Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 9 września 2026 17:04
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Niech pan przyjedzie po zdjęcia

Był rok 1978, a może 1979. W „Jelczu” wdrażano wtedy nową licencję na wywrotki. Ojciec, pracownik zakładów, przyniósł 4-letniemu Wojtkowi plakat wywrotki. On bawił się nim tak długo, aż go zniszczył. Tego samego roku, 1 maja, fabryka otworzyła swoje bramy rodzinom pracowników. Wojtek, trzymający ojca za rękę, nie chciał oglądać maszyn. Z zaciekawieniem oglądał za to ciężarówki i autobusy...
Podziel się
Oceń

- Jak zdobywałeś te wszystkie bezcenne materiały, które znajdują się na stronie i przygotowujesz dla wydawnictwa?

- Udało mi się. Mam dużo zdjęć z Laskowic z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Pisałem prośby do dyrekcji zakładów, użyczano mi to, tysiące godzin spędziłem w archiwach. Ostatnio gmina przejęła część eksponatów dotyczących obozu - widziałem opustoszałe gabloty w jelczańskim muzeum. Co będzie z modelami i pozostałymi eksponatami - nie wiadomo. Jeżeli miałbym możliwość i pomieszczenia, przejąłbym to muzeum, uzupełnił eksponaty, dołożył zdjęć i udostępniłbym mieszkańcom. Jestem pewien, że w Jelczu-Laskowicach znalazłbym ludzi, którzy przynieśliby różne rzeczy do muzeum i chcieliby tam być. Większość mieszkańców w ogóle nie wie, że mamy takie muzeum. Sam oprowadzałem tam dzieci z naszych szkół.

- Na którym roku kończy się w twoim blogu historia „Jelcza”?

- Opis fabryki jest do 1959 roku. Podzieliłem go na dwie części. Produkcja kończy się na latach 70. Nie ma tam berlieta, bo musiałem się wstrzymać ze względu na publikację w „Automobiliście”. Nie ma też dokładnych opisów ciężarówek steyr, jedynie kilka zdjęć umieszczonych na prośbę ludzi. Do lat 70. opis jest w miarę dokładny. Teraz pracuję nad historią zakładów w latach 1960 - 1965. Dużo się wtedy działo: podpisanie umowy z „Karosą”, pierwsze kroki, rozwijanie skrzydeł przez zakład. Licencja „Karosy” dała fabryce ogromne szanse rozwoju.

- Najlepszy okres „Jelcza” to lata 70.?

- „Jelcz” rozbujał się w latach 60. Wreszcie mieli ugruntowany profil produkcyjny - szła licencja Karosy i autobusy żubr. Pod koniec lat siedemdziesiątych żubra zastąpiono serią ciężarówek „300”. Powoli zaczynały wchodzić wozy strażackie. W 1966 powstał warsztat naprawczy na podwoziu stara. Star 66 zawojował rynek RWPG na bardzo długie lata. W bloku socjalistycznym nie było drugiego takiego samochodu. Eksportowany głównie do ZSRR i innych demoludów, a nawet do Libii. Potem była licencja Berlieta, skok w nowoczesność, nowe technologie. Wielu pracowników jeździło do Francji do fabryki Berlieta, aby się szkolić. W „Jelczu” wprowadzono pierwszą linię produkcyjną z automatami. To był wtedy szok. Widziałem tę linię już rozmontowaną w stanie spoczynku. Potem ciężarówki steyr - pierwsze umowy. Austriacka marka ciągle żyje. Lata 80. to wytłumienie rozwoju - kryzys gospodarczy, stan wojenny, strefa dolarowa. Potem znów zakład wziął oddech, ciężarówki stawały się coraz bardziej nowoczesne, uruchomiono produkcję autobusów turystycznych. W 1983 podpisano umowę o współpracy z węgierskim Ikarusem, były też konstrukcje typowo jelczańskie. Moim zdaniem nie wykorzystano możliwości, jakie dawała licencja Berlieta. Steyra też wykorzystano tylko w 50%. Ludzie wspominają, że dla autobusów berliet z wielkim rozmachem wybudowano halę E. Berliet przekazał wtedy całą technologię Jelczowi. W 1977 roku dostaliśmy prototyp autobusu turystycznego, a produkcję uruchomiono w 1983. Znalazłem zdjęcie z wystawy w Moskwie w tym roku, na którym stoi ten autobus, jeszcze na francuskich numerach.

- Jakie projekty były typowo jelczańskie - tu wymyślone i wyprodukowane?

- Dużo tego było. Na przykład autobus miejski w wersji czterodrzwiowej z drzwiami sterowanymi pneumatycznie. Licencja była berlietowska, ale układ drzwi wymyślono u nas. Były jeszcze karosa-super, autobus konferencyjny.

- Był autobus „Oławka”…

- Mały autobusik turystyczny. Kojarzony jest z przerobioną przyczepą autobusową, ale mało kto wie, że przyczepa była wtedy w fazie badań i wdrażania do produkcji seryjnej. Była jakby połową dużego autobusu. Telewizja Wrocław dostała „Oławkę” z Jelcza na próbę. Po oficjalnej i hucznej premierze pojazdu w 1964 roku, Jelcz dostał zamówienia na ponad 2000 tych autobusów. Produkcji jednak nigdy nie uruchomiono, pojazd skończył jako prototyp. Ludzie mówią czasami, że były dwie „Oławki”, ale nie potwierdzają tego konstruktorzy. Była też jedna „Odra” - autobus z dwoma osiami skrętnymi z przodu, który miał karoserię z aluminium i był o ponad tonę lżejszy od autobusu zwanego „ogórkiem”, czyli karosy na czeskiej licencji. Zdarzały się absurdy - kupiliśmy od Czechów licencję „ogórka”, uruchomiliśmy wersje pochodne, a później Czesi je od nas kupowali. Autobus miejski „Jelcz 039” to prawdziwy twór jelczański, zaprojektowany u nas. Przeszedł badania drogowe i inne, ale zakupiono licencję od Berlieta i pojazd został skasowany, produkcji nie wdrożono. Kabina 138 z 1984 roku to też wynalazek jelczański, który skończył jako prototyp. Prototypów było sporo, czasami ciężko się połapać, ale mnie się udaje...



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Klotka Treść komentarza: Co minęło? Plan ogólny to nie pozwolenie na budowę. Data dodania komentarza: 9.09.2026, 12:30 Źródło komentarza: Wójt: - 20 hektarów pod zabudowę w Oleśnicy Małej? To nie jest nowa decyzja Autor komentarza: panczos Treść komentarza: Katolicy po dożynkach...:((( Data dodania komentarza: 9.09.2026, 10:18 Źródło komentarza: Kto wpadł na taki pomysł? Straż Leśna szuka już sprawcy. AKITUALIZACJA Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: Ciekawa sytuacja. .. w końcu każdy myśli o zdrowiu. Doposażenie szpitala byłoby zawsze pożądane.. ale.. dlaczego ta sprawa jest przedstawiona w sposób, który powoduje więcej pytań niż odpowiedzi: Nie wiadomo ile miałby ta dzierżawa konkretnie trwać - 10 czy 15 lat? Najpierw w liście, że budynek ma być połączony ze szpitalem, a potem że to trwałe połączenie ma nastąpić dopiero po okresie dzierżawy - czy to wcześniejsze połączenie to na jakiej zasadzie? Nie wiadomo, kto miałby się starać o kontrakt w NFZ - szpital, czy dzierżawca..? Jaka miałaby być wysokość czynszu za udostępniony pod budowę pracowni teren ? "Po zakończeniu okresu dzierżawy, ZOZ w Oławie mógłby przejąć budynek.." - a na jakich zasadach? Nieodpłatnie? Czy może zwracając koszty poniesione na jego budowę oraz wyposażenie? Czas użytkowania rezonansu to właśnie te 10-15 lat, to co potem miałoby być w takim budynku? Nadal pracownia, jakieś opcje przedłużenia dzierżawy, na jakich warunkach? "Dzierżawca byłby zobowiązany do wykonania określonej liczby nieodpłatnych badań NMR dla pacjentów szpitala..." - no to ilu badań (miesięcznie, rocznie)? Po prostu, konkretnie ile i w jakim zakresie - całościowych..? Jakie są aktualnie ponoszone przez szpital koszty badań tego typu.. Ile ich jest wykonywanych miesięcznie..? Sam przykład z pracownią mikrochirurgii oka- ryzykowny.. A podane konsekwencje braku zgody na dzierżawę... hmmm Co to znaczy że szpital zapłaci po stawkach ustalanych przez pracownię NMR (niezależnie od wysokości..)? Wycena świadczeń nie jest po stronie NFZ? Nie jest kontraktowana przez szpital? Na marginesie, czy po blisko dwóch miesiącach (publikacja z: 16.07 i 18.07.2026 na tuolawa) pracownikom "gazety" udało się ustalić w końcu ile w oławskim szpitalu wynosi "sugerowany datek" za skorzystanie z pokoju rodzinnego podczas pobytu na Oddziale Położniczym szpitala? "Datek" jest na rzecz szpitala czy fundacji? To jest jakoś rozliczane miedzy tymi podmiotami? Może faktycznie szanowni państwo Radni Powiatu Oławskiego zainteresowaliby się tematem szpitala... Data dodania komentarza: 9.09.2026, 09:03 Źródło komentarza: Czy jest szansa na rezonans magnetyczny w naszym szpitalu? Autor komentarza: Ciotka Treść komentarza: Piotrowski tłumaczy że tu nic już nie można zrobić. On od samego początku nie wiele może lub mu się nie chce dlatego najchętniej odwiedza akademie , jakieś utoczystości , koła gospodyń wiejskich . Wręcza medale i dyplomy robi sobie przy tych okazjach zdjęcia do mediów i rżnie greka jaki on jest dobry. Przed wyborami obiecywał mieszkańcom gminy konkretne działania ale szybko zapał mu minął. Data dodania komentarza: 9.09.2026, 09:00 Źródło komentarza: Wójt: - 20 hektarów pod zabudowę w Oleśnicy Małej? To nie jest nowa decyzja Autor komentarza: Bystry obserwator Treść komentarza: Niewygodnego byłego prezesa Term na zdjęciach na profilu miejskim nie było. Jest za to wice burmistrz. Tutaj widzimy dokładnie, kto czytal, wszystkich uczestników. Data dodania komentarza: 9.09.2026, 08:51 Źródło komentarza: Narodowe Czytanie „Dziadów”. W tym roku po raz pierwszy w piwnicach oławskiego ratusza Autor komentarza: Dobre Treść komentarza: Nie szukajcie bo plan na odwołanie nie wypali? Data dodania komentarza: 9.09.2026, 06:51 Źródło komentarza: Wójt: - 20 hektarów pod zabudowę w Oleśnicy Małej? To nie jest nowa decyzja
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama