Przyjdź i przystań. Na burgera, coś do picia i nie tylko...

  • 10.08.2021, 13:28
  • tuOlawa BS
Przyjdź i przystań. Na burgera, coś do picia i nie tylko...
„Przystań” nad jelczańskim stawem to nowe miejsce na mapie J-L. Połączono tu beach bar z wypożyczalnią sprzętu wodnego. A to wszystko tuż obok plaży

- Skąd pomysł na to, żeby reaktywować ten teren w  taki sposób? W  przeszłości była tu wypożyczalnia rowerów wodnych, ale teraz pojawił się także beach bar.

- Chodziło o  to, by ożywić to miejsce. Ilekroć przechodziłam tędy (mówi właścicielka), narzekałam głośno, że teren z  takim potencjałem się marnuje. Przecież tu można stworzyć naprawdę coś fajnego! Postanowiłam więc wziąć sprawy w  swoje ręce, zaangażować trochę środków i  czasu, by ożywić miejscówkę, która wydaje się być zapisana w  świadomości mieszkańców. Wystarczyło tknąć w  to trochę życia i  działa. Jestem bardzo zadowolona, bo ludzie przychodzą, cieszą się i  czerpią przyjemność, spędzając tu czas.

- Kiedy wystartowaliście?

- Pod koniec czerwca, czyli... trochę za późno. Sezon powinien rozpocząć się wcześniej, myślę, że "Przystań" powinna działać już w  maju, gdy zaczynają się pierwsze cieplejsze dni. Wiadomo, że wszystko zależy od pogody, z  którą bywa różnie. Niemniej jednak myślę, że w  przyszłym roku będziemy gotowi już w  maju.

- Od początku pomysłem było połączenie beach baru z  wypożyczalnią sprzętu wodnego?

- Tak, zdecydowanie. Obie funkcje z założenia się uzupełniały. Ludzie przyjeżdżają do nas na rowerach, chcą aktywnie spędzać czas. Powiązanie gastronomi z  kajakami i  rowerami wodnymi, to strzał w  dziesiątkę. Często jest tak, że ludzie oddają kajak i  po godzince czy dwóch na wodzie są bardzo głodni. Wtedy zapraszamy ich, by zostali z  nami dłużej.

- Dlaczego warto do was przyjść?

- Żeby fajnie spędzić czas! Nie siedzieć w  domu, wyjść na świeże powietrze, skorzystać z  plaży i  klimatu tego pięknego miejsca. Napić się czegoś zimnego, zjeść coś dobrego, odpocząć z  ładnym widoczkiem, a  przy okazji zaczerpnąć nieco sportu wodnego.

- Patrząc na menu można zobaczyć, że postawiliście głównie na burgery. Proszę powiedzieć więcej o  tym, co można u  was zjeść.

- Burgery to zdecydowanie hit! Nie żałujemy składników, dlatego nasi klienci są mile zaskoczeni ich ilością i różnorodnością. To wszystko świetnie współgra i  sprawia, że smak jest naprawdę bardzo dobry! Postawiliśmy na ten rodzaj kuchni, bo uznaliśmy, że w  okolicy brakuje miejsca, gdzie można zjeść dobre burgery. Od czasu do czasu pojawiają się jakieś food trucki, ale na stałe ciężko o  tego typu ofertę. Mamy też hot-dogi amerykańskie z  warzywami, hot-dogi francuskie, frytki, granitę, popcorn, watę cukrową i  piwo. Nie mamy co prawda lodów, ale w  kolejnym sezonie na pewno to się zmieni.

- W  jakich godzinach można tutaj przychodzić?

- W  weekendy od 11.00 do 21.30, a  w dni powszednie od 14.00 do 20.00. Dużo zależy też od pogody. Gdy jest ciepło i  klienci chcą zostać do wieczora, to nikogo nie wyganiamy. Staramy się być elastyczni.

- Kiedy zakończycie sezon?

- Jeszcze nie wiemy. Wszystko zależy od aury. Liczymy na piękną polską złotą jesień. Na pewno będziemy jeszcze otwarci we wrześniu. Jeśli pogoda pozwoli, to może nawet do końca września.

- Jakie są plany na kolejny sezon?

- Mamy ich wiele, ale nie chcemy jeszcze o  nich mówić. Na pewno będzie się działo więcej, nie wykluczamy mini-koncertów, wieczorków z  didżejem itp. Ale więcej szczegółów na razie zdradzać nie chcemy.

- Co mówią mieszkańcy, którzy do was przychodzą?

- Są zauroczeni panującym tu klimatem, niektórzy mówią, że czują się tu jak na Mazurach...

(tekst sponsorowany)

 

tuOlawa BS

Zdjęcia (1)

Podziel się:



Pozostałe