Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 lutego 2026 17:26
ZOBACZ:
Reklama BMM
Reklama Jaśnikowski
Reklama

To on przekazał obraz Leonarda da Vinci Amerykanom. Siedział w jelczańskim więzieniu (1)

Niesamowita historia. W wielu dziedzinach II wojna światowa wciąż "trwa" - wiele spraw nie zostało zakończonych - wywiera skutki i budzi ogromne emocje. Z pewnością sprawy dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców w Polsce (i całej Europie) wracają, często na pierwsze strony gazet. Wiadomo, niezwykłe dzieje, tajemnice i ogromne pieniądze nielegalnych posiadaczy...
To on przekazał obraz Leonarda da Vinci Amerykanom. Siedział w jelczańskim więzieniu (1)
Dama z łasiczką, Von Palézieux i Jelcz - niesamowita historia zrabowanego obrazu
Podziel się
Oceń

23 stycznia 1945 roku Palézieux podróżował ciężarówką z dziełami sztuki, zmierzając do willi Franka w Neuhaus na południe od Monachium. W tej bawarskiej miejscowości, nad Schliersee, ponownie uruchomiono biura Generalnej Guberni. Prawdopodobnie polskie zrabowane dzieła były tam w komplecie i zostały ukryte. Istnieją zeznania i relacje w tej sprawie.

 

Po wojnie

 

Frank i Palézieux zbiegli przed Rosjanami, uratowali życie i cenny ładunek, byli w strefie zachodniej, ale schowali kilka obrazów. Znali ich wartość rynkową, a w powojennym świecie zapewne chcieli się jakoś urządzić. Alianci bardzo szybko odnaleźli zasoby niemieckich nazistów, pomimo że wielu z nich zbiegło nawet na inne kontynenty. 

4 maja 1945 roku alianci aresztowali Franka. Wkrótce potem przesłuchiwany dr de Palézieux, chcąc zdobyć przychylność i życzliwość Amerykanów, zdradził im miejsce ukrycia obrazów Leonarda i Rembranta ("Dama z gronostajem" oraz "Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem"). To niemal cud, że te bezcenne obrazy ocalały, przetrwały jeden z największych kataklizmów w dziejach ludzkości! 

Opisywane obrazy Frank ukrył w swojej willi w Fischhausen (Schlierse). Brakowało najcenniejszego, czyli "Portretu młodzieńca" Rafaela Santi. 

Po wojnie nasze zabytki umieszczono w amerykańskim Centrum Dokumentacji 7. Armii, w Monachium. Służby śledcze, zarówno polskiego rządu na emigracji (prof. Karol Estreicher), jak i komisji międzynarodowej poszukującej dzieł sztuki (Monuments, Fine Arts, and Archives MFAA), a także Amerykanie i nowe władze w Warszawie - wszyscy prowadzili intensywne dochodzenie w sprawie losów dzieł sztuki. Wspólne działanie, pomimo gigantycznych trudności, także politycznych, pomogło w odszukaniu i zwrocie bezcennych skarbów kultury. Po latach uratowane obrazy powróciły do Polski, ale wiele dzieł jednak "znika".

 

Bez łaski

 

Hans Frank za swoją zbrodniczą działalność został oskarżony, skazany na śmierć i wkrótce powieszony w Norymberdze. Doktora De Palézieux, który długo pozostawał na wolności, w 1947 roku jednak aresztowano i przekazano Polsce. Dzięki ekstradycji polski wymiar sprawiedliwości mógł prowadzić własne śledztwo w sprawie jego udziału w grabieży i wywiezieniu zabytków z Polski. Akta jego sprawy są dostępne -  to niezwykła lektura, być może powrócimy do niej na łamach gazety. Na razie najważniejsze jest to, że w toku procesu dotyczącego głównie rabunku i wywozu dzieł sztuki, udowodniono mu winę. Sąd nie wziął pod uwagę pozytywnych opinii polskich historyków i muzealników, którzy mieli okazję zetknąć się w czasie wojny z drem Palézieux. W 1948 roku Sąd Okręgowy w Krakowie zakończył proces. Wyrok: 5 lat pozbawienia wolności.

Prokuraturze nie udało się jednak wtedy dowieść, że brał udział w kradzieży zaginionego obrazu Rafaela. Palezieux 30 października 1949 r. złożył prośbę o darowanie mu reszty kary w drodze łaski Prezydenta RP (był nim wtedy niejaki B. Bierut). Jak wynika z protokołu wspólnego posiedzenia niejawnego (z 23 listopada 1949 roku) Sądu Okręgowego w Krakowie, skład orzekający uznał, że sprawę należy, cyt. "pozostawić bez dalszego biegu, uznając, że skazany Wilhelm Palesieux na łaskę nie zasługuje".

 

W przypadku Von Palézieuxa nie skorzystano z prawa łaski (arch. Roberta J.Kudelskiego)

 

Orzeczoną karę opisywany tu niemiecko-szwajcarski kustosz Wawelu odbywał w areszcie w Kłodzku i Krakowie, a później w obozach pracy w Warszawie i... w Jelczu. 

