Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 1 maja 2026 09:24
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Sto lat radości w oczach

Podziel się
Oceń

Zofia Bronowska obchodziła setne urodziny. Razem z najstarszą oławianką świętowała cała rodzina, dla której jest ostoją i autorytetem

Oława      
Śpiewali jej „dwieście lat!” 

Urodziła się 7 sierpnia 1909, w Dębinach na Mazowszu, w szlacheckiej rodzinie. Jej rodzice posiadali bardzo duże gospodarstwo, lasy i łąki. Mieli pieniądze, więc starali się kształcić swoje dzieci. Zofia skończyła szkołę powszechną i poszła do gimnazjum w Ciechanowie. Z czasów szkolnych zachowało się tylko jedno jej zdjęcie z klasą, reszta pamiątek zaginęła podczas II wojny światowej. Edukację zakończyła na małej maturze. W roku 1938  wyszła za mąż za Czesława Bronowskiego. Wojnę przeżyła u teściów, pod Warszawą. Mąż poszedł do wojska, potem wywieziono go na przymusowe roboty do Niemiec.

Dom pełen miłości

W Oławie osiedliła się w 1945 roku. Zajmowała się domem i dziećmi. Maż pracował na początku w Państwowym Urzędzie Repatriacyjnym, a potem przeniesiono go do Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej we Wrocławiu, na stanowisko agronoma.
Ich pierwszy syn Ryszard i córka Anna ukończyli Szkołę Podstawową nr 1 w Oławie, pani Zofia była matką chrzestną sztandaru tej szkoły. Najmłodszy syn Andrzej skończył SP nr 2. Wszystkie dzieci są absolwentami Liceum Ogólnokształcącego im. Jana III Sobieskiego, potem studiowali.
Dochowała się pięciu wnuków - architekta, dziennikarza, aktora i prawników, oraz wnuczki - lekarki i dziewięciorga prawnucząt. Najmłodsze nazywa się tak samo jak prababcia i jest od niej równo sto lat młodsze. Dzieci wspominają, że w domu było zawsze czysto, mama dbała o porządek, stół był zawsze zastawiony, nigdy nie brakowało jedzenia. Pani Zofia była bardzo gościnna, zawsze potrafiła znaleźć się w każdej sytuacji. W domu panowała dyscyplina, ale także atmosfera miłości.


Najlepszy jest tłuszcz

Do 95. roku życia czuła się wspaniale. Zawsze odżywiała się zdrowo, była przeciwna wszelkim używkom. W kuchni królowały u niej masło, smalec i śmietana. Zawsze powtarzała, że jej organizm potrzebuje tłuszczu i tą zasadą się kierowała. Nie lubiła za to mleka, bo uważała, że jej szkodzi. Jej złotym środkiem była zasada umiaru - nie można z niczym przesadzać.
Kapelusze i przedwojenne piosenki

Zawsze lubiła dbać o siebie. Wiedziała, co ubrać na jaką okazję. Schludna i elegancka. Uwielbiała kapelusze, zawsze też dbała o paznokcie, na tym punkcie była przewrażliwiona. Wokół siebie potrafiła skupić całą rodzinę. Zawsze uśmiechnięta, do tej pory ma radosne oczy. Dzieci wspominają, że mama była zawsze bardzo uczciwa i sprawiedliwa, jej życiowa zasada: „Bóg, honor i ojczyzna”. Wierząca i pozytywnie nastawiona do życia, świetnie dogadywała się także z synowymi.
Jeszcze pięć lat temu sama myła okna i wieszała firanki, radziła sobie przy domowych pracach. Oglądała telewizor, najbardziej lubiła serial „Moda na sukces” i program „Europa da się lubić”. Uwielbiała oglądać stare filmy i słuchać przedwojennych piosenek. Interesowała się także polityką.
Od pięciu lat wymaga opieki. Codziennie jest przy niej córka Anna, także bezgranicznie oddana Zofia Wolska. W grudniu ubiegłego roku Zofia Bronowska  złamała nogę w kuchni, od tej pory nie jest już tak sprawna. Trzy lata temu przeszła zapalenie płuc, jednak  jest silna i z chęcią do życia. Już po pierwszych zastrzykach dochodziła do siebie, a lekarze żartowali, że przechodzi chorobę jak nastolatka.

Niech żyje bal…

Zofia Bronowska świętowała swoje setne urodziny w obecności tych, których najbardziej kocha, czyli rodziny i  najbliższych. Życzenia wielu lat życia w zdrowiu, spokoju i radości złożył jubilatce burmistrz Oławy Franciszek Październik. Przeczytał także życzenia od premiera Donalda Tuska i wojewody dolnośląskiego Rafała Jurkowlańca. Jubilatka nie kryła wzruszenia. Od paru dni czuła się gorzej, ale ożywiła się na widok burmistrza i ze wzruszeniem przeżywała ten dzień.
Na uroczystości nie zabrakło toastu, ale tym razem śpiewano jej  “dwieście lat!”. Był także ogromny tort, a na nim napis - tytuł piosenki Maryli Rodowicz, którą lubi pani Zofia: „ Niech żyje bal…”.

Tekst i fot.: Malwina Gadawa
[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: CzytelnikTreść komentarza: Co ty człowieku bredzisz wszędzie są złe i dobre towary fakt wreszcie alternatywa dla Biedronki i LidlaData dodania komentarza: 1.05.2026, 06:35Źródło komentarza: OŁAWA Tu budują kolejny market znanej sieciAutor komentarza: ZenonTreść komentarza: Rozumiem Pana punkt widzenia. To bardzo delikatny temat, w którym granica między gestem solidarności a nieumyślnym dotknięciem czyjejś traumy bywa niezwykle cienka. Z jednej strony takie akcje mają na celu nagłośnienie problemu i realne wsparcie finansowe (np. dla fundacji takich jak Rak’n’Roll), ale z drugiej – dla osoby, która straciła włosy w wyniku choroby, widok kogoś, kto robi to „dla zabawy” lub w ramach wyzwania, może być po prostu bolesny. To, co dla jednego jest manifestacją wsparcia, dla drugiego może być odświeżeniem wspomnień o najtrudniejszych chwilach w życiu. Pana głos to ważne przypomnienie, że w pomaganiu liczy się nie tylko skuteczność i zebrane środki, ale też empatia i wrażliwość na emocje tych, których ten problem dotyka bezpośrednio. Każdy ma prawo do własnej oceny, czy dana forma wyrazu nie staje się zbyt widowiskowa kosztem czyjegoś komfortu psychicznegoData dodania komentarza: 30.04.2026, 22:28Źródło komentarza: Adam: - Włosy odrosną, a pieniądze na koncie fundacji zostanąAutor komentarza: CynaTreść komentarza: A ile w tym gównie jest chemii to już nie piszecie?Data dodania komentarza: 30.04.2026, 20:50Źródło komentarza: Majówkowy grill. Ile nas to będzie kosztowało?Autor komentarza: PerłaTreść komentarza: Z dwojga złego damy przynajmiej zarobić pieniadze polskiemu przedsiębiorcy , A kiepski towar to wszędzie znajdziesz , trzeba go tylko unikaćData dodania komentarza: 30.04.2026, 20:48Źródło komentarza: OŁAWA Tu budują kolejny market znanej sieciAutor komentarza: CynaTreść komentarza: Redaktorze, a co majówka ma wspólnego z tym pożarem ? Nie potrafisz Pan pisać artykuł(y) po ludzku ?Data dodania komentarza: 30.04.2026, 20:42Źródło komentarza: Ogień objął około 20 arów lasuAutor komentarza: CynaTreść komentarza: .... włosy odrosną. Panie Adamie , szczytny cel , ale .... Dla Pana to zabawa , a są osoby , które nie mają włosów z znanego nam powodu. Po co budzić tym golenien w ludziach ich niekiedy zapomniane bule , emocje . Czy Pan pomógł .... , w pewnyn sensie tak . Ake moim zdaniem te strzyżenie to z lekka ,, o jeden most za daleko"Data dodania komentarza: 30.04.2026, 20:40Źródło komentarza: Adam: - Włosy odrosną, a pieniądze na koncie fundacji zostaną
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama