Krzysztof K: - Dalej czuję, że mogę zostać oskarżony

  • 19.11.2019, 19:41
  • Gazeta Powiatowa - Wiadomości Oławskie
Krzysztof K: - Dalej czuję, że mogę zostać oskarżony

W kolejnym dniu procesu w głośnej sprawie zbrodni miłoszyckiej ponownie zeznawał Krzysztof K. I znów był konfrontowany ze swoimi wcześniejszymi zeznaniami przed prokuratorem, które można było obejrzeć na filmie, odtworzonym w sądzie.

- Czy zna pan zeznania tej dziennikarki radiowej? - pytał prokurator. - Nie pamiętam. Wtedy odczytano zeznania znanej wrocławskiej dziennikarki radiowej z grudnia 2002 roku. Wynikało z nich, że spotkała się z Krzysztofem K., a on jej opowiedział, że razem z dziewczyną był tamtego sylwestra na posesji państwa R., gdzie nad ranem znaleziono zwłoki Małgosi, i przez szparę w ścianie stodoły widział, co działo się z Małgosią po drugiej stronie desek. Z zeznań dziennikarki wynikało, że Krzysztof K. nie był jedynym, który to widział. Jej zdaniem jego sposób opowiadania świadczył jednak o tym, że Krzysztof K. musiał być na zewnątrz, bo tak szczegółowo opowiadał, jakby widział to, co się tam działo, z kilku stron. Miał też mówić o dwóch mężczyznach z Wrocławia. Świadek przed prokuratorem zaprzeczał, aby chodził po wsi z jakąś dziewczyną, z którą miałby potem iść do stodoły na posesji R., aby tam się z nią kochać. - Pierwszy stosunek był z moją żoną - mówił prokuratorowi. - Nie było żadnych innych stosunków. Nie mówiłem tak tej dziennikarce. Nie rozmawiałem z nią o takich rzeczach. Przyznał, że raz spotkał się z dziennikarką, była u niego w domu, ale nie mówił nic z tego, co zeznała dziennikarka. Dziś powtarzał przed sądem: - Nie byłem wtedy na posesji R. - A czy jest coś, czego pan nie powiedział, a co byłoby istotne w tej sprawie? - Nie. - Czy jest jakaś zmowa milczenia w tej sprawie? - Nie wiem. Krzysztof K. mówił przed sądem, że po tamtym sylwestrze wszyscy znajomi odwrócili się do niego. - Nikt ze znajomych nie przychodził do domu - mówił. - Tylko dom, żona, dzieci, praca, a wioska się odwróciła. Żadnych kontaktów z nikim. Nie mam nikogo. Wcześniej koledzy przychodzili, w piłkę się poszło grać. A teraz nikt. - I łączy pan to z tamtym sylwestrem? - Nie wiem. Ale tylu było kolegów, a teraz nikt. Więcej o sprawie w najnowszym wydaniu "Gazety Powiatowej" - już jutro do kupienia na terenie powiatu  
Gazeta Powiatowa - Wiadomości Oławskie

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Serwis internetowy tuolawa.pl z siedzibą w Oławie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe