Wracał z wakacji. Zatrzymał się, żeby ratować życie

  • 08.09.2020, 14:37 (aktualizacja 08.09.2020, 14:51)
  • Źródło: Źródło KP PSP w Oławie
Wracał z wakacji. Zatrzymał się, żeby ratować życie Mariusz Honc na fot. w środku
"Skromny bohater" - tak o Mariuszu mówią koledzy z oławskiej straży pożarnej. Za to, że jako pierwszy ruszył z pomocą poszkodowanym w wypadku dostał nagrodę pieniężną

We wtorek, 21 lipca, z udanych, rodzinnych wakacji wracał do domu st. ogn. Mariusz Honc. Jadąc drogą krajową nr 94, na wysokości miejscowości Błonie (powiat średzki) jego podróż została nagle przerwana – tuż przed nim doszło do kolizji z udziałem dwóch samochodów osobowych i ciężarówki. Samochód osobowy wyjeżdżał z drogi podporządkowanej i podczas tego manewru doszło do zderzenia z jadącym drogą główną drugim samochodem. W wyniku zderzenia, jeden z nich znalazł się częściowo pod ciężarówką. - Mariusz od razu zatrzymał swój samochód, częściowo blokując ruch na drodze - mówi Krzysztof Gielsa z KP PSP w Oławie. - Zatrzymali się również inni kierowcy. Kilka osób wysiadło by zobaczyć, co się wydarzyło. Mariusz zostawił swoich najbliższych w samochodzie i szybko przystąpił do działania, tak jak to zwykle robi na służbie. Tym razem nie miał jednak specjalistycznego sprzętu ratowniczego, jedynie rękawiczki lateksowe i maseczkę, czyli podstawową ochronę, którą zawsze wozi w samochodzie. Nie było też kolegów ze zmiany. Z grupy obserwatorów szybko wskazał więc osoby, którym polecił zabezpieczenie i oznakowanie miejsca wypadku, a sam ruszył do zniszczonych samochodów, by ocenić stan osób znajdujących się w środku. Kobieta i mężczyzna, kierowcy samochodów byli w szoku. Mariusz postanowił pozostawić ich w pojazdach, bo choć nie mieli widocznych obrażeń, impet zderzenia mógł skutkować obrażeniami wewnętrznymi. Gdy opanował sytuację z kierowcami, na wszelki wypadek sam zadzwonił na numer alarmowy 998 by potwierdzić zdarzenie… i okazało się, że nikt tego przed nim nie zrobił (???).

Gdy na miejsce przybyli strażacy ze Środy Śląskiej, a chwilę po nich Zespół Ratownictwa Medycznego, sytuacja na miejscu wypadku była już opanowana. Ze względu na zagrożenie zapalenia się samochodów (widoczny dym wydobywający się spod maski), a jednocześnie brak potrzebnego sprzętu gaśniczego, Mariusz wyprowadził oboje kierowców w bezpieczne miejsce. Strażacy oraz Ratownicy medyczni przejęli poszkodowanych – na szczęście skończyło się „tylko” na złamaniach i potłuczeniach. Po udrożnieniu drogi, Mariusz wraz z ruszył w dalszą trasę i już bez „przygód” dotarł do domu.

I przypuszczalnie o tej historii byśmy nie usłyszeli, gdyby nie strażacy i kierownictwo Komendy Powiatowej PSP w Środzie Śląskiej, którzy uznali, iż należy poinformować o tym zdarzeniu Dolnośląskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP. Ten, z kolei postanowił wyróżnić st. ogn. Mariusza Honc za bohaterską postawę nagrodą pieniężną. Dziś, podczas symbolicznej zbiórki zmiany służbowej pełniącej służbę w oławskiej Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej, zastępca komendanta powiatowego PSP w Oławie bryg. Krzysztof Gielsa odczytał decyzję o przyznaniu nagrody oraz przekazał wyrazy uznania trochę zaskoczonemu tą sytuacją Mariuszowi. Czyn st. ogn. Mariusza Honc zasługuje bez wątpienia na uznanie i wyróżnienie. Bardzo często o zdrowiu a nawet życiu osób uczestniczących w wypadkach decyduje zachowanie i pomoc świadków wypadku. I jak widać, nie trzeba mieć specjalistycznego sprzętu ratowniczego by wezwać pomoc i określić miejsce wypadku oraz zadbać o poszkodowanych kierowców. A to może uratować życie…

Źródło: Źródło KP PSP w Oławie

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
.....
..... 08.09.2020, 20:11
Zenek weź młotek i palnij się w czolo
Piotrek
Piotrek 08.09.2020, 17:58
Nie mi oceniać.... Ale myślę, że Ty kolego pierwszy chwycilbys za telefon aby..... zrobić fotkę. Tak wnioskuje po Twoim komentarzu. Czytaj ze zrozumieniem. W artykule napisane że nikt z obecnych na miejscu gapiów nawet nie zawiadomił służb. Chłopak wykonał to co powinien zrobić każdy z nas choć ten ,, każdy,,
na miejscu tego wypadku się gapił i nic nie robił. Czyn godny wyróżnienia. Brawo
Zenek
Zenek 08.09.2020, 14:51
Ludzie, właściwie tylko zadzwonił gdzie trzeba, ale widocznie to już to trzeba nazwać bohaterstwem.
tkos
tkos 09.09.2020, 10:59
Masz rację.

Pozostałe