O co dokładne chodzi? Szymon Żak zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Oława tłumaczy, że jest problem z jesionami. Drzewa dotyka choroba, która powoduje u nich zanik korzeni. Pozornie wyglądają na zdrowe, ale w wyniku choroby tracą korzenie i nawet przy niewielkim wietrze się przewracają. Na terenie rezerwatu przyrody "Grodzisko Ryczyńskie" i w jego obszarze jest dużo takich drzew już powalonych, ale też takich wciąż stojących i zagrażających bezpieczeństwu ludzi, stąd zakaz wstępu do lasu.
Rezerwat jest pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i bez ich zgody nadleśnictwo nie może nic zrobić na tym terenie, dlatego też o zaistniałej sytuacji poinformowano stosowne służby i nadleśnictwo czeka na ich decyzję w sprawie. To może trochę potrwać, bo konieczna będzie wizja lokalna. Na jej podstawie konserwator oraz RDOŚ zdecydują, czy trzeba uprzątnąć powalone drzewa i co z tymi, które stoją, ale są chore.

Chore korzenie jesiona - (fot. Grzegorz Pietruńko)
To wszystko wymaga czasu, stąd też stosunkowo długi czas zakazu wstępu do lasu (do 31 marca), a dokładnie do jego części wskazanej na mapie. Nadleśniczy apeluje, by nie bagatelizować zakazu, bo wiąże się to z niebezpieczeństwem i zagrożeniem życia.

Teren objęty zakazem wstępu







Napisz komentarz
Komentarze