jak i drogowego przejazd wymaga budowy tunelu albo wiaduktu.
- Właśnie rozstrzygnęliśmy drugi etap tego konkursu i wyłoniliśmy 29 kolejnych miejsc w Polsce, takich jak to w Oławie, które otrzymają dofinansowanie i gdzie zostanie wybudowany nowy bezkolizyjny przejazd drogowo-kolejowy - powiedział minister. - Chodzi o bezpieczeństwo ruchu drogowego, transportu kolejowego, ale też o płynność ruchu w tego typu miejscowościach. (...) Dziękuję marszałkowi, samorządowi województwa dolnośląskiego, że wystartowali w konkursie i dzięki temu Oława może być dzisiaj na liście podstawowej i uzyskać dofinansowanie na budowę bezkolizyjnego przejazdu drogowo-kolejowego.
O tym, że budowa wiaduktu w Oławie to bardzo zasadna inwestycja, uczestnicy konferencji mogli się przekonać osobiście. W ciągu zaledwie 15 minut szlaban kolejowy na ul. Wiejskiej zamykał się kilka razy, a sznurek oczekujących na przejazd przez tory samochodów się wydłużał.
- To nie jest ustawka - powiedział, uśmiechając się marszałek województwa dolnośląskiego Paweł Gancarz. - To pokazuje zasadność tych inwestycji i tego programu, który uruchamia Ministerstwo Infrastruktury i za co dziękuję.
Dodał, że w sumie Dolny Śląsk w tej edycji konkursu otrzymał dofinansowanie na cztery takie kolizyjne skrzyżowania i jest pod względem liczby drugim regionem w kraju. Podkreślił, że tym, który bardzo mocno zabiegał o inwestycję w Oławie, jest wicemarszałek Michał Rado, który w zarządzie województwa odpowiada za infrastrukturę, a przejazd w Oławie to problem, który od ponad 20 lat nie mógł doczekać się rozwiązania.
- Dzisiaj staje się to faktem - kontynuował Paweł Gancarz. - Informacja o dofinansowaniu pozwala nam uruchomić dalszą procedurę i jest to duży krok do przodu (...).
Burmistrz Oławy Tomasz Frischmann przypomniał, że od prawie 20 lat różne instytucje i środowiska w Oławie zabiegały o to, by zrobić coś z tym przejazdem.
- Marzyło nam się, że będzie to tunel, wiadukt, ale zawsze to były marzenia - powiedział. - Serdecznie dziękuję, panie ministrze, za dostrzeżenie naszego problemu związanego z tym przejazdem. Będziemy mieli przejazd bezkolizyjny, który ułatwi nam komunikację pomiędzy częściami naszego miasta, które mocno się rozbudowuje (...). Bardzo cieszymy się z tej inwestycji, liczymy na jak najszybsze rozpoczęcie prac i realizację zadania. Cieszę się, że pan marszałek wraz z Dolnośląską Służbą Dróg i Kolei złożyli wniosek o dofinansowanie i mają środki finansowe. Zadanie jest trudne, ale znając zespół, który to prowadzi, jestem przekonany, że to pójdzie szybko i będzie jak najmniej problemów realizacyjnych. Jeszcze raz, w imieniu mieszkańców, tych, co przez lata o to zabiegali, dziękuję.
Maciej Kaczorek, członek zarządu Polskich Linii Kolejowych, przypomniał, że ogółem dzięki współpracy z ministerstwem, ale głównie z wnioskodawcami, czyli samorządami, w ramach dwóch edycji programu łącznie powstanie 46 bezkolizyjnych rozwiązań.
Koncepcja budowy wiaduktu na ul. Wiejskiej już jest - powiedział nam po konferencji wicemarszałek Rado - a szacowany koszt inwestycji to około 60 mln zł. Ministerstwo przyznało na jego realizację 8 mln zł. Pozostała kwota ma być sfinansowana z budżetu województwa.
- Będzie to trudny w realizacji projekt, bo najazd na wiadukt ma się rozpoczynać w okolicach Kauflandu, a kończyć w okolicach Lidla, co oznacza, że będzie się to wiązało z dużymi utrudnieniami w mieście, ale w przeciągu czterech lat ten wiadukt powstanie - mówi Rado. - Nie mogę w tym momencie podawać konkretnych dat, bo przetarg na realizację zadania jeszcze nie został ogłoszony i rozstrzygnięty, a z tym, jak wiadomo, bywa różnie, więc na konkretną datę rozpoczęcia prac trzeba jeszcze poczekać. Najważniejszą informacją na ten moment jest to, że mamy dofinansowanie i ten wiadukt będziemy budować.
Zadowolony z informacji o budowie wiaduktu jest burmistrz Tomasz Frischmann, bo jak przypomina, jest to newralgiczny punkt komunikacji na terenie miasta.
- Cieszę się, że Dolnośląska Służba Dróg i Kolei złożyła wniosek o dofinansowanie. Jeszcze lepszą informacją jest, że przy tak kosztownej inwestycji budżet państwa dorzuci środki finansowe.
Swego czasu burmistrz promował pomysł, by wiadukt przez tory powstał nie na ul. Wiejskiej, a bliżej przystanku kolejowego Oława Zachodnia. Uzasadniał to między innymi tym, że byłoby to tańsze rozwiązanie, gdyż nie wymagałoby przebudowy istniejącej infrastruktury. Teraz, gdy decyzja o budowie wiaduktu na ul. Wiejskiej zapadła, mówi, że jedno nie wyklucza drugiego.
- Wciąż uważam, że budowa wiaduktu w okolicach przystanku Oława Zachodnia i wykonanie nowej trasy średnicowej, nad którą my jako miasto pracujemy i której pewne odcinki są już zaprojektowane albo są w trakcie projektowania, spowoduje, że powstanie nowy szlak komunikacyjny, którego w mieście brakuje - tłumaczy. - Ruch na ul. Wiejskiej jest bardzo duży, wiadukt spowoduje, że samochody nie będą stały, ale cały ich ciąg wciąż będzie wjeżdżał do miasta, co powoduje, że te korki mimo wszystko będą powstawały. Wybudowanie nowej trasy średnicowej spowoduje, że ruch tranzytowy i część ruchu miejskiego rozłożą się na dwie drogi. Więc jedno drugiego nie wyklucza i cały czas pracujemy nad drugim rozwiązaniem, czyli drogą miejską, i przeznaczymy na to środki, a w przypadku ogłoszonej dzisiaj inwestycji liczymy na marszałka, bo padły deklaracje, że będzie to wykonane z budżetu pozamiejskiego.
*


Napisz komentarz
Komentarze