Podczas rekreacyjnego nurkowania w pierwszym jelczańskim stawie mężczyzna, który pływał tam z żoną, zauważył pod wodą coś, co wydawało mu się kobiecą ręką.
- Mąż otarł się o coś, co przypominało rękę - mówiła potem kobieta policji. Potem, bo małżeństwo początkowo wróciło do domu, choć sprawa nie dawała im spokoju. Ostatecznie zadzwonili na 112.
- Miała różowa paznokcie - relacjonował mężczyzna policji, która otrzymała wezwanie wczoraj wieczorem około 20.35. Na miejsce natychmiast skierowano ratowników Wodnej Służby Ratowniczej, straż pożarną oraz policję, ale akcja poszukiwawcza nie przyniosła rezultatów, mimo użycia sonarów, udziału nurków i sprzętu specjalistycznego. Topielca nie znaleziono. Nikt też nie zgłaszał faktu, aby ktoś zaginął w okolicach stawu, czy widział tonącą. Nie było świadków, choć policja pytała osoby nad stawem.
Po północy akcję przerwano, ale wznowiono dzisiaj nad ranem - na razie wciąż nie potwierdziły się informacje mężczyzny, który nurkował, za to w miejscu, które wskazał, wyłowiono uszkodzoną bojkę w pomarańczowym kolorze, więc być może to ją widział pod wodą i skojarzyła mu się z kobiecą ręką. Na tym akcję najprawdopodobniej zakończono.

Dziś rano o 9.00 nad stawem nie było widać akcji

Napisz komentarz
Komentarze