Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 marca 2026 21:50
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nie ma już problemów stricte lokalnych, bolączki Paragwaju odbiją się na nas

Z Wojciechem Ganczarkiem - laureatem Nagrody Magellana 2022 za książkę reporterską "Sprzedani. Reportaże z peryferii" - rozmawia Jerzy Kamiński
Nie ma już problemów stricte lokalnych, bolączki Paragwaju odbiją się na nas
Wojciech Ganczarek w mieście Santa Fe, stolicy argentyńskiej prowincji o tej samej nazwie.

Autor: fot. Agustin Binetti

Podziel się
Oceń

- Gdzie się urodziłeś, gdzie i jakie szkoły ukończyłeś, zanim przerwałeś studia doktoranckie na UJ, by wyjechać w świat?

- Urodziłem się w Jelczu-Laskowicach, w domu miejscowych nauczycieli Bożeny i Ryszarda Ganczarków. Mama w dalszym ciągu naucza matematyki, natomiast ojciec uczył WoS-u i przedmiotów pokrewnych. Jak się miało okazać, moje zainteresowania dryfowały zawsze gdzieś pomiędzy tymi dwoma dziedzinami. To również w rękach taty po raz pierwszy zobaczyłem aparat fotograficzny, stary radziecki Zenit. Fotografem co prawda się nie stałem, ale w ostatnich latach intensywnie używam kamer. Chodziłem do szkoły podstawowej, a następnie Gimnazjum numer 1 w Jelczu-Laskowicach. Pamiętam, że w moich czasach była to taka "gorsza" lub może lepiej: "peryferyjna" szkoła w naszym miasteczku. Większą i położoną w centrum miejscowości "dwójkę" uważało się w jakimś sensie za istotniejszą. Tymczasem to właśnie do "jedynki" uczęszczali uczniowie i uczennice z okolicznych wiosek. Wówczas ten fakt nie wzbudzał we mnie przesadnego zainteresowania, ale teraz myślę sobie: może tak zrodziło się moje późniejsze zainteresowanie peryferią? Gdy w okolicach 20. roku życia zacząłem podróżować autostopem, nigdy nie skusiły mnie Paryż, Praga czy Amsterdam. Od razu obrałem kurs na to, co mniej uczęszczane: Iran, Białoruś czy Gruzja (jeszcze zanim stała się mekką polskiej turystyki).

Poszedłem do liceum numer 3 we Wrocławiu. Do dziś wspominam codzienne dojazdy pociągiem. Na studia rzeczywiście wybrałem się do Krakowa, na Uniwersytet Jagielloński, gdzie skończyłem dwa kierunki: fizykę teoretyczną i matematykę stosowaną. W pytaniu wspominasz o doktoracie - nigdy go nie zacząłem. Chociaż rzeczywiście: dla mnie i garstki moich znajomych, którzy dotrwaliśmy do 5. roku fizyki teoretycznej na UJ - a było nas jedynie 6 czy 7 osób! - doktorat stanowił wybór oczywisty. Współpracowaliśmy z grupami badawczymi, publikowaliśmy po angielsku w amerykańskich czasopismach naukowych, co innego mieliśmy robić, niż iść na doktorat? Ale ja nie byłem pewny, czy to aby na pewno droga dla mnie. Stwierdziłem, że się zastanowię i w tzw. międzyczasie pojeżdżę rowerem. Może z rok, tak sądziłem. I kupiłem bilet do Meksyku. Moi znajomi rzeczywiście rozpoczęli doktoraty. Wielu bardzo potem narzekało i - jeśli się nie mylę - większość nie jest dziś zawodowo związana z nauką.

- Jak często bywasz w Jelczu-Laskowicach i czy oprócz rodziców jest tu jeszcze ktoś z rodziny?

- Ostatni raz byłem tam w roku 2018. Wiązało się to z procesem powstawania książki "Sprzedani. Reportaże z peryferii". W ramach programu rezydencji literackich Funduszu Wyszehradzkiego przyznano mi półtoramiesięczny pobyt w Bratysławie. Tam powstało kilka rozdziałów książki. Okazja posłużyła mi do odwiedzenia rodzinnego miasta, gdzie dzisiaj mieszkają w dalszym ciągu moi rodzice. Moja siostra i brat przeprowadzili się do Wrocławia, ale wiem, że bywają często w J-L.

- W jaki sposób znalazłeś się w Ameryce Południowej i dlaczego właśnie Paragwaj/Argentyna?

- W październiku 2013 roku rozpocząłem w Cancun w Meksyku podróż rowerową przez kontynent. Sądziłem, że będzie ona trwała około roku, więc początkowo poruszałem się dość szybko. Ten etap podróży skończył się po kilku miesiącach i wkrótce miałem spędzić ponad rok w jednym tylko kraju, mianowicie w Wenezueli. Tam powstała moja pierwsza książka "Upały, mango i ropa naftowa". To także wtedy, czytając sporo o historii kontynentu, mój wzrok zatrzymał się na Paragwaju, kraju o dziejach bardzo nietypowych. I kraju nieznanym, a wszystko co nieznane, co zaniedbane, co peryferyjne, jakoś zawsze przykuwało moją uwagę. Wtedy podjąłem decyzję: najbliższy dłuższy przystanek - Paragwaj. I rzeczywiście spędziłem w tym kraju blisko rok, powstał film "Soy paraguayo", pokazany później - ku mojemu zaskoczeniu - na wielu festiwalach filmowych, no i książka "Sprzedani. Reportaże z peryferii". Do Argentyny wjechałem od strony Boliwii w marcu 2019 roku z pomysłem na kolejny film dokumentalny. Drugą połowę roku spędziłem w Urugwaju, a w styczniu 2020 wróciłem do Argentyny przez Buenos Aires. Szesnastego marca dojechałem do niedużej miejscowości Junin de los Andes w prowincji Neuquen (niedużej... 15 tys. mieszkańców, niemal tyle samo, co Jelcz-Laskowice), a trzy dni później prezydent Alberto Fernandez ogłosił, że nikt nie może wyjść z domu przez najbliższe dwa tygodnie. Potem przez kolejne dwa, i tak aż do grudnia. W ten sposób pandemia zdecydowała o moim znacznie dłuższym pobycie w Argentynie. I to nie tylko ze względu na przymusowy postój w Junin de los Andes. Prawie 9 miesięcy spędzonych w tej miejscowości pozwoliło mi przyjrzeć się i wyrobić w sobie wrażliwość na dość paradoksalny problem: w bardzo słabo zaludnionym regionie, jakim jest Patagonia, nie ma miejsca dla ludzi. Bezkresne - i zazwyczaj nieużytkowane - ziemie podzielone są, niczym w czasach feudalizmu, między niewielu właścicieli, a większa część ludności żyje w ścisku w mikroskopijnych miasteczkach. Tak to już jest, że człowiek widząc coś niezrozumiałego, odruchowo szuka wyjaśnienia. No i tak szukam: w podróży, w rozmowach, w wywiadach, w historii, prawodawstwie i w refleksji. Te dociekania rejestruję za pomocą stałoogniskowego obiektywu z lat 60. z mocowaniem typu M42. Jeśli się nie mylę, tego samego mocowania używają stare radzieckie Zenity, którymi mój ojciec fotografował jelczańskie lasy i mazurskie jeziora. Piękny obraz, proszę pana. A jakie kolory przy filmowaniu pod słońce!

- To jest twoje miejsce na świecie na zawsze, czy jednak tylko tymczasowo i cały czas szukasz?



Wschodni Paragwaj to jedna wielka plantacja soi

Wschodni Paragwaj to jedna wielka plantacja soi

Zimowe pozdrowienia z El Chaltén, gdzie znajduję się obecnie!

Zimowe pozdrowienia z El Chaltén, gdzie znajduję się obecnie!

To dwa bliźniacze zdjęcia tej samej frakcji paragwajskiego Chaco (zachodni Paragwaj) sfotografowane przez satelitę Landstat w 1985 i 2020 roku

To dwa bliźniacze zdjęcia tej samej frakcji paragwajskiego Chaco (zachodni Paragwaj) sfotografowane przez satelitę Landstat w 1985 i 2020 roku

To dwa bliźniacze zdjęcia tej samej frakcji paragwajskiego Chaco (zachodni Paragwaj) sfotografowane przez satelitę Landstat w 1985 i 2020 roku

To dwa bliźniacze zdjęcia tej samej frakcji paragwajskiego Chaco (zachodni Paragwaj) sfotografowane przez satelitę Landstat w 1985 i 2020 roku

Na dnie wyschniętego jeziora Colhue Huapi w środkowej Patagonii. Wojciech Ganczarek robi zdjęcie Martinowi - to potomek litewskich emigrantów, mieszkaniec miasteczka Sarmiento, który bierze udział w j

Na dnie wyschniętego jeziora Colhue Huapi w środkowej Patagonii. Wojciech Ganczarek robi zdjęcie Martinowi - to potomek litewskich emigrantów, mieszkaniec miasteczka Sarmiento, który bierze udział w j


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama