Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 11 maja 2026 15:49
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM
Oława | Charytatywnie

Kilkadziesiąt głów i 15 tysięcy złotych. To wszystko dla Mai i Mai

Muzeum Motoryzacji "Wena" w ostatnią niedzielę zamieniło się w największy zakład fryzjerski w Polsce. To wszystko za sprawą oławskiej fryzjerki Patrycji Lisowskiej oraz jej koleżanek z branży. Dzięki takim ludziom jak one, dla Mai Mecan i Mai Zegar z Oławy udało się zebrać 15 tysięcy złotych!
Kilkadziesiąt głów i 15 tysięcy złotych. To wszystko dla Mai i Mai

Autor: fot. Kamil Tysa

Podziel się
Oceń

Idea była prosta - w specjalnie wydzielonej salce Muzeum Motoryzacji "Wena" przygotowano stanowiska fryzjerskie. Wykonywano tam męskie strzyżenie (od klasycznych cięć po golenie na łyso), a zapłatą była cegiełka na leczenie dwóch dziewczynek z Oława. Oprócz tego można było zrobić sobie warkoczyki, zjeść żurek, spróbować pysznego ciasta czy wykonać fotografię w Fotobudce. Było też malowanie twarzy, bransoletki Mai do kupienia i przejażdżki Ursusem. Do tego każdy, kto wsparł akcję, mógł zwiedzić muzeum bez kupowania biletu. 

- Wszystko zaczęło się od charytatywnego streama Łatwoganga - opowiada nam Patrycja Lisowska, fryzjerka w Oławy. - Zaraz po tej akcji przyszedł do mnie klient z dziećmi i powiedział, że prosi ogolenie na zero, bo chciałby swoim dzieciom pokazać, że to może być mały gest dla osób z chorobą nowotworową. Od razu stwierdziłam, że nie wezmę od niego pieniędzy, tylko poproszę, żeby wpłacił fundację Cancer Fighters. Dałam maszynki jego dzieciom i one rozpoczęły golenie, a potem ja dokończyłam. Pomyślałam sobie wtedy, że takich osób jak ten pan może być więcej i ogłosiłam, że 30 kwietnia będę strzygła charytatywnie - ludzie zapisywali się, przychodzili i zamiast płacić za usługę, przelewali na Maję Mecan, bo wtedy zbiórka Łatwoganga była już nieaktywna. Postanowiłam też podzwonić do innych salonów, proponując im zrobienie czegoś podobnego. Wiele osób mi odmówiło, ale zgodziła się Beata Jończyk. Zaproponowała, abyśmy zrobiły to razem, a ja powiedziałam, że może udałoby się w Muzeum. Pan Tomasz Jurczak się zgodził, w międzyczasie miałyśmy już kolejną fryzjerkę i tak wydarzenie się rozrastało. Udało się załatwić malowanie twarzy, ciasta, bransoletki, wykonane przez Maję Mecan i kilka innych atrakcji. Bardzo chciałam też koncert, kontaktowałam się z kilkoma artystami, ale to wszystko działo się tak szybko, że ostatecznie się nie udało. Restauracja Smaki Świata dostarczyła nam obiady, mój narzeczony przyjechał Ursusem i woził chętnych za cegiełkę, "Wena" zaoferowała darczyńcom zwiedzanie muzeum, a ponadto załatwiła fotobudkę "Dumka". Przez cały dzień funkcjonowało około dziesięć stanowisk fryzjerskich. Myślę, że udało się ostrzyc i ogolić około 50-60 głów. 

To wszystko przełożyło się na zebrane 15 tysięcy złotych dla Mai Mecan i Mai Zegar. Skąd u Patrycji Lisowskiej chęć pomagania? 

- Robiłam to bez żadnych korzyści dla siebie, z przekonaniem, że nawet jeśli uzbieramy tysiąc złotych, to będzie super - mówi. - Gdy przyszły do nas dziewczynki i widziałam uśmiechy na ich twarzach, to wiedziałam, że bez względu na wynik było warto. I jestem przekonana, że to nie koniec (już niebawem Paulina Pińkowska będzie u siebie w salonie robić charytatywne strzyżenie - przyp. red.). Potrzebujących w Oławie jest mnóstwo, więc już zastanawiam się nad organizacją kolejnego takiego wydarzenia. 

Można powiedzieć, że sukces tej akcji obudził w pani chęć pomagania na szerszą skalę? 

- Nie wiem, na jak bardzo szeroką się da, ale na pewno nie chciałabym tego kończyć jedną akcją dla dziewczynek - podkreśla Patrycja Lisowska. - Takie wydarzenia powinny odbywać się częściej, widzę, że to pozytywnie nakręca ludzi. A potrzebujących w naszym mieście mamy naprawdę dużo. 

Podobnie jak w przypadku akcji Łatwoganga, tak i tym razem, siłą akcji była spontaniczność. Wszystko udało się zorganizować w kilka dni dzięki grupie ludzi dobrej woli. Choć głównym aspektem było strzyżenie głów, to wydarzenia towarzyszące również były wabikiem, który przyciągał ludzi. 

Jednym z mieszkańców, który ogolił się praktycznie "na zero" był pan Mateusz: - Usłyszałem od kolegi, że jest taka akcja i uznałem, że przyjdę pomóc. Chciałem ostrzyć się na krótko, wyszło... krócej niż planowałem (śmiech). Robi się coraz cieplej, więc na lato będzie OK! Myślę, że takie gesty są ważne - pokazujemy w ten osób, że myślimy o osobach chorych na raka, jesteśmy z nimi i chcemy, by czuły, że nie są same!

Kilka słów powiedziała nam także Beata Jończyk: - Zrobiliśmy w "Wenie" wielki salon fryzjerski. Zebraliśmy grupę wspaniałych profesjonalistów, którzy zadbali o głowy mieszkańców. To nasz wspólny cel dla Mai Mecan i Mai Zegar. Razem z Patrycją, która zaczęła od akcji w swoim salonie, uznałyśmy, że możemy zrobić coś razem. A że od lat wspieram akcję "Daję Głowę", która odbywa się cyklicznie we Wrocławiu, to nie zastanawiałam się nawet chwili. Zadzwoniłam do Tomka Jurczaka, który bez wahania udostępnił nam salę i zapewnił, że jeśli czegoś będziemy potrzebowały, to możemy na niego liczyć. Potem wszystko przyśpieszyło i udało się stworzyć naprawdę piękne wydarzenie. To są tylko włosy, które odrosną, ale w ten sposób pomagamy osobom w potrzebie.

Patrycja Lisowska z całego serca dziękuje: 

* wszystkim fryzjerom i osobom, które współtworzyły tę akcję,

* Muzeum Motoryzacji Wena za udostępnienie miejsca, 

* każdemu, kto przyszedł, wsparł zbiórkę, upiekł ciasto, kupił bransoletkę, udostępnił wydarzenie albo po prostu był z nami,

* ekipie fotobudki FotoDumka,

* pani Monice Trznadel i Joannie Tatar za przepiękną dekorację balonową, 

* restauracji Smaki Świata za dostarczanie przepysznych obiadów dla całej załogi,

* Dorocie Serżyskiej - za to, że zadbała o każdy najmniejszy szczegół w tym dniu, 

* dziękuję również mojemu ukochanemu Łukaszowi Bosakowi, który był dla mnie ogromnym wsparciem w tym czasie. 

Bez Was ta akcja nie miałaby takiej siły. Pokazaliście, że dobro naprawdę wraca. To był piękny dzień i na pewno nie ostatnia taka akcja.



Napisz komentarz

Komentarze

Gość 11.05.2026 14:23
Wójt Piotrowski nie organizował tej akcji a zdjęć i filmików jakby głównym organizatorem był.Aż rzuca się to w oczy.Trochę to niesmaczne jak dla mnie.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: SebastianTreść komentarza: Myślę, że panowie uczestniczący w tym "roboczym" spotkaniu powinni przyjechać okrężną drogą, żeby zaliczyć wszystkie korki. Wtedu odczują problem zwykłych zjadaczy chleba. Zróbcie jednokierunkowe z jednej i drugiej strony!!Data dodania komentarza: 11.05.2026, 15:39Źródło komentarza: Michał Rado reaguje: - Jutro na placu budowy odbędzie się spotkanie roboczeAutor komentarza: GośćTreść komentarza: Wójt Piotrowski nie organizował tej akcji a zdjęć i filmików jakby głównym organizatorem był.Aż rzuca się to w oczy.Trochę to niesmaczne jak dla mnie.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 14:23Źródło komentarza: Kilkadziesiąt głów i 15 tysięcy złotych. To wszystko dla Mai i MaiAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Tak jak było do przewidzenia nie ma nawet jak z Bystrzycy wyjechać w kierunku Oławy. Prośba o szybkie rozwiązanie problemu.. albo tak jak było albo na obu drogach ruch jednokierunkowy inaczej będzie duży problem dla wszystkich..Data dodania komentarza: 11.05.2026, 14:20Źródło komentarza: Michał Rado reaguje: - Jutro na placu budowy odbędzie się spotkanie roboczeAutor komentarza: MarekTreść komentarza: Mleko się rozlało. Trzeba szybko podjąć decyzje. W mojej ocenie należy wyłączyć światełka na wahadłach i zrobić na obu drogach ruch jednokierunkowy w przeciwne strony. W dwie godziny można to wykonać i ruch się upłynni. Wolniej się pojedzie ale będzie się jednak jechać bo to co jest teraz przypomina haos. Swoją drogą powinna się pojawić policja bo przepisy łamane są notorycznie.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 14:06Źródło komentarza: Michał Rado reaguje: - Jutro na placu budowy odbędzie się spotkanie roboczeAutor komentarza: talentTreść komentarza: Normalnie wiocha na całego. Miejscowi zaczną lasami objeżdżać ten armagedon bo się da.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 13:57Źródło komentarza: Michał Rado reaguje: - Jutro na placu budowy odbędzie się spotkanie roboczeAutor komentarza: bacaTreść komentarza: Wykąpać go w smortawie ?Data dodania komentarza: 11.05.2026, 13:51Źródło komentarza: LIST: - Jak można jednocześnie zamknąć główną drogę oraz alternatywną trasę objazdową?!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama