Przypomnijmy, że chodzi o najgłośniejszą zbrodnię, jakiej dokonano na naszym terenie w noc sylwestrową z 1996 na 1997 rok. W więzieniu siedzą dwaj skazani za to zabójstwo sprawcy, ale wiadomo, że musiało ich być więcej, co najmniej czterech, na co wskazują ich ślady biologiczne. Rodzice Małgosi od samego początku aktywnie walczyli o dorwanie wszystkich zabójców córki, uczestniczyli w śledztwie, przychodzili na rozprawy, wytykali błędy czy opieszałość wymiaru sprawiedliwości. Bo to Małgosia, która straciła życie, jest w tej sprawie najważniejsza - powtarzali - nie sprawcy. I nawet teraz, gdy dwaj z nich siedzą za morderstwo Małgosi, sprawa nie ma dla rodziców zakończenia. Nie chodzi jedynie o to, że to nie wszyscy, którzy uczestniczyli w zbrodni, a także w jej ukrywaniu. Bardziej o to, że żaden ze skazanych nie przyznał się do tego okrutnego czynu, nie spojrzał rodzicom w oczy i nie wyraził skruchy, co przynajmniej częściowo mogłaby ukoić ich ból i poczucie niesprawiedliwości, o czym też wspominał ojciec Małgosi podczas wizyty w redakcji.
Zostawił nam ten list:
- Zaraz minie 30 lat do tragicznej śmierci Małgosi, która zginęła w męczarniach zbrodni gwałtu i zabijania 80 metrów od świetlicy, gdzie odbywała się zabawa sylwestrowa 1996/1997. To dziecko jeszcze było, pierwsza zabawa sylwestrowa w jej tak krótkim życiu, miała tylko 15 lat - zabito dziecko. Korki szampanów strzelały, grała muzyka, niebo rozbłyskało sztucznymi fajerwerkami, a ona konała na oczach setki ludzi i nikt mnie pomógł, nie uratował jej młodego niewinnego życia. W Miłoszycach wtedy, bo tam się działo, to nie byli ludzie, to hieny jakieś, ochroniarze zabawy to gwałciciele i stróże bandytów oraz zwyrodnialców, którzy zabili tak młode życie Małgosi. Proszę redakcję o wspomnienie, bo Jej należy się pamięć, bo młoda była, piękna i niewinna. Chciała się bawić, a doczekała tak podłej i zwyrodniałej śmierci .Nie wolno zapomnieć tak nieludzkiej zbrodni. Zbrodnia trwa - do dzisiaj nie zakończyły się jeszcze dwa procesy sądowe o zadośćuczynienie i odszkodowanie od Skarbu Państwa RP i od Norberta B. oraz Ireneusza M., którzy dokonali zbrodni na Małgosi w sylwestra 1996/1997. Ludzie! Minie 30 lat, a sądy "mielą", zamiast wydawać wyroki, aby one też chroniły i pomagały ofiarom zbrodni miłoszyckiej. 1 stycznia 2026 - niektórzy o nas pamiętają - Pan Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej przyznał nam terminowe renty socjalne.
Krzysztof Kwiatkowski
Ojciec Małgosi

Ostatnie zdjęcie Małgosi - tuż przed wyjściem na sylwestra - 31 grudnia 1996

W tym miejscu, pod stodołą, której już nie ma, odnaleziono okaleczone ciało Małgosi

Napisz komentarz
Komentarze