Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 12 czerwca 2026 11:52
ZOBACZ:
Reklama
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Dziurawa sprawa dachu

Sprawa remontu dachu na oławskim kościele Matki Boskiej Pocieszenia, która rozpoczęła się 10 lat temu, zdaje się nie mieć końca. Parę miesięcy temu sąd nakazał wykonawcy zapłacić na rzecz parafii ponad 140 tys. zł, wraz z odsetkami, ale w marcu sąd drugiej instancji uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia
Podziel się
Oceń

Oława. Remont bez końca

10 lat temu pisaliśmy, że dach świątyni grozi zawaleniem. - Badania wykazują, że dach jest w stanie krytycznym, wymaga natychmiastowych robót - mówił nam wtedy ks. proboszcz Andrzej Szafulski. Początkowo wydawało się, że z pomocą pospieszy pospolite ruszenie. Powstała Rada Sanktuarium Matki Boskiej Pocieszenia, której przewodniczącym został Tadeusz Kułakowski - szef miejskich inwestycji. Skład był mocny, m.in. Antoni Koniuszewski, Przemysław Pawłowicz, Renata Luch, Janusz Kotyla i Bogusław Kiczaty. Rozpoczęto zbieranie funduszy, sprzedawano cegiełki na fundusz remontu dachu. Późniejszy kosztorys mówił, że na całość prac remontowych potrzeba aż 550 tys. zł.

Ksiądz proboszcz zaapelował do samorządów powiatu oławskiego o ratowanie świątyni: - Ten kościół jest naszą wizytówką. Nim się chlubimy. Przez tyle wieków mieszkańcy Oławy wspólnie troszczyli się o utrzymanie w dobrym stanie technicznym naszego kościoła - matki kościołów Ziemi Oławskiej. Z troską o tę szacowną budowlę stajemy dziś, na początku trzeciego tysiąclecia, my - mieszkańcy Oławy.

Na apel zareagował oławski samorząd. Jeszcze tego samego roku rajcy przeznaczyli na remont dachu sanktuarium 30 tys. zł i zadeklarowali, że za rok jeszcze coś dorzucą. Bogusław Kiczaty wspomina, że na jedno z pierwszych spotkań Rady Sanktuarium MBP, wiosną 2001, Tadeusz Kułakowski przyprowadził Stanisława L. - właściciela firmy budowlanej, która prowadziła wtedy w mieście sporo robót, wygrywając wiele przetargów, także organizowanych przez Urząd Miejski. Dla nikogo nie było tajemnicą, że był to dobry znajomy ówczesnego burmistrza Oławy. Ponoć miał być wtedy przedstawiony jako właściciel najtańszej i najlepszej firmy, wykonującej wiele robót w mieście.

Tadeusz Kułakowski jednak nie przypomina sobie, aby to on przyprowadzał Stanisława L. na spotkanie: - Po prostu nie pamiętam , to było dziesięć lat temu. Może i był, ale jako mieszkaniec Oławy, a nie jako wykonawca.Stanisław L. dziś stanowczo twierdzi: - Ani razu nie byłem na spotkaniu Rady Sanktuarium! Przemysław Pawłowicz jednak przypomina sobie, że na takim spotkaniu go widział. Nie pamięta tylko, w jakim charakterze.

Dziś trudno ustalić szczegóły, bo nikt nie protokołował posiedzeń. Faktem jest, że gdy parę miesięcy później miasto ogłosiło pierwszy przetarg na część remontu, a jednym z członków komisji był Tadeusz Kułakowski, niespodzianki nie było. Zdecydowanie wygrała firma Stanisława L.

Ponieważ radni przeznaczali przez 3 lata pewne kwoty na kościelny dach, co roku organizowano przetargi na kolejne etapy robót. Nietrudno się domyślić, że wszystkie wygrywał Stanisław L. Ostatecznie jego firma otrzymała z budżetu miejskiego ok. 135 tys. zł, w kilku ratach (częściowo w materiałach). Stosownymi dokumentami wykazała, że wydała je na remont dachu i władze miejskie są zadowolone.

Zdaniem Tadeusza Kułakowskiego dach kościoła od lat funkcjonuje, nie przecieka, i to jest najważniejsze: - Cel został osiągnięty, więc Rada Sanktuarium rozwiązała się.

Co innego w parafii. Tu na pewno nie są zadowoleni, ale ksiądz Szafulski mówi, że dopiero po zakończeniu całej sprawy opowie o szczegółach. Na razie nie chce się publicznie wypowiadać. Z jednym wyjątkiem. - Ksiądz nazwał mnie publicznie, bo z ambony, złodziejem - mówi Stanisław L. - Zostałem pokrzywdzony i ta wypowiedź miała duży wpływ na to, że ostatecznie moja firma opuściła Oławę. Pewnie ktoś wprowadził księdza w błąd, ale wyszło, jak wyszło...

O co poszło? Jak zwykle. O jakość wykonania, pieniądze i dokumenty. Projektanci wykazali braki i niedoróbki w pracach oławskiej firmy budowlanej, m.in. został zmieniony profil dachu, źle wykonano niektóre obróbki blacharskie, źle zamontowano rynny i niektóre gąsiory szczytowe. Ostatecznie nigdy nie doszło do właściwego odbioru prac przez nadzór budowlany. Na dodatek parafia nie może się doprosić o faktury na wszystkie pieniądze, które proboszcz dał na remont, a było tego sporo, kilkaset tysięcy. Stanisław L. zaprzecza, bo jego zdaniem firma wystawiła faktury na ok. 500 tys. zł, a kontrola Urzędu Skarbowego nie wykazała nieprawidłowości. - Dotychczas parafia otrzymała faktury na 203,3 tys. zł - zapewnia pełnomocnik parafii, radca prawny Małgorzata Myszczyszyn. - Skoro wykonawca aktualnie twierdzi, że wystawił faktury na 500 tys. zł, co jest  dla nas czymś zupełnie nowym, to z niecierpliwością oczekujemy na udostępnienie nam tych dokumentów.