Po odbyciu kary, w grudniu 1952 roku, dr Wilhelm Ernst von Palézieux został przewieziony z Polski do Niemiec. Odzyskał wolność, był "na zachodzie", ale wkrótce sprawy z przeszłości powróciły. Wciąż poszukiwano zaginionych dzieł. Właściciele zrabowanych obrazów również prowadzili własne śledztwa, ich rodziny i spadkobiercy nie ustawali w wysiłkach. Po wielu miesiącach Palézieux zgodził się na rozmowę ze Stefanem Zamoyskim. Rozmowa oczywiście miała dotyczyć zaginionych krakowskich obrazów. Do tak ważnej rozmowy jednak nie doszło -  na kilka tygodni przed spotkaniem, 15 sierpnia 1955 roku, w Szwajcarii dr De Palézieux ginie w wypadku samochodowym. Przypadek, wypadek czy zaplanowane zabójstwo?

Palézieux zabrał wiele tajemnic do grobu, a świat wciąż poszukuje zrabowanych dzieł. Wielu wierzy, że nasz krakowski "Portret młodzieńca" istnieje. Może mają go Niemcy? Rosjanie? Amerykanie? Może kiedyś...

 

Cdn.

 

Tekst, tłum. kwerenda: Przemysław Pawłowicz


Napisz komentarz

Komentarze

Ludwik 29.12.2024 12:48
Niestety, po wojnie zostało sporo dzieł sztuki w amerykańskich "zbiorach", które do dnia dzisiejszego nie zobaczyły więcej światła dziennego. Rosja też część zabrała, tutaj niestety są wszystkie kontakty zerwane; ale jest sporo naszych dzieł na UKr, tutaj powinno się bardziej naciskać i skończyć z prezentami dla nich.

Rob 29.12.2024 13:54
Ludwik 29.12.2024 12:48
Niestety, po wojnie zostało sporo dzieł sztuki w amerykańskich "zbiorach", które do dnia dzisiejszego nie zobaczyły więcej światła dziennego. Rosja też część zabrała, tutaj niestety są wszystkie kontakty zerwane; ale jest sporo naszych dzieł na UKr, tutaj powinno się bardziej naciskać i skończyć z prezentami dla nich.
Co nie zmienia faktu, że największymi złodziejami w tej dziedzinie był/jest Związek Radziecki i Rosja. (...)

Ludwik 30.12.2024 12:46
Największa część dzieł niemieckich i skradzionych wylądowała krótko przed końcem wojny na zachodzie Niemiec; to co udało się gdzieś ukryć, to można w niemieckich muzeach podziwiać, a największa część "zniknęła" . Nie zmieni to faktu, że parę naszych skradzionych dzieł jest na UK. (zobacz co się działo po napadzie na Irak)

Rob 30.12.2024 13:16
Ludwik 30.12.2024 12:46
Największa część dzieł niemieckich i skradzionych wylądowała krótko przed końcem wojny na zachodzie Niemiec; to co udało się gdzieś ukryć, to można w niemieckich muzeach podziwiać, a największa część "zniknęła" . Nie zmieni to faktu, że parę naszych skradzionych dzieł jest na UK. (zobacz co się działo po napadzie na Irak)
Co nie zmienia faktu, że największymi złodziejami w tej dziedzinie był/jest Związek Radziecki/Rosja. Magazyny np. Ermitażu pozostają niezbadane.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: obserwatorTreść komentarza: Przyjedźcie do Osieka ,wioska ćpunów i rozprowadzania narkotyków!Data dodania komentarza: 6.02.2026, 15:08Źródło komentarza: Zainteresowanie policjantów wzbudziło jego nerwowe zachowanieAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Gmina powinna karać tych ,którzy tego nie zgłaszają i nie mają zamiaru zrobić porządek z tym trującym świństwem.To truje nie tylko mieszkańcow takiego domu ale nas wszystkich ,przecież to paruje w upałach ,unosi się a sąsiedzi wdychają ten syf!!!!Data dodania komentarza: 6.02.2026, 15:06Źródło komentarza: Masz dom z dachem pokrytym azbestem? Złóż ten wnioisekAutor komentarza: KierowcaTreść komentarza: Najgorsza droga to z Oławy do Zabardowic. Oczywiście ten odcinek nie remontowany za przejazdem kolejowym.Data dodania komentarza: 6.02.2026, 14:11Źródło komentarza: To najgorsze drogi w powiecie?Autor komentarza: ManiekTreść komentarza: Pani Anno. Pellet , ekogroszek , wungiel to nie jest towar typowo marketowy. To nie jajka w Lidlu , że jak ich braknie to można się od biedy od nich obejść. Na sezon grzewczy trzeba się zaopatrzyć w opał z wyprzedzeniem . Co zrobimy , jak surowca brak. Tartaki popadaly , a drzew zabronili ścinać . ....polityka klimatyczna . Życzę zdrowia i szybkiego nadejścia wiosnyData dodania komentarza: 6.02.2026, 13:53Źródło komentarza: Co z pelletem? - pytają mieszkańcyAutor komentarza: Andrzej BłaszkiewiczTreść komentarza: Niestety, wielu żyje z oszustwa (i innych przestępstw), bo nie chce im się uczciwie i solidnie pracować. Dziękujemy za ostrzeganie o bardzo często czyhającym ZŁU.Data dodania komentarza: 6.02.2026, 13:49Źródło komentarza: Przestrzegamy przed oszustami, którzy wysyłają fałszywe maileAutor komentarza: O ŁawaTreść komentarza: Powiadasz, a z rad swych nie korzystasz? Czy po napisaniu listu nic się nie zmieniło? Do prezydeta też możesz napisać, bo jako głowa państwa też poniękąd odpowiada, ale jak do niego napiszesz, to też nic się nie zmieni.Data dodania komentarza: 6.02.2026, 12:41Źródło komentarza: To najgorsze drogi w powiecie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama