- Chwilę później przed sklepem stanęło dwóch młodych mężczyzn, chyba jechali samochodem i widzieli, co się stało - kontynuuje kobieta ze sklepu. - Jeden powiedział, że wybuchła butla i zapytał mnie, gdzie dokładnie jesteśmy. Byli już na łączach ze strażą pożarną i chcieli im podać dokładny adres. Nie wiem, skąd wiedzieli, że to był wybuch gazu. Palił się cały dom.
Mieszkaniec oddalonego od kilkaset metrów dalej domu mówi, że leżał jeszcze w łóżku, gdy usłyszał huk. Początkowo pomyślał, że to znów saperzy detonują niewybuchy na pobliskim terenie wojskowym, ale chwilę po wybuchu usłyszał sygnały straży pożarnej. Zdziwiło go jednak, że milkną w pobliżu jego domu. - Odsłoniłem żaluzje i zobaczyłem rój straży pożarnych - dodaje. - Znam właściciela domu. Ponoć zabrali go helikopterem do szpitala. Widziałem z oddali lądujący koło szklarni helikopter, ale jak go zabierał, to nie widziałem. Szkoda że tak się stało.
Do zdarzenia doszło we wtorek chwilę przed godziną 6 rano.
Z relacji Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Oławie wynika, że po przyjeździe na miejsce zdarzenia okazało się, że w wyniku wybuchu gazu płonie poddasze, a konstrukcja budynku została bardzo mocno uszkodzona. Istniało ryzyko zawalenia się obiektu, ponieważ zostały naruszone m.in. ściany nośne, a niektóre z nich całkowicie zniszczone. Było też duże prawdopodobieństwo, że w trakcie wybuchu w obiekcie przebywała jedna osoba, dlatego podczas działań gaśniczych strażacy jednocześnie prowadzili przeszukanie terenu wokół budynku. Odnaleźli poparzonego mężczyznę kilkaset metrów dalej od miejsca wybuchu. Miał liczne obrażenia.
Świadkowie mówią, że 46-letni mężczyzna od dawna mieszkał w domu sam. Widzieli, jak wbiegł z budynku, gdy wybuchł pożar i pobiegł w kierunku pobliskich zabudowań. Jedna z kobiet mówi, że miał poparzoną twarz i krzyczał. Odnaleziono go w pobliskich pustostanach po dawnym gospodarstwie rolnym. Po wstępnym zaopiekowaniu został przetransportowany przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe do szpitala.
Działania zastępów straży pożarnej trwały około 3 godzin. Wzięło w nich udział 14 zastępów m.in z JRG Oława, JRG Brzeg, JRG Jelcz-Laskowice, OSP Owczary, Osiek, Łukowice Brzeskie, a także Policja Oława, Pogotowie Ratunkowe, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe i Pogotowie Energetyczne.









Napisz komentarz
Komentarze