W 2007 roku pełnomocnik parafii wniosła o zasądzenie od firmy Stanisława L. 203 tys. zł kary i odszkodowania, co miało wystarczyć na dokończenie remontu i usunięcie wad. Pozwany nie poczuwa się do winy, bo - jego zdaniem - zakres robót objętych umową wykonano w całości. - Inwestor, czyli parafia, w trakcie wykonywania robót nie zgłaszał żadnych uwag co do jakości realizowanych prac - mówi Stanisław L. - Pierwsze sygnały, że coś jest nie tak, otrzymaliśmy dopiero 1,5 roku po zakończeniu robót, co jest niewiarygodne. Sam stara się być wiarygodny. Na dowód zamieszcza na swojej stronie internetowej listę wykonanych prac. Jest na niej także oławski kościół MBP. O remoncie dachu - ani słowa. Także o procesie i pierwszym wyroku. Na tej samej stronie czytamy: - Ze szczególnym sentymentem podchodzimy do renowacji obiektów zabytkowych. Stare kościoły, pałace, kamienice otaczamy najczulszą opieką...

Sąd powołał biegłych, którzy potwierdzili zarzuty parafii co do złej jakości i zakresu wykonanych robót. Skorygował też wartość koniecznych prac z 203 tys., zł do ok.140 tys. I tyle, wyrokiem sądu z listopada 2010, Stanisław L. miał zapłacić parafii - plus odsetki od 2008 roku. Ale nie zapłacił, bo się nie zgodził z wyrokiem. - Dokumenty nie wskazują, abym musiał płacić jakieś pieniądze - komentuje Stanisław L. - Ze swojej strony wykazałem maksimum dobrej woli. Zawsze są jakieś niedociągnięcia i gdyby wszystko szło normalnie, pewnie bym poprawił różne rzeczy, a nie chodził po sądach. Właściciel firmy budowlanej mówi, że w kosztorysie remontu wszystkich części dachu była mowa o kwocie ponad milion złotych, a on wziął od proboszcza tylko ok. 500 tys. zł. - Można więc mówić nawet o jakimś "czynie społecznym" mojej firmy na rzecz parafii - podsumowuje L.

Spór trafił do sądu apelacyjnego, który 11 marca 2011 uchylił poprzedni wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sąd pierwszej instancji musi jeszcze wyjaśnić pewne kwestie, m.in. umów zawieranych w toku inwestycji, a także wpisów w dzienniku budowy. Sprawa remontu oławskiego kościoła w swoje dziesięciolecie ponownie ruszy przed wrocławskim Sądem Okręgowym.

10 lat trwa sprawa remontu dachu kościoła MBP w Oławie

135 tys. zł poszło z budżetu miasta na ten remont

- Ksiądz nazwał mnie publicznie, z ambony, złodziejem! Ta wypowiedź miała duży wpływ na to, że moja firma opuściła Oławę - mówi Stanisław L.

Jerzy Kamiński

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: * Treść komentarza: Coś się komuś "pozajączkowało" z tym artykułem. Panie Poślad, można przy co drugiej posesji zrobić drenaż francuski, i będzie spokój do czasy zrobienie odwodnienia i ulicy. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 11:34 Źródło komentarza: To nie droga, tylko asfalt techniczny - tłumaczy dyrektor Poślad Autor komentarza: Pekińczyk Treść komentarza: "Ten wniosek złożyłem, bo muszę teraz jako były rady RM walczyć z radnymi nieporadnymi koalicji rządzącej" jak pan Mikosiak pięknie określił radnych koalicji BBS-PiS. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 11:02 Źródło komentarza: Były radny nie odpuszcza, bo przejście jest, ale... suchą nogą przejść się nie da Autor komentarza: Bój w hucie Treść komentarza: Ile dzieci urodziło się w tym czasie? Data dodania komentarza: 12.06.2026, 10:58 Źródło komentarza: Odeszli w maju 2026 r. Autor komentarza: Stich Treść komentarza: Ja już nie wiem co jest lepsze dla radnych BBS, czy jak drzemią i milczą przez całą sesję, czy jak się odezwą i pokażą swoją hipokryzję i zainteresowanie wyłącznie własnymi korzyściami. Gazeta opisała sprawy w jakich głos zabrał radny Prus na ostatniej sesji. 1. Asfaltowanie ulic na osiedlu Nowy Górnik i oświetlenie (zapytał o ulicę przy której sam mieszka i sąsiednie głównie dojazdowe do jego ulicy, pomijając większą część osiedla Nowy Górnik). 2. Nowa siedziba Sądu przy ul. Opolskiej i sugestia aby jednak wybudować go przy wyjeździe na Wrocław, bo jako adwokata go to dotyczy i lepiej byłoby mieć blisko domu niż na drugim końcu miasta. Tak dba o interes mieszkańca (czyli siebie) radny Prus. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 10:57 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Pekińczyk Treść komentarza: Ewidentnie potrzebna tam jest zmiana przewodniczącego RM, pan Mazurek nie radzi sobie z tą funkcją. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 10:38 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: cześ Treść komentarza: Masakra, co to się staneło?!?!?!?! Data dodania komentarza: 12.06.2026, 10:29 Źródło komentarza: Co to się wczoraj działo w pogodzie!? Grad, nawałnica, tęcza...
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama