- W jaki sposób chce pan przekonać radnych do swojej bezstronności? - pytał Dudkowski starostę Marka Szponara. - Będzie pan na garnuszku burmistrza pobierał sowite apanaże. Jak chce pan przekonać, że to nie będzie miało wpływu na pana bezstronność?
- Tak się składa, że w podobnej sytuacji jest obecnie co najmniej kilka tysięcy osób w kraju - odpowiadał mu starosta Marek Szponar. - Pańskie określenie, że "jestem na garnuszku" czy że pobieram "sowite apanaże" są co najmniej niewłaściwe. Chcę pana zapewnić, że jestem bezstronny. Działam w samorządzie od lat i od lat przekonuję o swojej bezstronności. Nie łączyłbym swojej funkcji starosty z funkcją w radzie nadzorczej.
- Tu nie ma wątpliwości, co do sytuacji prawnej, ale wszyscy wiemy, że nie ma mowy o bezstronności w takiej sytuacji - mówił Dudkowski. - Zasiadanie starosty w radzie nadzorczej nie jest bezprawne, ale rodzi wiele wątpliwości.
Tu radny Dudkowski posłużył się AI, która tłumaczyła, że taka sytuacja może doprowadzić do nepotyzmu, do tego, że starosta będzie opiniował jakąś decyzję burmistrza, a jednocześnie pobierał od niego pieniądze za zasiadanie w radzie nadzorczej spółki miejskiej. - To wpływa na brak zaufania do instytucji samorządu - czytał Dudkowski.
- Wysłuchaliśmy, co ma do powiedzenia AI, ale nie będę się tym zajmował, a nepotyzm to gdzie tu jest, bo nie widzę? - mówił starosta. - Gdyby nawet była jakaś sytuacja wątpliwa, to wyłączę się.
- Ja bym sobie nigdy nie pozwolił na wątpliwości co do tego, że jestem bezstronny - odpowiedział na to Dudkowski, a do dyskusji włączył się przewodniczący Rady Powiatu Józef Hołyński: - W mojej ocenie nie miał pan prawa wstąpić do rady nadzorczej, bo stał się pan w jakiś sensie "pracownikiem" burmistrza i gminy miejskiej Oława. A tu wymagana jest transparentność. Owszem, starosta może zasiadać w radach nadzorczych, ale nie w swoim powiecie, bo pana decyzje dotyczą gmin tego powiatu. To z punktu moralności jest złe. To prowadzi do tego, że wójtowie czy burmistrzowie jednego powiatu będą wymieniali między sobą posady w radach nadzorczych. To nieodpowiednie działanie. A co w sytuacji, gdy np. teraz ZGO Gać wystąpił do Powiatu z pozwem o 13 mln zł? I - proszę zwrócić uwagę - jedna z kancelarii, który wystąpiła z takim żądaniem, świadczy usługi spółce ZWiK. Oczekuję, że się pan stamtąd wycofa. Dla mnie to jest sytuacja uniemożliwiająca zaufanie do pana.
W tym momencie do dyskusji włączyła się radca prawna powiatu z uwagą, że w punkcie "zapytania i interpelacje" zapytanie powinny dotyczyć spraw bieżących powiatu, a interpelacja "bardziej doniosłych spraw", ale też dotyczących powiatu. - Apeluję, aby składać je na piśmie do starosty, a ten ma obowiązek odpowiedzieć w ciągu 14 dni.
- To ja prowadzę sesję i będę to robił tak, jak zechcę - zareagował przewodniczący Hołyński i powrócono do dyskusji.
- Dzisiaj też głosowaliśmy w sprawie miasta i nie widziałem, aby pan starosta wyłączył się z tego głosowania - mówił radny Dudkowski.
- To, że podjąłem taką, a nie inną decyzję, to jest moja sprawa - mówił na to starosta.
Dudkowski: - No nie do końca, bo jest pan starostą.
Dyskusję mocno zakończył Józef Hołyński: - Apelują o rezygnację z tej funkcji. Jeśli pan tego nie wykona, to ten temat nie przyschnie, będzie wracał...
Deklaracja starosty w tej sprawie nie padła.







Napisz komentarz
Komentarze