W zaproszeniu, jakie otrzymaliśmy na podpisanie umowy inwestycyjnej, czytamy: - Wydarzenie stanowi ważny krok w procesie zwiększania wydajności, efektywności oraz jakości produkcji i transformacji technologicznej oraz organizacyjnej przedsiębiorstwa, w związku z realizacją projektu inwestycyjnego pn. Budowa nowej fabryki i zwiększenie zdolności produkcyjnych Jelcz sp. z o.o.
*
W ostatnich miesiącach na temat spółki "Jelcz" było wyjątkowo głośno. Zaczęło się od słów premiera Donalda Tuska, który w październiku ogłosił, że część produkcji będzie realizowana w Raciborzu, w halach dawnej fabryki Rafako. Po tych słowach lokalnie rozpętała się burza. Od kilku lat słyszeliśmy bowiem, że "Jelcz" planuje rozbudowę, ale dotychczas nie padło oficjalne zapewnienie, że będzie to miało miejsce w gminie Jelcz-Laskowice. W słowach premiera nie było nic o budowie nowej hali, więc naturalnie zabrzmiały one jak zmiana kursu - zamiast budować coś od zera, spółka wykorzysta hale w Raciborzu, które ma w zasadzie od ręki.
Kilka dni później prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz udzielił nam wywiadu, w którym uspokajał i przekonywał, że Racibórz ma być tylko uzupełnieniem i budowa nowej jelczańskiej hali wciąż jest w planach i ma zostać zrealizowana w ciągu 5 lat na działce zlokalizowanej w Miłoszycach, oddalonej od obecnej siedziby firmy o ok. 1 km. Teren jeszcze niedawno należał do KOWR-u, ale został sprzedany Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, od której odkupić ma go bezpośrednio spółka "Jelcz".
Pod koniec października dowiedzieliśmy się, że w ramach rządowego programu "Narew" spółka "Jelcz" otrzymała ponad 756 mln zł z Funduszu Inwestycji Kapitałowych na budowę nowoczesnej hali produkcyjnej w Jelczu-Laskowicach, która ma powstać w przeciągu pięciu lat, co było potwierdzeniem tego, co wcześniej mówił nam prezes PGZ.
Choć jeszcze kilka lat temu wydawało się, że najbardziej prawdopodobną lokalizacją dla budowy nowej hali "Jelcza" jest teren zlokalizowany w obrębie ulic Chwałowicka i Folwarczna, z tego pomysłu zrezygnowano. Jego zwolennikiem nie był również burmistrz Piotr Stajszczyk, który jeszcze jako radny w poprzedniej kadencji wspominał o działce KOWR-u na granicy Jelcza-Laskowic i Miłoszyc - tej samej, na której ostatecznie ma stanąć nowa hala.
Przepytywany przez radnych, podczas jednej z ubiegłorocznych sesji stwierdził: - Odkąd zostałem wybrany na burmistrza, robiłem co w mojej mocy, by "Jelcz" pozostał w Jelczu-Laskowicach. Prowadziłem rozmowy zarówno z poprzednimi zarządami, jak i z obecnym zarządem spółki. Oczywiście burmistrz ma ograniczoną władzę w tym temacie, bo ani nie zarządza firmą, ani nie podejmuje decyzji politycznych. Może jednak wspierać działania, jeśli jest taka potrzeba - i to robiłem.
***
W najbliższy czwartek, 5 marca w spółce "Jelcz" zostanie podpisana umowa inwestycyjna pomiędzy spółką Jelcz a Polską Grupą Zbrojeniową, co ma stanowić ostateczne przypieczętowanie budowy nowej hali. Więcej informacji wkrótce.







Napisz komentarz
Komentarze