Prezes dodał, że dzieje się to dzięki PGZ, Ministerstwu Aktywów Państwowych, władz centralnych i wszystkich, którzy dobrze życzą spółce, która za rok będzie świętować 75-lecie powstania. - Spina się więc piękna klamra łącząca tradycję, z której jesteśmy bardzo dumni, i ten nowy rozdział, który właśnie otwieramy złożonymi dzisiaj podpisami - dodał dziękując wszystkim, którzy pracowali, pracują i będą pracować przy projekcie budowy nowej fabryki, bo to wielkie wyzwanie, które wymaga ogromu zaangażowania: - Przyszłość Jelcza zaczyna się dziś - podsumował.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Konrad Gołota dodał, że to ważny moment z kilku powodów. Po pierwsze - sam Fundusz Inwestycji Kapitałowych to przykład tego, jak działa rząd. To są dedykowane środki na rozwój polskiego przemysłu obronnego. Dodał, że kwestia rozwoju tego przemysłu nie powinna podlegać żadnej politycznej dyskusji. A Jelcz to serce sił zbrojnych, bo polska armia korzysta z niego w każdym aspekcie.
- Jeżeli u was coś by zawiodło, w opałach są wszystkie najważniejsze programy modernizacyjne sił zbrojnych, więc jesteście jednym z fundamentów modernizacji i budowy większych, bardziej nowoczesnych, lepiej wyposażonych sił zbrojnych Rzeczypospolitej - stwierdził. - Tu, w tej fabryce, i tej nowej, będzie biło logistyczne serce polskich sił zbrojnych. Praca, którą tu wykonujecie, sprzęt, który od was wychodzi, to jest sprzęt najwyższej jakości, produkowany coraz efektywniej. Widzimy bardzo duży progres w ciągu ostatnich miesięcy. W tym, jak wasza fabryka działa, rozwija się, wchodzi na wyższy szczebel i za to dziękuję, bo to ciężka praca waszych rąk. Przed wami wielkie wyzwania, a potencjalne zamówienia z polskich sił zbrojnych oraz z innych krajów są tuż za rogiem.
Dziękował także marszałek województwa dolnośląskiego Paweł Gancarz. Przypomniał, że o budowie fabryki w J-L mówi się od lat, ale dopiero teraz ten proces nabrał dynamiki. - Mimo tego, że produkcja uruchamiana jest w innych częściach Polski, to podjęliście decyzję, że ten zakłada tutaj na Dolnym Śląsku, w Jelczu, trzeba rozwijać, trzeba tę produkcję z takiej, można powiedzieć, manufakturalnej, wprowadzać w proces zautomatyzowany, seryjny - powiedział marszałek dziękując za podjętą decyzję i zadeklarował pełne wsparcie samorządu województwa oraz realną pomoc, by proces inwestycji przeszedł sprawnie, w co - jak dodał - głęboko wierzy.
Zgodnie z podpisaną umową spółka otrzyma 756 090 000 zł ze środków Funduszu Inwestycji Kapitałowych na "budowę nowej fabryki i zwiększenie zdolności produkcyjnych spółki Jelcz". Jak powiedział podczas czwartkowego spotkania Adam Leszkiewicz, prezes PGZ, pierwsze 300 mln zł trafi na konto spółki już w przyszłym miesiącu.
Dodał, że w chwili, gdy trwa dyskusja nad SAFE, on jest tu, gdzie jest realizm polskiego przemysłu zbrojeniowego, gdzie obecnie zatrudnionych jest ponad 1100 osób, a być może jeszcze w tym roku powstanie 200 kolejnych miejsc pracy. Skala wyzwań, jaka stoi przed spółką, jest bowiem ogromna - mówił. Jest bowiem potrzeba produkcji ponad tysiąca samochodów rocznie na potrzeby polskiego wojska.
- Wiemy, jakie były problemy, ale pracownicy tej firmy wykonali gigantyczna pracę, uświadamiając sobie skalę wyzwań, przygotowując plan naprawczy, zaczynając go wdrażać, zyskując pozytywną opinię agencji uzbrojenia, by mieć wsparcie PGZ i innych instytucji - powiedział. - Swoją pracą wykonaliście, wytyczone wam zadanie i proszę was, byście nie zwalniali tempa i uwierzyli w to wszystko. Jesteśmy pod wrażeniem ogromu pracy, która się tu wykonuje.
Dodał, że obecnie wyzwania ilościowe i jakościowe są znane. PGZ wspiera się infrastrukturą w Sanoku. Przygotowuje pierwsze zlecenia na tereny po byłym Rafko w Raciborzu, współpracuje z wieloma innymi podmiotami i ma nowy projekt inwestycyjny - to nowa fabryka Jelcza, który będzie wymagał ogromnego zaangażowania. Podwozia Jelcza są jednak podstawą wielu kluczowych programów, w tym Tarczy Wschód. Fabryka będzie się stawała ważną częścią nowego obszaru automotive, ale też wizytówką Dolnego Śląska. Jelcz - jak dodał - nie kończy się na granicy gminy. Ma szanse być i mieć swoje oddziały poza Dolnym Śląskiem, być co najmniej krajową marką w pojazdach ciężarowych dla wojska. Już współpracuje i tym samym oddziałuje na inne podmioty, z którymi kooperuje w różnych częściach Polski. Zapewnił, że nie pozwolą, by pojawiła się jakakolwiek alternatywa dla pojazdów Jelcz w wojsku polskim i nie ma takiej alternatywy.
- Motywacja wypływająca z dzisiejszego wydarzenia łączy nas - stwierdził. - My mamy kolejną motywację, by was wspierać, a wy macie motywację do pracy, bo to wasza odpowiedzialność, czy zbudujecie tę fabrykę czy nie. To wasza odpowiedzialność, czy te tysiąc aut rocznie jest możliwe do realizacji. To wasza odpowiedzialność i motywacja, ale nasza też, więc wspólnie ją dzielimy. Wierzymy, że damy wspólnie radę. Teraz, kiedy mamy te pieniądze, ani wy, ani my nie mamy wyjścia, więc bierzmy się do roboty.
*
Po części oficjalnej spotkania, odpowiadając na pytania dziennikarzy, prezes spółki Jelcz sprecyzował, że nowa fabryka stanie na działce w Miłoszycach (tworzą ją trzy mniejsze wielkości 14,8 ha, 6,3 ha i 4,2 ha) i na niej proporcjonalnie będą rozmieszczone hale produkcyjne. Jeszcze w tym miesiącu spółka będzie finalizować umowę z prezesem Wałbrzyskiej Strefy Ekonomicznej i zaraz po tym rozpoczną się prace projektowe. Realizacja całej inwestycji ma potrwać od 4 do 5 lat. Celem budowy fabryki na ten moment nie są nowe projekty, tylko zwiększenie zdolności produkcyjnych.
- W ubiegłym roku nie wykonaliśmy w stu procentach planu i to było całą bolączką spółki - mówił prezes. - Teraz od kilku miesięcy intensywnie działamy nad systemem kooperacji, nad rozlokowaniem strategicznym produkcji, by to było jak najbardziej wydajne. W tym roku mamy 1400 pojazdów do wykonania, więc będzie to rekord dla tej firmy.
Potwierdził, że jeszcze w tym roku firma chce zatrudnić około 200 osób, ale po zakończeniu inwestycji docelowa liczba zatrudnionych będzie zależała od potrzeb. Produkcja w przyszłości planowana jest bowiem na poziomie od 1000 do 1800 pojazdów rocznie, bo jest duże zainteresowanie.
Pytany o to, co dla niego oznacza SAFE, prezes mówi krótko: - Rozwój, rozwój i jeszcze raz rozwój.
W uroczystości podpisania umowy uczestniczyli też nasi lokalni samorządowcy, burmistrz Jelcza-Laskowic Piotra Stajszczyk oraz starosta oławski Marek Szponar. Co sadzą o tym wydarzeniu?
- Czuję wielką satysfakcję - mówi Piotr Stajszczyk. - Dzisiaj pokazaliśmy, przedstawiciele i władz, i zarządu, że pomysł odnośnie lokalizacji fabryki, który przedstawiłem w roku 2023, dzisiaj nabiera kształtu i jest to moja osobista satysfakcja. Wierzę, że te wszystkie cele i zadania, o których była tu mowa, będą zrealizowane. Pomijając kwestie korzyści, jakie z tej inwestycji będzie miało nasze miasto, to także sentyment wielu mieszkańców naszej gminy do tego, że "Jelcz" tu jest i się rozwija, powoduje, że chyba wszyscy jesteśmy z tego bardzo dumni.
- Tak jak już to dzisiaj nie raz powiedziano, jest to historyczne wydarzenie - komentuje Marek Szponar. - Czekałem na to wiele lat. Dawniej były tylko zapowiedzi, nigdy nie było żadnej pewności, gwarancji, a tym bardziej pieniędzy, że te zapowiedzi zostaną zrealizowane. Było to bardziej mięso wyborcze niż faktyczne chęci rozwoju "Jelcza". Dzisiaj stało się to faktem. Nie ma odwrotu, trzeba te nowe hale budować po to, by faktycznie zwiększyć potencjał produkcyjny firmy, bo - jak widać - obecna fabryka jest za mała, by produkować tysiąc samochodów. Niewątpliwie trzeba go też wesprzeć technologicznie, ale za chwilę to się stanie i dobrze, bo powinniśmy unowocześniać oraz zwiększać produkcję obronną w naszym kraju, a nie poza jego granicami. Taka inwestycja to też rozwój naszego powiatu.







Nowe hale powstaną na styku Jelcza-Laskowic i Miłoszyc, przy ul. Długiej, Głównej i Inżynierskiej, nieopodal miejsca, gdzie był stary wieżowiec JZS















Napisz komentarz
Komentarze