Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 22:03
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Chrapanie z tuńczykiem

Z Krzysztofem Mazurem - prawdopodobnie z jedynym Polakiem, a na pewno jedynym oławianinem, dla którego tuńczyki stały się sposobem na życie - rozmawia Wioletta Kamińska
Chrapanie z tuńczykiem
Krzysztof Mazur na specjalnie organizowanych pokazach prezentuje jak prawidłowo porcjuje się tuńczyki błękoitnopłetwe. W jednym z pokazów wzięła też udział oławska restauratorka - Anna Strażyńska
Podziel się
Oceń

- Jakich rozmiarów był największy tuńczyk, którego pan rozporcjował?

- 540 kg. To było w Hiszpanii, gdzie nauczyłam się tego fachu i przez lata nabierałem doświadczenia. Oczywiście mówimy o tuńczyku błękitnopłetwym, bo tylko takich porcjowaniem - jak powiemy w Polsce - się zajmuję.      

- Powinnam użyć innego nazewnictwa?

- W Hiszpanii  mówi się na to ronqeo. W dosłownym tłumaczeniu znaczy to chrapanie. Nazwa powstała od dźwięku, który powstaje podczas prowadzenia noża przez skórę czy przy kościach. Do złudzenie przypomina ludzkie chrapanie. 

- Jak to się stało, że wyjechał pan do Hiszpanii i zdobył taki niespotykany w Polsce fach.

- Do Hiszpanii wyjechaliśmy z żoną, wtedy jeszcze dziewczyną, w 1994 roku. Miałem 26 lat. Skończyliśmy szkołę średnią i nie mieliśmy pomysłu na życie, więc uznaliśmy, że pojedziemy za granicę, zarobimy trochę grosza i zobaczymy co dalej. Mieliśmy wyjechać na około pół roku. Zrobiło się z tego 17 lat. Tam też urodziła się i dzieciństwo spędziła nasza córka.

- Co was tam tak długo zatrzymało?

- Trafiliśmy do Murcji, to miasto w południowo-wschodniej Hiszpanii, gdzie początkowo pracowaliśmy w różnych restauracjach. Po pewnym czasie związaliśmy się z jedną przy plaży. 40 metrów od linii morza. Piękne miejsce. To była praca sezonowa, ale tam poznaliśmy fantastycznych ludzi, właściciela i jego rodzinę, którzy po kilku sezonach, odchodząc na emeryturę, zaproponowali nam dalsze prowadzenie restauracji, razem z ich synem.

- Skąd taka decyzja?

- Nie wiem. Myślę, że przez pięć lat pracy u niego zdobyliśmy tak duże zaufanie, że uznał to za dobry pomysł. Nam też się to spodobało, więc spędziliśmy tam pięć kolejnych sezonów. Później musieliśmy restaurację zlikwidować, bo zmieniło się prawo przybrzeżne. Wprowadzono zapis, że w odległości 50 metrów od morza nic nie może się znajdować.

- Tuńczyk był specjalnością tej restauracji?  

- Nie. Smażone sardynki. Ale, jak mówiłem, w restauracji pracowałem sezonowo. W wolnych chwilach i w czasie, gdy była zamknięta, pracowałem u zięcia właściciela, który zajmował się dystrybucją różnego rodzaju ryb z jednego końca kraju na drugi. Centrum dystrybucji - z drugą co do wielkości po Tokio giełdą rybną znajdowało i znajduje się w Madrycie. Tam zwożone są najlepsze owoce morza i ryby z Hiszpanii. Tam mój - po kilku latach wspólnik - miał kilka swoich stanowisk. Początkowo codziennie jeździłem 400 kilometrów z Murcji do Madrytu, by sprzedawać jedne ryby i kupować inne. Po tym, jak zlikwidowaliśmy restaurację i zaproponował mi spółkę, prowadzenie stoiska z tuńczykami przenieśliśmy się do Madrytu. 

- Dlaczego akurat to stanowisko panu zaproponował?

- Mój wspólnik specjalizował się w porcjowaniu tuńczyków i nauczył mnie tego, zanim jeszcze zaczęliśmy razem prowadzić biznes. Wielu próbowało nauczyć się od mojego nauczyciela porcjowania tych wyjątkowych ryb, ale niewielu wytrwało. Patrząc z boku może się wydawać, że to nic trudnego. Wbrew pozorom tak nie jest. Trzeba wiedzieć, jak podzielić na porcje, bo mięso jest różne w zależności od tego, z jakiej części ryby pochodzi.

- A przy tak cennej i limitowanej rybie nie można sobie pozwolić na błędy i bylejakość...

- Dokładnie. Połowy tuńczyka błękitnopłetwego są limitowane na całym świecie. W Hiszpanii łowi się je dwa razy do roku. Są dwie firmy, które mają potrzebną licencję. Połowy odbywają się w jasno określonym czasie, zgodnie z wytycznymi, a złowione ryby  eksportowane są do specjalnych okrężnic w morzu, gdzie później przez jakiś czas są przytrzymywane i karmione sezonowymi rybami, by nabrały tłuszczu. Tłusty tuńczyk jest bowiem najbardziej wartościowy. W przypadku dzikich trudno jest od razu trafić na odpowiednią rybę. Zwykle łowi się więc takie, które ważą ok. 50 kilogramów, podkarmia i sprzedaje, gdy osiągają 40% więcej wagi. To kosztowne, ale nie na tyle, by na tym nie zarobić. Za dobrej jakości tuńczyki znani restauratorzy, a zwłaszcza Japończycy, którzy jak wiadomo są koneserami surowych ryb, a zwłaszcza tuńczyków, są skłonni zapłacić naprawdę duże pieniądze.

CIĄG DALSZY ROZMOWY przeczytasz w e-wydaniu "Powiatowej" - DOSTĘPNE TUTAJ



Napisz komentarz

Komentarze

Pol 08.02.2021 10:44
Horror... I jeszcze na okładkę daliście takie okropne foto. Co dzieje się z Gazetą? Może za chwilkę fotki z rzeźni?

Tadek 07.02.2021 18:42
Na pewno jest się czym chwalić !!!! za zabicie tuńczyka powinni dożywocie dawać i obcinać to samo co trzyma w tych łapach.

juzek 07.02.2021 18:01
Sroka, Ty lepiej przestań męczyć te biedne stworzenia....wróć do ping-ponga.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: A Treść komentarza: Trzymam kciuki! Data dodania komentarza: 12.09.2026, 19:20 Źródło komentarza: Drabiński składa wnioski do budżetu powiatu na 2027. Jakie? Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: Dużo słów. Treści niewiele Data dodania komentarza: 12.09.2026, 18:53 Źródło komentarza: Bezdomni. To nie jest sprawa jednostkowa Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Kolejne forum ekonomiczne i dyskusje o „architekturze nowego porządku” często wydają się przeciętnemu mieszkańcowi oderwane od codziennych problemów, takich jak rosnące ceny czy korki. Z perspektywy zwykłego obywatela brakuje w takich wydarzeniach namacalnych efektów, które przekładałyby się na lokalne inwestycje czy niższe rachunki. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 18:03 Źródło komentarza: Ważne rozmowy i konkretne decyzje. Za nami 35. Forum Ekonomiczne w Karpaczu Autor komentarza: Obatel Treść komentarza: Cóż każdy jest kowalem własnego losu, tak po ludzku bardzo im współczuję sytuacji w której się znaleźli lecz niestety oni często odmawiają pomocy ponieważ to oznacza życie ''po ludzku'' wśród społeczeństwa bez używek, racjonalnie myślący nie mogą brać spraw w swoje ręce i tworzyć grup ponad prawem bo to też są ludzie!, natomiast jako podatnicy mamo pełne prawo liczyć na to,że będzie to załatwiano systemowo i prawo powinno być równe wobec wszystkich obywateli, jeżeli swoje potrzeby fizjologiczne załatwiamy u kogoś pod oknem to jak zostaniemy złapani wówczas dostaniemy grzywnę jeżeli jej nie zapłacimy to trafimy do aresztu,podobnie jest np. z niszczeniem mienia itd. Może warto się nad tym zastanowić Data dodania komentarza: 12.09.2026, 17:19 Źródło komentarza: Bezdomni. To nie jest sprawa jednostkowa Autor komentarza: Rowerowiec Treść komentarza: Oby się udało 💪!!! Data dodania komentarza: 12.09.2026, 16:56 Źródło komentarza: Drabiński składa wnioski do budżetu powiatu na 2027. Jakie? Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, ale jestem ja i wszelkiej pomocy ci udzielę. Napisałem "producenci torów, podkładów, tartaki...", widzisz d.bilu przecinek? Gdzie id.oto jest napisane, że podkłady są drewniane? Tartaki przy takim wycinaniu drzew mają łatwiejszy dostęp do drzew, bez weryfikacji, które nadają się, żadne pomniki przyrody, tnie się jak leci. Już rozumiesz gł.pku co miałem na myśli? Tak trzeba ci wszystko dosadniej napisać? Powtarzam wskaż mi, w którym miejscu napisałem podkłady drewniane intelektualisto od siedmiu boleści, który ma problem z czytaniem? Zacytuj ten fragment, bo nie widzę? Data dodania komentarza: 12.09.2026, 14:36 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama