"Ślepuś" pojawiał się w naszych artykułach niejednokrotnie. Pisaliśmy o nim gdy potrzebował pomocy na leczenie i gdy został bohaterem bajek wolontariuszki Anny Smulskiej. Zachęcamy do przeczytania:
Dziś oławskie schronisko przekazało smutną wiadomość: - Cztery lata temu, pewnego mroźnego dnia, pojawił się w przytulisku - niewidomy, a jednak jakby widział więcej niż ktokolwiek inny. Rozkochał w sobie wszystkich. Był takim psem "jednym na milion", a moje serce oddało mu się bez reszty. Ostatnie dwa lata spędził u mnie. Był częścią każdego dnia - w ciszy poranków, w zwykłej codzienności, w chwilach radości i zmęczenia. Otoczony miłością, troską i poczuciem bezpieczeństwa, którego tak bardzo potrzebował. Dał mi więcej, niż kiedykolwiek mogłam mu dać w zamian. Ślepek, choć nie widział świata oczami, widział go sercem. Uczył cierpliwości, wrażliwości i tego, że prawdziwa bliskość nie potrzebuje wzroku. Wystarczy obecność. Dziękuję Ci, mój dzielny chłopaku, za każdy dzień. Za zaufanie. Za ciepło Twojego ciałka przy moim boku. Za miłość czystą i bezwarunkową. Biegnij już bez lęku. Tam nie ma bólu, nie ma chłodu. Jest tylko światło, przestrzeń i spokój. A kiedyś… kiedyś znów Cię przytulę. Na zawsze w moim sercu.







Napisz komentarz
Komentarze