- Wybraliśmy się z kolegą motorami na dancing do Domaniowa, ale w Swojkowie na przystanku stały ładne dziewczyny, więc zatrzymaliśmy się, żeby z nimi zagadać - wspomina pan Ryszard. - Były trzy, ale mnie od razu spodobała się jedna.
Chwilę później spotkali się ponownie na tej samej potańcówce i od tamtej pory regularnie zaczęli się spotykać. Nie trwało to zbyt długo. Pan Ryszard oświadczył się Danusi siedem miesięcy później. Ślub cywilny wzięli 16 sierpnia 1975 w Domaniowie, a 24 sierpnia w Wierzbnie kościelny. Ona miała wtedy 19 lat, on 21.
Pan Ryszard pochodzi z Oławy i tu zamieszkali po ślubie. Początkowo pracował w spółdzielni mieszkaniowej, później w GS. Pani Danusia najpierw zajmowała się głównie dwójką dziećmi, a kiedy podrosły, poszła do pracy. Teraz oboje są na emeryturze. Doczekali się czwórki wnuków i czwórki prawnuków, z którymi bardzo chętnie spędzają czas i pomagają wychowywać.
- One uwielbiają wręcz dziadka - mówi pani Danusia. - Prawnuki to bez dziadka ani rusz. Razem też jeżdżą na ryby. Jest dla nich najważniejszy i... wzajemnie. On też lubi spędzać z nimi czas. Zawsze lubił dzieci i chętnie się nimi zajmował. Jest idealnym mężem, ojcem dziadkiem i pradziadkiem - dodaje, patrząc na męża z uśmiechem pani Danusia, co ten przyjmuje, patrząc z czułością na żonę. Widać, że rozumieją się bez słów i tworzą wyjątkowo udane małżeństwo. Jak to się robi?
- Najważniejsze jest zaufanie i miłość - mówi pan Ryszard i oboje zgodnie przyznają, że kochają się tak samo, jak kochali się na początku. Nigdy się nie kłócili i nie miewają tzw. cichych dni. Zawsze dużo rozmawiali i wciąż rozmawiają. Wspólnie wszystko uzgadniali i o wszystkim decydowali razem. Spędzają też razem mnóstwo czasu, wszędzie razem chodzą. - Nawet do sklepu - śmieje się pan Ryszard - więc gdy zdarza się, że jestem sam, to od razu jest pytanie: "a gdzie żona?".
Oboje zgodnie przyznają, że ich małżeństwo jest wyjątkowo szczęśliwe.
- Gdybym mogła cofnąć czas i przeżyć wszystko jeszcze raz, to nic bym nie zmieniła - mówi pani Danusia, a Ryszard potwierdza.
Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie, które są symbolem wierności, miłości i trwałej przyjaźni, jubilaci odebrali 17 stycznia w Oławskim Urzędzie stanu Cywilnego. Towarzyszyło im w tym duże grono rodziny. Kierownik USC Renata Wolf przypomniała, że tylko nieliczni mają możliwość i zaszczyt uczestniczyć w takiej uroczystości. Medale w imieniu prezydenta RP przy dźwiękach Marszu Mendelsohna wręczył natomiast burmistrz Tomasz Frischmann, a jubilaci przypieczętowali swój ponad 50 letni związek gorącym pocałunkiem.
































Napisz komentarz
Komentarze