Gospodarze mogą się cieszyć z bezbramkowego remisu, bo tylko dobra dyspozycja Marcina Mazura, uchroniła ich przed utratą gola. Foto-Higiena spadła na drugie miejsce w tabeli
Gospodarze wystąpili w mocno osłabionym składzie. Trenera Krystiana Pikausa martwiła głównie nieobecność Krzysztofa Smolińskiego, który jest ostoją defensywy Foto-Higieny. Nie grali również Radosław Florek i Mieczysław Przytuła, którzy powinni być zdrowi w najbliższych tygodniach.
Od początku zarysowała się przewaga gości. Podopieczni trenera Zygmunta Peterka byli dużo częściej w posiadaniu piłki i gra toczyła się głównie na połowie gacian. Pierwszy zagroził bramce gospodarzy były zawodnik trzecioligowego MKS SCA Oława, Marcin Wielgus. Napastnik Sokoła uderzył zza pola karnego, ale piłka przeszła obok słupka. W 25 minucie Paweł Kudyba próbował zaskoczyć Marcina Mazura strzałem z 25 metrów, ale minimalnie przestrzelił. W następnej akcji Kamil Pyzłowski przedarł się przez defensywę gospodarzy, wpadł na pole karne, ale w sytuacji sam na sam trafił w Mazura.
Pięć minut przed końcem pierwszej połowy Wielgus podał do wbiegającego na pole karne Pyzłowskiego, który minął dwóch obrońców, ale w nieprzepisowy sposób powstrzymał go bramkarz miejscowych. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a Mazura ukarał żółtą kartką. Golkiper Foto-Higieny fantastycznie obronił rzut karny, który wykonywał kapitan gości Artur Chmielewski.
Gospodarze mieli problemy z wyprowadzeniem ataku. Dwa razy udało im się zagrozić bramce, strzeżonej przez Mikołaja Bondię. Raz po indywidualnej akcji i strzale Łukasza Kucyniaka, oraz w końcówce pierwszej połowy, gdy po uderzeniu Pawła Boczarskiego z dystansu piłka minęła bramkę tuż obok słupka.
Po zmianie stron gra się wyrównała i gacianie częściej atakowali. Najlepszą sytuację do strzelenia gola mieli w 60 minucie. Marek Budny przeprowadził z lewej strony dwójkową akcję z Jackiem Sorbianem, wpadł na pole karne i wyłożył piłkę Kucyniakowi, który będąc pięć metrów od bramki, nie trafił w piłkę. Groźnie na polu karnym gości było też po dośrodkowaniu Boczarskiego z rzutu rożnego, ale Mateusz Kuźniecow główkował ponad bramkę. Sporo ożywienia wniósł w szeregi gacian Stefan Karnatowski, który 15 minut przed końcem zastąpił bezbarwnego Tomasza
Tarasewicza. Po jednej akcji Stefana piłka trafiła na pole karne do Budnego, ale ten uderzył niecelnie. W końcówce próbę z dystansu podjął Bartłomiej Płomiński, ale minimalnie przestrzelił.
Okazje do zdobycia gola zmarnowali również przyjezdni. W 65 minucie Wielgus szarżował prawą stroną i posłał piłkę na pole karne, jednak ofiarna interwencja Kuźniecowa zażegnała niebezpieczeństwo. W końcówce zakotłowało się na polu karnym gacian, po dośrodkowaniu Wielgusa z rzutu rożnego. Piłka trafiła do Pyzłowskiego, który z siedmiu metrów uderzył wysoko nad poprzeczką.
Foto-Higiena Gać - Sokół Wielka Lipa 0:0
Gać. 7 kwietnia 2012. Widzów około 200.
Sędziowali: Artur Załęczny jako główny oraz Piotr Kusak i Damian Czukiewski - asystenci liniowi (Legnica).
Żółte kartki: Marcin Mazur (w 41 min.) i Artur Monasterski (55) - obaj za faule oraz Marek Budny (66) - za niesportowe zachowanie.
Foto-Higiena Gać: Mazur - Gucwa, P.Przytuła (80 Bartocha), Kuźniecow, Płomiński - Skorupa, Sorbian, Boczarski, Tarasewicz (75 Karnatowski) - Budny, Kucyniak.
Sokół Wielka Lipa: Bondia - Tetela, Pruchnicki, Tworek, Chmielewski - Monasterski, Tomanik, Kudyba (88 Rajn), Siembab - Pyzłowski, Wielgus.
*
Po tym remisie Foto-Higiena straciła pozycję lidera na rzecz Ślęzy Wrocław, która pokonała rezerwę Miedzi Legnica 3:0. Punkty stracił też inny kandydat do awansu, Piast Żmigród, który zremisował bezbramkowo z AKS w Strzegomiu. Pozwoliło to utrzymać podopiecznym Krystiana Pikausa miejsce, dające awans do III ligi.
Tekst i fot.:
Mateusz E. Czajka
Reklama






Napisz komentarz
Komentarze