W sieci na profilu "Miłoszyce Forum Mieszkańców" ukazał się taki tekst:
"Na zebraniu wiejskim Burmistrz Piotr Stajszczyk OBIECAŁ, że nie będzie głosowania nad nowym MPZP, dopóki mieszkańcy nie zgłoszą swoich uwag.
Dziękujemy za tę możliwość!
Jako przedstawiciele mieszkańców Miłoszyc , razem z Sołtysami Miłoszyc Mirosławem Przybylskim, oraz Dziupliny Grzegorzem Telatyńskim przygotowaliśmy PROTEST OBYWATELSKI przeciwko planom budowy OGROMNEJ hali produkcyjnej między naszymi miejscowościami.
Mówimy NIE, bo to oznacza:
- ciężki transport pod domami i zagrożenie dla dzieci
- znacząco zwiększony ruch samochodów osobowych w Miłoszycach i Dziuplinie
- hałas, zanieczyszczenia, wibracje
- degradację środowiska i utratę ładu przestrzennego
- spadek wartości nieruchomości
- brak realnych konsultacji społecznych
ŻĄDAMY:
- wstrzymania zmian w MPZP Miłoszyce Północ
- rezygnacja z inwestycji w planowanej formie w tej lokalizacji
- prawdziwego dialogu z mieszkańcami
Posiadamy ponad 600 stron dokumentów, które złożyła spółka REKORD w urzędach i wiemy, że nowy plan z proponowanymi zmianami otworzy furtkę do wybudowania pod naszymi oknami firmy, która realnie pogorszy jakość życia w Miłoszycach, Dziuplinie jak również w Jelczu-Laskowicach wzdłuż ulicy Oleśnickiej.
To nie jest protest przeciw rozwojowi.
To protest w obronie naszych domów, zdrowia i przyszłości".
*
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, mieszkańcy kwestionują to, co na zebraniu mówił Kazimierz Putyra o swojej inwestycji w Miłoszycach. Chodzi o podawaną liczbę pracowników i pracę na trzy zmiany. Inwestor bowiem mówił o pracy na jedną zmianę i o stu pracownikach, tymczasem w pozwoleniu na budowę jest mowa nawet o trzech zmianach i ponad 300 pracownikach. Kazimierz Putyra tłumaczy, że kiedyś były takie plany, zresztą inwestor starając się o pozwolenie zawsze przewiduje wszystkie możliwości, co nie znaczy, że będą one wykorzystywane.
Co ważne - pozwolenie jest na jedną wielką halę (jak widać to na wizualizacjach), czyli wbrew aktualnemu planowi zagospodarowania przestrzennego, zgodnie z którym przez działkę inwestora przebiega droga (pisaliśmy o tej drodze w poprzednim, tekście). I o tę drogę walczyło część mieszkańców na wiejskim zebraniu. Sam Putyra nie wykluczał, że ostatecznie, gdy droga jednak będzie musiała powstać i gmina ją od niego odkupi, wybuduje halę w dwóch kawałkach, oddzielonych właśnie tą sporną drogą. Biurowiec na jednej działce, a halę magazynowo-produkcyjną na drugiej. Z całej inwestycji nie zamierza się wycofywać.
Do sprawy wrócimy.
O sprawie szerzej pisaliśmy TU:







Napisz komentarz
Komentarze