Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 12 sierpnia 2026 23:26
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Hermann Reimann numer więźniarski: 35661

Zachowana dokumentacja po byłych niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych i zagłady jest bardzo wybrakowana. Stało się tak głównie z powodu zniszczenia dużej ilości dowodów zbrodni przez oprawców. Jednak część materiałów źródłowych przetrwała. Zestawiając je z obecną wiedzą możemy odtworzyć przebieg interesujących nas zdarzeń i poznać los osób, po których nie został żaden inny ślad
Podziel się
Oceń

Historię Hermanna Reimanna opisaliśmy krótko w numerze 12/2013 "GP-WO". Niedawno, dzięki uprzejmości Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, otrzymaliśmy kopie wszystkich dostępnych dokumentów dotyczących tego więźnia. To dobra okazja, aby bardziej szczegółowo opisać jego losy. Żeby jednak chronologicznie przedstawić wydarzenia, należy sięgnąć po ostatni obozowy dokument, w którym wymieniono interesujące nas nazwisko.

Urodzony w Ohlau

W czasie funkcjonowania KL Auschwitz Wydział Polityczny (Politische Abteilung - obozowe gestapo) prowadziło Księgi Zgonów (Sterbebücher). Do dziś zachowała się niepełna dokumentacja obejmująca 46 tomów akt, w których od 29 lipca 1941 roku do końca 1943 odnotowano śmierć blisko 69 tysięcy zarejestrowanych w obozie więźniów. Oczywiście to nie wszystkie ofiary - powinno się pamiętać, że w danym okresie ginęli tam też inni, niewprowadzeni do ewidencji ludzie. Byli to przede wszystkim przywożeni w masowych transportach Żydzi - mężczyźni, kobiety, dzieci oraz starcy (od wiosny 1942), których po selekcjach w większości mordowano w komorach gazowych. Na podstawie ww. dokumentacji obozowej wiemy, że Hermann Reimann przyszedł na świat 22 lipca 1881 roku w Ohlau (obecnie Oława), gdzie mieszkali jego rodzice Ernst oraz Karoline, z domu Hoffmann. Może rodzina była spokrewniona z Oskarem o takim samym nazwisku - właścicielem cukierni i kawiarni mieszczącej się przed wojną przy ulicy Wrocławskiej (Breslauerstraße) nr 8, reklamowanej w przewodnikach miejskich? Hermann był ewangelikiem, jak większość Niemców zamieszkujących ówcześnie nasz powiat. W czasie II wojny światowej zameldowany w Brochowie (Brockau), przy dzisiejszej ulicy Wietnamskiej (Heydebrandstraße) nr 8. Przed uwięzieniem pracował jako fryzjer, a jego żona miała na imię Anna i pochodziła z domu Genrich. Na podstawie numeru więźniarskiego przydzielonemu Reimannowi wiemy, że przywieziono go do Auschwitz 15 maja 1942 roku transportem zbiorowym wraz z 26 innymi osobami. On otrzymał najniższy numer. Tego dnia w obozie życie straciło 65 zarejestrowanych osadzonych. Numer więźniarski Reimanna znamy m.in. dzięki zachowanej fotografii obozowej.

Ostatnie zdjęcia

Wydziałowi Politycznemu podlegała również pracownia Służby Rozpoznawczej (Erkennungsdienst) odpowiadająca za fotografowanie więźniów. Tzw. zdjęcia policyjne wykonywano po trzy sztuki na osadzonego: z profilu, twarzą do przodu oraz półprofilem w nakryciu głowy. W przypadku mężczyzn była to czapka, a kobiet chusta. Zdjęcia wykonywano na parterze bloku 26 w obozie macierzystym przez większość czasu funkcjonowania KL Auschwitz, ale z powodu przeciągającej się wojny i braku materiałów oraz personelu odstępowano od tej procedury wyłączając kolejne grupy więźniów. Osadzony zazwyczaj kilka dni po rejestracji musiał stawić się dokładnie ogolony i bez oznak pobicia - krwiaków, ran, plam krwi. Pomimo tego zachowały się fotografie osób, na twarzach których widać ślady przemocy. Po wejściu do studia więzień siadał na obrotowym krześle. Fotograf (również więzień) po wykonaniu każdego zdjęcia za pomocą specjalnej dźwigni obracał siedzisko, inny w tym czasie przygotowywał specjalne tabliczki widoczne po lewej stronie pierwszego kadru, a kolejny wymieniał kasetki z negatywami. Te szczególne dowody zbrodni zachowały się tylko dzięki sprytowi i odwadze Wilhelma Brasse i Bronisława Jureczka - więźniów z pracowni fotograficznej, którzy w styczniu 1945 roku, podczas ewakuacji obozu, na rozkaz esesmanów byli odpowiedzialni za to, aby zniszczyć całą dokumentację.

CZYTAJ TEN ARTYKUŁ W CAŁOŚCI: TUTAJ

Tekst i fot: Piotr Turek Materiały archiwalne: Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau


Hermann Reimann numer więźniarski: 35661

Hermann Reimann numer więźniarski: 35661


Napisz komentarz

Komentarze

Justyna 01.03.2017 13:42
Do Autora: Panie Piotrze, czytałam artykuł w papierowej wersji gazety. Niewątpliwie jest to dobry artykuł, a byłby jeszcze lepszy, gdyby nie było w nim błędów ortograficznych, które mnie, jako filologa, "rażą" w oczy.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Panie Kogut,wazniejsza impreza,niz nowe drogi na dlugie lata.Jak dojechac-przez Brzeg panie madralo.Panie Rado,prosze nie zwracac w ogole uwagi na zlosliwosci miejscowych oszolomow. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 19:30 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Z wioski Treść komentarza: Goście Radosnego dojadą służbowymi autami także im w graj obiazdy. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 18:02 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Kogut Treść komentarza: Panie Rado jak wytłumaczy Pan gościom którędy dojechać na dożynki wojewódzkie w Bystrzyce,kiedy drogi są nie przejezdne. Wstyd!!! Data dodania komentarza: 12.08.2026, 17:29 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Pamiętliwa Treść komentarza: To już będzie trzecie życie , pamiętam drugie końcówka lat 90 , pan Tadeusz K. Zdrowia nie miał , szybko odszedł , był tam gospodarzem , ponasadzał drzew sam wykonał większość robót to był opiekun teraz już takich nie ma Data dodania komentarza: 12.08.2026, 17:11 Źródło komentarza: Budynek byłego schroniska zyska drugie życie Autor komentarza: SpecjalistaOdWszystkiego Treść komentarza: Tylko, że jeśli policja nic nie wie o zajęciu całej drogi (na które należy otrzymać zgodę w całkiem długiej i kosztownej procedurze), to albo ktoś robi samowolkę, albo policja odwala fuszerkę. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 16:22 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Znający sprawę Treść komentarza: Ale jakby któryś mostek złamał się, bo już był wcześniej ruch jedną stroną, a głęboko przeważnie ze 4-5 metrów i ktoś by zginął czy utopił się, to za chwilę odezwały by się osoby, czemu nic nie robiono. Mostki były już fatalnym stanie, każde kolejne zalewanie wokół bardzo je osłabiało. Narzekanie to domena Polaków, ale szczególnie tych, którzy boją się silnego Marszałka Rado. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 16:14 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama