- To była chyba najefektywniejsza z dotychczas przeprowadzonych rozmów - mówi Michał Raer. - Początkowo burmistrz próbował nas przekonać do swojej wersji, tj. częściowej zabudowy skweru, ale po wysłuchaniu naszych argumentów powiedział, że je przeanalizuje i maksymalnie w ciągu dwóch tygodni poinformuje o swojej decyzji. Chcemy to usłyszeć bezpośrednio od niego, a nie przez pośredników czy pismo, dlatego w obiecał nam kolejne spotkanie. Uznaliśmy, że to uczciwe podejście do tematu, więc czekamy i patrzymy z optymizmem w przyszłość i razem ramię w ramię z burmistrzem pomożemy stworzyć zielony bufor dla całej dzielnicy, aby ten fragment przyrody służył wszystkim mieszkańcom miasta. Wystarczy drobny gest ze strony "miasta", na który liczymy.
Mieszkańcy nie zgadzają się na zaproponowaną kilka lat temu przez burmistrza częściową zabudowę zielonego skweru przy ul. Słonecznej w Oławie, który obecnie jest terenem zielonym i oddziela osiedle od strefy przemysłowej przy ul. Polnej i Opolskiej. Chcą, by skwer w całości, tak jak jest to teraz, pozostał zieloną enklawą z dostępem dla wszystkich.
Na wtorkowym spotkaniu zaproponowali burmistrzowi - jak twierdzą - utworzenie tam "ogólnodostępnego parku kieszonkowego".
Skwer jest własnością Miasta, ale od lat na zasadzie dzierżawy użytkują go mieszkający przy ul. Słonecznej. I chociaż od początku dbają o ten skrawek zieleni, gdzie obecnie żyje wiele gatunków ptaków - praktycznie go stworzyli, sadząc tam drzewa, siejąc trawę, dbając o porządek, koszenie, to chętnie przekażą teren do użytku publicznego, jeżeli będą mieć gwarancję, że nie zostanie on sprzedany deweloperowi i nie powstaną tam kolejne budynki mieszkalne.
Przypomnijmy, że mieszkańcy walczą o zachowanie zielonego skweru w obecnej formie od 2019 roku, gdy dowiedzieli się, że ma on być przekształcony na działkę budowlaną i sprzedany.
Do sprawy wrócimy

Napisz komentarz
Komentarze