Nowego członka partii powitał Waldemar Rożek, szef oławskich struktur Nowej Nadziei: - To prawdziwy honor spotkać się tutaj w gronie osób ceniących wolność, własność i sprawiedliwość. Przewodniczę oławskiemu oddziałowi Nowej Nadziei i serdecznie dziękuję za obecność na konferencji. Widzimy cały szereg absurdalnych decyzji na bardzo wielu poziomach. Zaczynając od Unii Europejskiej, gdzie dostrzegamy proces deprecjacji siły naszego kontynentu w kontekście gospodarki światowej. Widzimy to także na poziomie centralnym w Polsce, gdzie każdy kolejny rząd powiększa dług publiczny, doprowadzając do sytuacji, w której to nasze dzieci i wnuki będą musiały spłacać te długi. Widzimy to również na naszym lokalnym podwórku, gdzie czasami zdarzają się niezrozumiałe, nietransparentne i nieracjonalne decyzje włodarzy, o których mówi się nawet w mediach ogólnopolskich. Chcielibyśmy stworzyć taką strukturę, która dałaby pewną normalność, transparentność i przejrzystość decyzji oraz budowała siłę racjonalnie wydającą pieniądze na poziomie lokalnym, czyli najbliżej ludzi. Rozwijamy się, profesjonalizujemy, doskonalimy i bardzo cieszymy się, że Nowa Nadzieja jako część Konfederacji rośnie w Oławie w siłę. Dziś mamy wyjątkową okoliczność, ponieważ pierwszy z czynnych radnych w powiecie oławskim zasilił nasze szeregi. Dzielę się z państwem tą wiadomością i bardzo się cieszę, że kolejna osoba dołącza do naszej partii. Oto mąż, ojciec czwórki dzieci, wieloletni sołtys Miłoszyc, bardzo popularny lokalnie radny Jelcza-Laskowic, przedsiębiorca - Robert Jadczak.
Głos zabrał także główny bohater tego dnia, Robert Jadczak: - Wspomniano pokrótce mój niewielki "dorobek artystyczny"… Cztery kadencje jako sołtys, trzecia kadencja radnego, więc myślę, że doświadczenie, jakie już nabyłem, ale też wciąż zdobywam, pozwoli mi aktywnie dołączyć do wspaniałego grona Konfederacji, a konkretnie Nowej Nadziei. Zawsze uważałem, że w samorządzie powinno być jak najmniej polityki, bo dziury w drogach nie powinny mieć barw partyjnych. Wszyscy jesteśmy tu po to, aby społeczności lokalnej żyło się lepiej. Przez te wszystkie lata działalności samorządowej zawsze starałem się współpracować ze wszystkimi, bez względu na poglądy, które głęboko w sercu trzymam. Szacunek i współpraca z każdym – bo w samorządzie to podstawa. Politykę powinno się odłożyć na bok, choć oczywiście każdy może mieć swoje poglądy. Najważniejsza jest i zawsze będzie wspólna praca dla samorządu. Cieszę się, że mogę zasilić szeregi Nowej Nadziei.
Zapytaliśmy radnego Rady Miejskiej w Jelczu-Laskowicach, dlaczego akurat Konfederacja.
- Zawsze bliższe były mi wartości prawicowe, choć nigdy nie zamykam się na inne poglądy. Mam szacunek do człowieka i to jest dla mnie podstawa - odpowiedział Robert Jadczak. - Konfederacja to, moim zdaniem, wyważony kompromis. Prawica, realna wolność, ukłon w stronę przedsiębiorców. Sam w tym roku będę obchodził 20-lecie prowadzenia działalności gospodarczej i nie ukrywam, że jest to dla mnie ważne. Myślę, że społeczeństwo oczekuje już czegoś nowego, a czuję, że to jest to lepsze nowe.
- W ostatnich latach był pan kojarzony jako radny, sołtys, społecznik – bez barw politycznych. Nie obawia się pan, że zrazi pan do siebie część wyborców, którzy chętnie zagłosowaliby na Roberta Jadczaka, ale niekoniecznie na Roberta Jadczaka jako przedstawiciela partii? - pytaliśmy dalej.
Jadczak odpowiedział: - W samorządzie polityka powinna zejść na bok. W samorządzie przede wszystkim liczy się człowiek. Od kilku kadencji w okręgach wiejskich notowałem bardzo dobre wyniki i myślę, że ludzie głosowali właśnie na Roberta Jadczaka. A to, że teraz będę członkiem partii, niewiele zmienia. Ci, którzy mnie szanują i doceniają za dotychczasowe dokonania, powinni uszanować mój wybór. A jeśli nie zechcą tego zrobić, to… trudno.
Nowy członek Konfederacji zapowiedział, że będzie to jego ostatnia kadencja jako radnego Rady Miejskiej w Jelczu-Laskowicach. W najbliższych wyborach samorządowych zamierza wystartować z list Konfederacji do Rady Powiatu.
- Myślę, że moja rola w gminie przyniosła jakieś efekty. Czas iść dalej, spróbować czegoś nowego i zdziałać coś dla powiatu oraz ziemi jelczańsko-laskowickiej - zakończył Robert Jadczak.







Napisz komentarz
Komentarze