Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 marca 2026 22:57
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Filmem w czasy wojny

To miało być zwykłe zadanie, wykonywane w drużynie harcerskiej. Okazało się jednak wyjątkowe. Dzięki przypadkowi stworzony przez nich film pozwala zrozumieć, jak dzisiejsze młode pokolenie odbiera rzeczywistość, którą przeżywali rówieśnicy niemal dokładnie 70 lat temu. - Po przygotowaniu tego filmu inaczej patrzymy na II wojnę światową - przyznają harcerze z 18. drużyny
Podziel się
Oceń

Harcerze z ZHP

Pomysł zrobienia filmu narodził się prawie rok temu. Wtedy zaplanowali, że przygotują na obóz do Lubiatowa film, opowiadający o czasach wojny. O wszystkim przesądziła gra terenowa, podczas której pytano spotkanych ludzi o ich opinię dotyczącą harcerstwa. - Pozostało nam jeszcze siedem minut, a byliśmy w okolicach dworca kolejowego - opowiada Michał Dębiński. - Podeszliśmy do jednego ze starszych ludzi. Uraczył nas opowieścią o swoich wojennych losach. To nas zainspirowało do stworzenia “Z życia dnia wczorajszego”.
Przygotowano scenariusz. Młodzi filmowcy przyznają, że w ich domowej produkcji jest wiele elementów fikcyjnych. Sam opis był wielokrotnie modyfikowany. W filmie połączono losy kilku bohaterów, a także dodano fikcyjne fragmenty. Główny wątek nawiązuje do historii spotkanego na dworcu mieszkańca Wołynia, który odziedziczył po swojej matce dar pisania. Jako młody chłopak, mieszkający we Lwowie, przeżył okupację niemiecką i sowiecką. - Usłyszeliśmy o niezwykłej historii dwóch przyjaciół, których rozdzieliła śmierć - opowiada reżyserująca film Anna Kamińska. - Ten wątek postanowiliśmy wykorzystać w naszej produkcji. Łapanka, która kończy się postrzeleniem dwojga przyjaciół, opowiadana przez świadka tej historii, zrobiła na nas ogromne wrażenie. Niestety, pomoc, którą przynieśli rannym, pozwoliła przeżyć tylko głównemu bohaterowi, tak rzeczywiście było.

W skórze babci

Małgosia Kuźniarska odgrywała w tej produkcji fragment wojennych wspomnień swojej babci: - Troszkę przeżywałam tę scenę, jednak było mi dużo łatwiej, gdyż oswoiłam się z tą smutną historią - mówi.
- Moja babcia została aresztowana tuż po wyjściu z urzędu, gdzie odbierała okupacyjny dokument tożsamości - kenkartę. Została aresztowana i wywieziona na roboty do Niemiec.
Do filmowej opowieści wpleciono także fikcyjny wątek zakochanej pary.  

- W ten sposób chcieliśmy połączyć losy różnych postaci - opowiada Ola Prusak. - W finałowej scenie umierają wszyscy, poza głównym bohaterem. Zakochani - we własnych ramionach. W ten sposób chcieliśmy ukazać, że okrutne oblicze wojny dosięgało wszystkich.



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama