Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 07:52
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Komputery się aktualizuje, małżeństwo też trzeba aktualizować

Z Roksaną i Andrzejem Cwynarami z Oławy, których nominowano na konsultorów Rady do spraw Rodziny przy Konferencji Episkopatu Polski, rozmawia Jerzy Kamiński
Komputery się aktualizuje, małżeństwo też trzeba aktualizować
- Nasze Fundacyjne Małżeństwo ma przed sobą odpowiedzialne zadanie! - czytamy na profilu fundacji Dla Rodziny. - Cieszymy się, że ich wysiłki na rzecz wzmacniania relacji w rodzinach zostały zauważone i docenione! Są świetnymi ekspertami w tej dziedzinie! Mają bogate doświadczenie jako: małżonkowie - od 2001 roku, rodzice - od 2003 roku, prowadzący samodzielnie rekolekcje dla rodzin - od 2016, organizatorzy rekolekcji #DniDlaRodziny - od 2017 roku. Oboje są absolwentami Podyplomowych Studiów Nauk o Rodzinie. Andrzej dodatkowo jest nauczycielem Naturalnych Metod Planowania Rodziny oraz trenerem tato.net i Liderem Ojcowskiego Klubu w Oławie
Podziel się
Oceń

- Jak się zostaje członkiem Rady do spraw Rodziny przy Konferencji Episkopatu Polski?

Andrzej Cwynar (A): - Zostaliśmy konsultorami Rady do spraw Rodziny KEP, bo tak to się oficjalnie nazywa, ale zapewne dużo więcej na ten temat dowiemy się 1 marca, gdy odbędzie się nasze ślubowanie. Jak to było w naszym przypadku? Dostaliśmy telefon z Konferencji Episkopatu, że jesteśmy zgłoszeni przez Archidiecezję Wrocławską i czy wyrażamy zgodę, aby kandydować. Po chwili namysłu zgodziliśmy się, no i ruszyła procedura weryfikacji czy opiniowania. Nie wiemy dokładnie, jak się to odbywa, ilu było zgłoszonych... Traktujemy to bardzo duchowo jako działanie Ducha Świętego. Mamy świadomość, że jest wiele małżeństw, które robią piękne rzeczy, ale w jakiś sposób zaproponowano nas i... jesteśmy.

Roksana Cwynar (R): - Wychodzimy z założenia, że Polska jest duża i jest wiele małżeństw, które działają na rzec innych rodzin, a że akurat my... Najważniejsze, że mamy świadomość, że to, co robimy, to jest kropla wobec tego wszystkiego, co się wokół rodziny dzieje w Kościele.

- Mówicie, że takich aktywnych małżeństw jak wy jest wiele, ale w samej Radzie do spraw Rodziny na 14 osób są tylko 2 małżeństwa. Mało. 

R: - Wiemy, że to drugie małżeństwo to są ludzie bardzo zaangażowani na rzecz rodziny, są odpowiedzialni za cały Domowy Kościół w Polsce, wybierani byli na tę funkcję wielokrotnie, natomiast my z malutkiej Oławy...

- Nie bądźcie tacy skromni, bo działacie nie tylko w Oławie i to na wielu płaszczyznach. 

A: - Jest kilka działów naszej aktywności, to prawda. Biwaki ojca z synem albo córką, wyjazdy wakacyjne dla całych rodzin, są Dialogi Małżeńskie, Finanse po Bożemu, jeszcze dodatkowo Tato.net i Oławski Klub Ojca, do tego filmiki, które nagrywamy z Teobankologią. No jest tego trochę. Robimy, ile możemy...

 - Są jeszcze słynne Randki Małżeńskie, o których rozmawialiśmy poprzednim razem.

R: - Nie tylko, bo organizujemy też Randki o Wychowaniu Dzieci. 

- Jak widać całkiem sporo jak na jedno małżeństwo. Czym - tak najogólniej - zajmuje się Rada do spraw Rodziny KEP?

A: - Tworzeniem programów rozwoju rodziny w Kościele. Czyli tego, jak rodzina ma funkcjonować w Kościele, co robić, czy coś robić i jak robić z rodzicami dzieci pierwszokomunijnych, albo z narzeczonymi, albo z rodzicami bierzmowanych. To są chociażby takie rzeczy. Rada zbiera się, myśli, zastanawia. A my jako konsultorzy będziemy to konsultować i mówić, co myślimy na ten temat. Jak budować i wzmacniać rodziny.

- Czy jako świeża krew w Radzie macie tylko konsultować, czy możecie występować z własnymi inicjatywami?

A: - To też będzie oczekiwane i uwzględniane, ale pewnie dokładniej dowiemy się 1 maca. Nie wyobrażam sobie, abyśmy nie mieli jakiegoś głosu. Po latach naszego zaangażowania coraz bardziej wiemy, jak coś zrobić, mamy doświadczenie z konkretnego działania, z naszych programów autorskich. Zdaje się, że to się sprawdza, działa, ludzie przychodzą, mamy setki świadectw osób, które coś przeżywają, zbliżają się do siebie, do dzieci. Takie "know how" już więc mamy i na pewno się nim podzielimy, ale będziemy też chcieli zebrać trochę informacji od innych małżeństw, od naszych znajomych, co na ten temat sądzą, bo - jak pan słusznie zauważył - w Radzie są tylko dwa małżeństwa. 

- Co jest nie tak z rodziną w Kościele? Co - waszym zdaniem - można byłoby zmienić, poprawić, doradzić, zalecić? 

-A: - Wolałbym nie oceniać, co jest nie tak. Lepiej z naszego punktu widzenia diagnozować, co jest, co się dzieje i co robić dalej. Mamy czasem poczucie, że w Kościele jest dużo teologizacji, dużo mądrych słów, które trudno jest przełożyć na codzienne życie, więc w naszej działalności staramy się to upraszczać. Staliśmy się praktykami. Chcemy pokazywać, że teologia, która jest bardzo mądra, głęboka, ma zastosowanie w życiu codziennym. To są czasem bardzo proste rzeczy, jak choćby zwrócenie uwagi na swoją wolę, na chęć budowania, oddawania czasu drugiemu człowiekowi. Mamy w Kościele bardzo ładne hasła, że trzeba się modlić - TRZEBA, że trzeba oddawać czas pan Bogu - TRZEBA, a tak na dobrą sprawę, skoro mówimy, że kogoś kochamy, to NIE TRZEBA, bo nic nie musimy. Chcemy. Chcemy oddawać czas, budować relacje. Przenosząc to na kwestie religijne - budujemy relację z osobą boską lub ludzką, ale nie ma na to szansy, jeśli sam nie oddamy trochę czasu. Zmuszanie się na zasadzie "droga żona, a teraz muszę z tobą porozmawiać 15 minut", to nie jest dobra droga...

- Bo odbębnię to jakoś z zegarkiem z ręku, a potem uciekam z domu do garażu czy na mecz.

R: - Odreagować (śmiech). Pierwsze o czym pomyślałam przy pytaniu, co poprawić w rodzinie, to jest właśnie czas. To najdroższa waluta dla każdego i chodzi właśnie o takie przekierowanie, że wiele rzeczy można nabyć, ale bycie w relacji, bycie dla drugiego - to jest bezcenne. A to się dopiero docenia, jak się jest starszym albo gdy dzieci zaczynają być nastolatkami i nie chcą z nami przebywać, albo jak już jesteśmy osamotnieni i chcielibyśmy z kim poprzebywać... Ten czas, to przebywanie, to bycie, te rozmowy, to znoszenie drugiego człowieka w jego kaprysach, w trudach, z rozchwianiach hormonalnych, w tym, że nie zawsze się układa, to wsparcie, to zrozumienie.

- A jak jest w waszym małżeństwie?  

R: - Dajemy sobie dużo wolności, jak najbardziej. Mój mąż jest tą osoba, która nas chroni i broni w razie czegoś, w związku z tym moim zadaniem jest wspieranie go, a nie podcinanie mu skrzydeł. Przyznaję, że zrozumiałam to dopiero po paru latach małżeństwa i po paru kursach. Dopiero wtedy ogarnęłam, co to znaczy być wsparciem dla męża. W Piśmie Świętym jest to określone jako "sojusznik pełen mocy", czyli mam moc i wspieram. Mówiąc tak bardzo przyziemnie, egoistycznie, to jest też w moim interesie, żeby mój maż wzrastał, żeby miał  pewność siebie, miał mądrość, żeby działał i rozwijał się. Oczywiście ja też się realizuję zawodowo, nie tylko w domu z dziećmi, bo to działa w dwie strony. Andrzej jest dla mnie wsparciem, to jego pomysł, abym zajęła się prywatną nauką języka angielskiego, to on we mnie uwierzył. W takich prozaicznych rzeczach jak robienie zakupów czy zajmowanie się dziećmi też mnie wspiera. Nie mamy umowy, że jakaś praca jest kobieca, a jakaś męska... Uważam, że moje przestrzenie życiowe są bardzo szerokie i jestem z tego zadowolona.

- Brzmi jak w dobrym związku partnerskim, bo jesteście na tym samym poziomie, relacja jest równa...

A: - Raczej unikamy określenia "partnerski".

- A jakie byłoby lepsze?

A: - Mąż i żona.

- I tyle?

A: - Tyle.

- Nie ma żadnego przymiotnika?

A: - Akurat słowo "partnerski" moim zdaniem zubaża. W słowie małżeństwo zawiera się partnerstwo, zawiera się przyjaźń, zawierają się inne relacje... Jesteśmy równi co do czci i godności. Nie ma kogoś wyżej czy niżej. Konflikty w małżeństwach często pojawiają się właśnie z tego powodu, że ktoś jest wyżej albo niżej, albo z boku.

R: - Problem z odległością...

A: - Właśnie. Jest takie powiedzenie, że konflikty tworzą się z problemów z odległością, gdy coś z nimi jest nie tak. Bo jesteśmy tak samo wartościowi, mamy tę samą godność i powinniśmy doznawać tego samego szacunku, choć jesteśmy kompletnie inni. Nie ma u nas czegoś takiego w małżeństwie, że moja praca jest ważniejsza od pracy Roksany. Nie. Ja mogę wychodzić z domu do pracy, bo Roksana "zabezpiecza tyły" i robi inne rzeczy, jest w stanie lepiej doglądać dzieci, ale też czasami zamieniamy się rolami, Roksana wyjeżdża i ja wtedy zajmuję się dziećmi, robię coś w domu. 

R: - Jesteśmy na jednym "froncie". Raz Andrzej idzie na czoło, a ja siedzę w okopach i go ostrzeliwuję, aby mógł osiągnąć cele, wspieram go i mnie ta forma odpowiada, bo to Andrzej jest wystawiony. Innym razem możemy się wymieniać, a wtedy ja jestem na czele, a mąż "zabezpiecza tyły". Uzupełniamy się. Myśmy się tak umówili, jesteśmy w tym zgodni i to działa. Czasem mówię mu, teraz ty wskakuj do domu, bo ja potrzebuję wyjechać. I wskakuje. A ja jadę. 

A: - Oczywiście najlepiej jest, gdy razem działamy, to najlepsza wersja. 

- Rada ma się zajmować rodziną, a wiadomo, że ona cały czas ulega przedefiniowaniu. Mówi się o związkach partnerskich, o związkach tęczowych. O parach bezdzietnych z wyboru. Czy to rodzina? Ostatnio słyszałem o coraz modniejszych rodzinach międzygatunkowych, czyli on, ona i pies czy kot.

 A: - My generalnie jesteśmy bardzo praktyczni i co do zasady mało wchodzimy w polemikę pojęciową.

 - Rozumiem, że skoro macie się zajmować rodziną, to chyba jednak warto mieć jakąś definicję. Czy dwie panie i dziecko to jest rodzina?



Napisz komentarz

Komentarze

POWIADAM 01.01.2024 10:28
ROBOTĘ STRACICIE Z POWODU BRAKU KLIENTÓW I TO ZA WASZEGO ŻYCIA.AMEN.

Matka 31.12.2023 22:41
Serio?! Samotna matka z dzieckiem to samotna matka z dzieckiem a nie rodzina...przykre i to bardzo. Lepiej żeby mąż ją lał, poniżał ale tworzyliby pełną rodzinę i jest najważniejsze słowo... Wstyd

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: oławianin Treść komentarza: Dlaczego nie wykorzystują budynek po dawnej ubezpieczalni na Sikorskiego. Lokalizacja dobra, budynek wymaga kapitalnego remontu i jest własnością podobno starostwa czyli skarbu państwa. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Nie pierwszy i ostatni kardiolog przyjmujący na NFZ. Bardziej bym martwił się brakiem lekarzy POZ, których dr Bolanowski nie umiał zachęcić do stałej pracy w przychodni. To oni stanowią front w przychodni. Decyzja Pana Burmistrza dotyczy odwołania z pełnienia funkcji prezesa. Nadal jest kardiologiem i może przyjmować tzw swoich pacjentów. Zobaczymy na ile jest związany z pacjentami, czy tylko wiązał go stołek prezesury. Podejmując się pełnienia funkcji prezesa trzeba pamiętać " prezesem się bywa, a lekarzem się Jest". Myślę że Pan prezes jest lekarzem. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:32 Źródło komentarza: Janusz Bolanowski odwołany z funkcji prezesa Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej Autor komentarza: * Treść komentarza: Pewnie masz dużo racji w tym co piszesz, ale zgodnie z art. 188 ustawy Prawo Wodne, obowiązek dbania o wały nałożony jest na ich właścicielu. A właścicielem wszelkich wodnych urządzeń, w tym wałów, są Wody Polskie, a nie starosta, wójt, burmistrz. Więc wszelkie zgłoszenia jak najbardziej ale przeciwko Wodom Polskim. Polecam ustawę Prawo Wodne. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:02 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: Zdziśka ze zwierzynca Treść komentarza: O gocha tirówka się pokazała Data dodania komentarza: 12.06.2026, 19:00 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: mieszkaniec oławskiej ziemi Treść komentarza: Dzień dobry. Szanowny Panie Redaktorze, niestety jak czytam te informacje zarówno na Waszej stronie jak i na portalu Oława 24 zastanawiam się, czy to są żarty, czy też zła wola włodarzy miasta i nie tylko. Ale w tym konkretnym przypadku jak piszecie i to słusznie ...OBOWIOĄZEK koszenia poboczy dróg czy wałów naszych, oławskich cieków wodnych stoi po stronie różnych instytucji w tym Jednostek Samorządu Terytorialnego oraz Wód Polskich. Zatem jeśli to obowiązek, to ktoś kto nie realizuje takiego (swojego) obowiązku do którego jest zobligowany przepisami prawa a dotyczy to np. organu - czyli Wójt, Burmistrz, Prezydent czy Starosta o innych organach nie wspomnę po podlega karze. O takich przypadkach mówi właśnie art. 231 kk. Czy zarośnięte trawa lub zakrzaczone pobocze może ograniczyć widoczność między innymi dla kierowcy, pieszego. Ależ oczywiście. A może być to jedna z przyczyn zdarzeń lub wypadków. Ależ oczywiście. Czy niekoszone wały mogą spowodować w określonych przypadkach (obfite opady deszczu) opór i zdecydowane spowolnienie przepływu wody w ciekach wodnych a tym samym groźne ich spiętrzenie lustra? Oczywiście, że tak. To mój Szanowny Panie Redaktorze trzeba takie przypadki zgłaszać do Prokuratury lub do miejscowej i właściwej dla miejsca tego pobocza, wału jednostki Policji. Może wtedy osoby odpowiedzialne ruszą swoje 4 (cztery) litery i wykonają po prostu swój obowiązek, do którego jak piszecie są ZOBOWIĄZANI. Tylko tyle, albo aż tyle. Dlatego tez moja propozycja brzmi niech cały ten artykuł trafi jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i może ten niekorzystny trend wreszcie się zmieni a my przestaniemy o tym mówić i pisać zajmując się innymi tematami ważnymi dla miasta, gminy i powiatu. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: zrozpaczony Treść komentarza: Jak u mnie zadomowiły się murarki to też mam zgłaszać? I czy pszczoły dostaną jakieś małe tablice rejestracyjne? Wtedy będę wiedział do którego sąsiada zgłosić się po miód. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:30 Źródło komentarza: Ważne dla pszczelarzy. Termin mija 18 czerwca
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama