Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 19 września 2026 12:09
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Piotr Piechota: - Nie jesteśmy już underdogiem

- Z nawiązką wypełniliśmy cele, które postawiliśmy sobie przed poprzednim sezonem. Rok temu mówiłem o nadziejach, o wzmocnieniach, o tym, że powinno się to wszystko przełożyć na dobre wyniki, ale nie mogłem marzyć chociażby o wyeliminowaniu GKS-u Katowice z Pucharu Polski, a to był dla nas taki pierwszy, naprawdę bardzo duży krok - mówi prezes klubu Instytut Mechaniki Rekord Volley Jelcz-Laskowice Piotr Piechota
Piotr Piechota: - Nie jesteśmy już underdogiem
Piotr Piechota

Autor: fot. Dominik Sugajski

Podziel się
Oceń

- Minęło kilka miesięcy od zakończenia sezonu 2025/2026, najlepszego w historii waszego klubu, w którym świetnie spisaliście się w Pucharze Polski, a potem wywalczyliście prawo gry w fazie play-off, zorganizowaliście w Jelczu-Laskowicach turniej półfinałowy o awans do I ligi i niewiele brakowało, by zagrać w finale. Czujesz dziś więcej niedosytu, bo nie udało się postawić kropki nad i, czy jesteś dumny z powodu tego, co udało się osiągnąć?

- Największy niedosyt czuliśmy po ostatnim meczu turnieju półfinałowego z Energą Trefl Gdańsk, gdzie prowadziliśmy 2:0, a ostatecznie przegraliśmy 2:3. Wiedzieliśmy, że mogliśmy to spotkanie zakończyć w trzech setach, ale niestety sprawdziło się to, o czym w siatkówce mówimy często - jak nie wygrywasz 3:0, to przegrywasz 2:3. W trakcie tego meczu dostawałem już gratulacje i pytania o turniej finałowy. Podchodziłem do tego z dystansem, nawet po świetnym początku meczu, ale nie ukrywam - miałem w sobie dużo wiary, że uda nam się do finału awansować. Wtedy więc jako drużyna czuliśmy ogromny niedosyt. Graliśmy u siebie, mieliśmy duże grono kibiców na trybunach, więc podczas ceremonii wręczenia nagród było czego żałować. Natomiast z dzisiejszej perspektywy myślę już o tym inaczej. Doceniam to, co w poprzednim sezonie osiągnęliśmy. Zrobiliśmy kapitalny wynik w Pucharze Polski, o naszym klubie i naszym mieście mówiło siatkarskie środowisko w całym kraju. Grając w Pucharze, dotarliśmy do grona dziesięciu najlepszych klubów w Polsce, z czego sześć stanowiły kluby z PlusLigi, dwa z I ligi i dwa z II ligi. Wyeliminowaliśmy trzecią drużynę I ligi - CUK Anioły Toruń oraz ekipę, która - co się później okazało - awansowała do PlusLigi, czyli GKS Katowice. To wielkie sportowe osiągnięcie sprawiło, że więcej kibiców przychodziło na nasze mecze, dopingując nas w ligowej fazie zasadniczej, potem w play-offach, gdzie graliśmy przeciwko Gwardii Wrocław i w turnieju półfinałowym o awans do I ligi. To był historyczny sezon dla naszego klubu i wierzę, że będzie stanowił fundament pod sukcesy w kolejnych latach.

- Co teraz powinniście zrobić, by tego sezonu z rozrzewnieniem nie wspominać przez kolejne 5 czy 10 lat? Aby faktycznie stał się fundamentem do kolejnych sukcesów.

- Jest to dla nas nowa sytuacja, bo z nawiązką wypełniliśmy cele, które postawiliśmy sobie przed poprzednim sezonem. Rok temu mówiłem o nadziejach, o wzmocnieniach, o tym, że powinno się to wszystko przełożyć na dobre wyniki, ale nie mogłem marzyć chociażby o wyeliminowaniu GKS-u Katowice z Pucharu Polski, a to był dla nas taki pierwszy, naprawdę bardzo duży krok. Zdaję sobie sprawę, że teraz oczekiwania kibiców czy sponsorów będą inne. Na pewno zawodnicy będą musieli sobie poradzić z rosnącą presją, a większość z nich to wciąż bardzo młodzi siatkarze. Jest to jednak część sportu, drużyna wciąż chce się rozwijać i jest głodna zwycięstw. W ostatnich miesiącach prezesi innych klubów próbowali pozyskać kilku naszych graczy. Ciężko było ich zatrzymać, ale ostatecznie podjęli decyzję, że chcą z nami zostać i powalczyć o powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu. Rywale nas już znają, wiedzą, że jesteśmy mocną drużyną z aspiracjami na grę o awans. Nie jesteśmy już underdogiem, co z pewnością dawało nam w zeszłym sezonie pewną przewagę.

- Stajecie teraz przed wyzwaniem udowodnienia sobie i kibicom, że to nie był przypadek, tylko wciąż możecie być czołową drużyną II ligi, która chce walczyć o awans.

- Tak powinno być, ale sport bywa nieprzewidywalny, więc nigdy nie da się czegoś założyć na 100%. W ubiegłym sezonie, poza krótkim fragmentem w okresie grudnia i stycznia, gdy mieliśmy już wypracowaną przewagę nad rywalami, uniknęliśmy poważniejszych urazów, co także przyczyniło się do ostatecznego sukcesu. Możemy świetnie trenować, rozgrywać fantastyczne mecze, mieć szczęście w kluczowych momentach, ale gdy nagle z powodu kontuzji wypadnie nam kilku czołowych graczy, wszystko może się zmienić. Ciężka praca na treningach to jedno, ale sukces odnoszą ci, którzy mają też trochę sportowego farta - czy to w postaci sezonu bez kontuzji, czy umiejętności zachowania chłodnej głowy, gdy jesteś o dwie wygrane piłki od gry w turnieju finałowym. Dziś mogę powiedzieć tylko tyle, że wierzymy w to, że ten sukces będziemy w stanie powtórzyć. Będziemy na to pracować. Ufam trenerom, członkom sztabu i zawodnikom. Po raz pierwszy w okienku transferowym nie dokonaliśmy zmian, stawiając w ten sposób na stabilizację. Zwykle wyglądało to u nas inaczej, ale dojrzeliśmy do takiej decyzji, uważając ją w tym momencie za najlepszą dla klubu. Jestem dumny z tego, że sportowo i organizacyjnie potrafimy stanąć na wysokości zadania, że na mecze play-off we Wrocławiu potrafiło przyjechać 150 czy 200 kibiców z Jelcza-Laskowic i zrobić tam świetną atmosferę. W naszym mieście powstała siatkarska społeczność, która rodziła się przez lata, ale ten ostatni sezon także w tym aspekcie był przełomowy. Przed nami duże wyzwanie, by teraz to wszystko utrzymać.

***

Całą rozmowę z Piotrem Piechota, można przeczytać w "Gazecie Powiatowej", dostępnej także w formie online: 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: . Treść komentarza: Może pierw niech zajmą się sąsiadami co „dokarmiają kotki” wysypując i wylewając resztki obiadów na trawnik na ulicy Kościelnej. Ziemniaki, zupy, makarony, smażone mięso, warzywa, owoce, a nawet sushi. No i spleśniały chleb „dla ptaszków”. To dzięki nim szczurki mają się lepiej niż normalnie Data dodania komentarza: 19.09.2026, 11:29 Źródło komentarza: Szczury w tym miejscu? MINUS Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Mniam smacznego szczególnie dla naszych dzieci. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 10:43 Źródło komentarza: Nowy McDonald's u nas. Kiedy otwarcie? Autor komentarza: Mayhem Treść komentarza: Działka należy do ZWIK. A to teraz już wiem dlaczego "politycy" zatrudniali się w ZWIK Data dodania komentarza: 19.09.2026, 08:24 Źródło komentarza: Kompromis, czyli Oława ma już Plan Ogólny Autor komentarza: Dietetyk Treść komentarza: Nikt nie każe sie tobie tam stołować każdy ma swój rozum Data dodania komentarza: 18.09.2026, 21:39 Źródło komentarza: Nowy McDonald's u nas. Kiedy otwarcie? Autor komentarza: xawi Treść komentarza: Władze Oławy i PKP co z przejściem dla pieszych na ul. KIlińskiego tam jest patologia ścieżka kończy się przed torami i zaczyna za torami . jak sie zbierze grupa to auta nie mogą przejechać bo pisi się pchają . czy to bezpieczeństwo czy kto zapłaci mandat dla kierowcy auta kiedy bedzie musiał przepuszczać pieszych ? Dlaczegi nie ma osobnego przejścia dla pieszych tak jak na wiejskiej ? Data dodania komentarza: 18.09.2026, 19:36 Źródło komentarza: Jest projekt przejścia przez tory na Wiejskiej, ale... czy warto go realizować? Autor komentarza: Donek Treść komentarza: Jest to przykre. Z wiekiem głowa głupieje Będę taki sam (?) Data dodania komentarza: 18.09.2026, 18:42 Źródło komentarza: Chciała pomóc synowej. Straciła 26 tysięcy złotych i nie tylko
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama