Spotkanie rozpoczęło się z kilkunastominutowym opóźnieniem, z powodu niewłaściwego umocowania bramek. Po tym jak organizatorzy uporali się z problemem, oba zespoły mogły rozpocząć rywalizację. Początek meczu był wyrównany, a drużyny prezentowały przede wszystkim skuteczną grę w obronie. W szóstej minucie indywidualną akcję przeprowadził Tomasz Padula, kończąc ją celnym rzutem i gospodarze objęli prowadzenie 3:2. Chwilę później podopieczni trenera Janusza Wawrzyniaka grali w osłabieniu, bo karę dwóch minut otrzymał Michał Zarych. Goście wykorzystali grę w przewadze i w ósmej minucie prowadzili 4:3, po golu Kacpra Szuka. Potem nadal przeważali przyjezdni. Znakomicie w ataku spisywali się Przemysław Bagiński, Michał Szczepanik i Kamil Ramiączek, którzy zdobyli po dwa gole. Bezradny w oławskiej bramce był Cezary Cichocki, który w poprzednich spotkaniach zaliczał się do najlepszych zawodników Szczypiorniaka. W końcówce pierwszej połowy oławianie dwukrotnie grali w osłabieniu. W 25 minucie karę otrzymał Michał Hubal, a minutę przed końcem to samo spotkało Marka Haruczewskiego. Nie do zatrzymania był Ramiączek, który strzelił trzy bramki z rzędu. Natomiast w zespole gospodarzy rozkręcił się Paweł Brzeżański, który po słabszym początku zaczął teraz rzucać skutecznie. Do przerwy było 11:8 dla Boru. Po zmianie stron trzy gole dla przyjezdnych strzelił Jarosław Kurpiewski. Miejscowi odpowiedzieli trzema trafienia Brzeżańskiego oraz po jednym Michała Brzezińskiego i Michała Zarycha. Po 39 minutach znowu był remis - 14:14. Wtedy nastąpił okres fatalnej gry Szczypiorniaka, który stracił cztery gole, nie zdobywając żadnego. Trener Wawrzyniak próbował ratować sytuację i 15 minut przed końcem poprosił o czas. Tuż po wznowieniu zdobył gola dla miejscowych Adam Było, ale dwie kolejne akcje zakończyli skutecznie goście. Gospodarze zaciekle walczyli o odrobienie strat i osiem minut przed końcem zmniejszyli stratę do trzech bramek - 18:21. Doświadczony zespół gości umiejętnie kontrolował przebieg wydarzeń i ostatecznie wygrał 23:20.






Napisz komentarz
Komentarze