Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 12 marca 2026 12:27
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nie kupuj żywych karpii

Klub Gaja jak co roku apeluje do konsumentów, by nie kupowali żywych karpii
Podziel się
Oceń

- Powoli to, co wydawało się niemożliwe, spełnia się na naszych oczach - podkreśla Klub Gaja. - Karpia zaczęto traktować jak inne zwierzęta. Wielkie sieci handlowe nie będą już sprzedawać żywego karpia, a sąd uznał, że sprzedawcy znęcali się nad żywym stworzeniem trzymając go bez wody. Nie oznacza to jednak, że wszystko jest w porządku. Karpie nadal będą sprzedawane, a producenci będą nam wmawiać, że tylko żywe są świeże. Dlatego Klub Gaja, jak co roku, apeluje do konsumentów, by nie kupowali żywych karpi i reagowali na ich cierpienia. Dziękuje także za wytrwałość wszystkim zaangażowanym w ich obronę!

Jacek Bożek z Klubu Gaja,komentuje – „Trzeba powiedzieć wprost, że batalia o „jeszcze żywego karpia" trwa. Aby zakończyć to barbarzyńskie przyzwyczajenie rodem z komunistycznych niedoborów mogą to uczynić jedynie konsumenci nie kupując żywych ryb. Szacuje się, że w tym roku, polscy hodowcy zaoferują nabywcom ok. 21 tys. ton karpi. To ogromna liczba odczuwających istot. Mam nadzieję, że nie będziemy ich krzywdzić nosząc w woreczkach foliowych i innych pojemnikach, tłumacząc to łatwością zakupu. Bardzo się cieszę, że z roku na rok ludziom coraz bardziej zależy na poprawie dobrostanu karpi. Dziękuję wszystkim tym, którzy przyczynili się do polepszenia ich losu”.

Co roku, przed Świętami Bożego Narodzenia, powraca problem traktowania żywych karpi jak przedmioty. Potwierdza to kolejny przełomowy wyrok z 2 grudnia 2020 r., który zapadł w Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów. Transportowanie i trzymanie karpi bez wody oraz przenoszenie ich w reklamówkach to znęcanie się nad zwierzętami. Mamy nadzieję, że teraz kiedy rusza świąteczna sprzedaż karpia, ten wyrok i jego przesłanie dotrze do sprzedawców, ale także do społeczeństwa. Ryby cierpią i należy się im ochrona.

„Sąd w ustnym uzasadnieniu wskazał „z całą stanowczością, że oskarżeni dopuścili się przestępstw"! Podkreślił, że jako osoby sprzedające ryby musieli zdawać sobie sprawę, że ich zachowanie powoduje cierpienie ryb. Uznał, że nie ma żadnych wątpliwości, że w takim stanie faktycznym, gdzie ryby trzymane są bez wody, pakowane do worków foliowych bez wody, rzucane do pojemników, dochodzi do cierpienia tych zwierząt. Sąd dodał również, że ta sprawa jest przełomem, a wyrok ma charakter wychowawczy i powinien oddziaływać nie tylko na oskarżonych, ale w ogóle na społeczeństwo, w tym duże koncerny, które wciąż dopuszczają do cierpienia karpi. Idzie zmiana! Idzie nowe!” – mówi Karolina Kuszlewicz, adwokatka,która przez 10 lat prowadziła tą sprawę razem z Fundacją Noga w Łapę.

Kampania Klubu Gaja „Jeszcze żywy KARP” doprowadziła do zmiany społecznej w podejściu Polek i Polaków do kupowania żywych karpi. Przypomnijmy, że w latach 80. i 90. karpie zabijano na ulicach, na oczach przechodniów i dzieci. Zmiana, możliwa była dzięki szerokiej debacie i zaangażowaniu w kampanię m.in. aktorów, kucharzy, dziennikarzy, prawników, pisarzy, obywateli, aktywistów i wielu organizacji.

Bartłomiej Topa, aktor i ambasador kampanii „Jeszcze żywy KARP” podsumowuje – „Jak co roku zasiądziemy, może trochę mniej licznie, do Wigilijnego stołu. Na nim, jak co roku zawita tradycyjny karp, niech cieszy nasze zmysły, niech też, jak co roku będzie kupowany przez nas w płatach, by jak co roku cierpienia na stołach było coraz mniej! Bądźmy świadomi naszych wyborów. Z szacunkiem i uważnością!”

Święta Bożego Narodzenia tuż, tuż. Pomyślmy o karpiu, który stał się symbolem tych świąt ale i naszego nie ludzkiego podejścia do zwierząt. Niech ten czas będzie także czasem refleksji i momentem skupienia nad światem bezbronnych zwierząt.

Więcej informacji na www.jeszczezywykarp.pl

***
Początki kampanii „Jeszcze żywy KARP” sięgają roku 1976, kiedy pierwszego karpia uratował założyciel Klubu Gaja – Jacek Bożek. Zabrał go z wanny w domu rodziców i wypuścił na wolność. Tak narodziła się idea, która w 1998 r. przekształciła się w szeroką kampanię społeczną Klubu Gaja.

Tradycja zakupu żywego karpia wzięła się z niedostatków PRL z lat 50. Była to jedyna świeża ryba sprzedawana wprost z aut, dowożona do fabryk, na kilkanaście dni przed Wigilią – trafiała do wanny, gdyż nie było wtedy lodówek. Praktyka ta utrzymuje się nadal. Co roku tony karpi transportowanych i sprzedawanych jest często bez wody, w stłoczeniu. Ryby pakuje się żywcem do folii i okleja ceną, zanim trafią do domów gdzie są nieumiejętnie zabijane.

Klub Gaja pierwszy zwrócił uwagę na los karpi zabijanych na ulicach, na oczach przechodniów i dzieci. Organizował akcje i happeningi. Co roku wysyłał listy i petycje do administracji publicznej o przestrzeganie istniejącego prawa, które zaczęły odnosić skutek. Zwiększono kontrolę weterynaryjną i handlową w punktach sprzedaży na tyle, by zabijanie ryb odbywało się nie na oczach klientów oraz by trudnili się tym przeszkoleni sprzedawcy. Jednak zapis obowiązującej wtedy ustawy o ochronie zwierząt nie chronił ryb. Dlatego Klub Gaja konsekwentnie dążył do rozwiązania tego problemu.

W 2009 r. Sejm, na wniosek Klubu Gaja, znowelizował Ustawę o ochronie zwierząt. Zmieniony art. 2 wskazuje teraz, iż ustawa chroni także ryby, tak jak wszystkie kręgowce, które odczuwają ból, strach i stres. Pakowanie żywych ryb do foli, trzymanie w stłoczonych i w zbyt małych basenach i inne przypadki mogą być teraz zgłaszane m.in. do inspekcji weterynaryjnej czy na policję.

Od 2010 r.  Klub Gaja skupił się na konsumentach, by nie kupowali żywych karpi. Zaangażowanie publicysty i kucharza Roberta Makłowicza w kampanię zwiększyło społeczne zainteresowanie tym tematem. Kampanię wsparli aktorzy: Magdalena Różczka, Julia Pietrucha, Magdalena Popławska i Bartłomiej Topa. W 2011 r. wyłączyli się do kampanii opowiadaniem - Olga Tokarczuk i miniaturą dramatyczną - Artur Pałyga. W 2013 r. do kampanii dołączyli aktorzy: Magdalena Cielecka, Maja Ostaszewska, Olga Frycz, Magdalena Kumorek, Maja Bohosiewicz, Marek Kaliszuk i Daniel Wieleba, a także urzędnicy państwowi, ludzie mediów i matki z dziećmi.

W 2014 r. odbyło się pierwsze szkolenie policjantów na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz Komend Miejskich i Powiatowych Policji Garnizonu Śląskiego zapoznali się z przepisami ustawy o ochronie zwierząt oraz jej praktycznym stosowaniem i egzekwowaniem.

W 2016 r. Sąd Najwyższy stanął w obronie karpi i wydał orzeczenie uchylające wyroki sądów niższej instancji, które uznały, że przetrzymywanie ryb bez wody nie jest znęcaniem się nad nim. To był przełomowy krok w polepszeniu losu karpi! Sąd Najwyższy powiedział także, że (…) oba Sądy w sposób nieprawidłowy interpretują charakter prawny czynu zabronionego znęcania się nad zwierzętami z art. 35 ust. 1a ustawy (…) „ryby, co nie ulega wątpliwości, są kręgowcami i w związku z tym, jak wskazał ustawodawca, są zdolne do odczuwania cierpienia i podlegają ochronie przewidzianej w ustawie o ochronie zwierząt na równi z innymi zwierzętami kręgowymi oraz wymagają humanitarnego traktowania”.

W 2017 r. dzięki interwencji Klubu Gaja oraz Kancelarii adw. Karoliny Kuszlewicz nie wprowadzono proponowanej zmiany w projekcie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która zdecydowanie pogorszyłaby standardy ochrony karpi. Za znęcanie uważa się „transport żywych ryb lub ich przetrzymywanie w celu sprzedaży bez dostatecznej ilości wody uniemożliwiającej oddychanie”. Przepis ten wymagał zamiany słowa „uniemożliwiającej” na „umożliwiającej”. Tymczasem projekt w ogóle usunął „wodę”.

W 2020 r. zapadł przełomowy wyrok za znęcanie się nad karpiami w Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów w sprawie, o którą 10 lat walczyła adw. Karolina Kuszlewicz. Sąd uznał, że gdy ryby trzymane są bez wody, pakowane do worków foliowych bez wody, rzucane do pojemników, dochodzi do cierpienia tych zwierząt. To sygnał, że wymiar sprawiedliwości przestał godzić się na bezkarne krzywdzenie karpi.

Zmiana społeczna to długofalowy proces, dlatego Klub Gaja konsekwentnie, co roku zwraca uwagę opinii publicznej na niepotrzebne cierpienie karpi w okresie przedświątecznym, zachęca konsumentów do świadomych wyborów i nie kupowania żywych karpi.


Napisz komentarz

Komentarze

Bia 22.12.2020 15:20
Proponuję wyjść na ulicę w obronie karpii.

Mi 20.12.2020 13:09
Nie kupienie żywego karpia to tak jak powiedzieć do katolika nie chodź do kościoła , taka jest tradycja i nikt tego nie zmieni, jakoś parę lat wstecz nikt tym się nie przejmował nagle teraz wielce wszyscy się zrobili humanitarnie.

Justyna 21.12.2020 09:53
Żenada. Porównywanie tradycji z PRLu z chodzeniem do kościoła...

Kazik 19.12.2020 19:46
proponuję przejść na sałatę , a ryby zostawić w spokoju.

Karpiowy smakosz 18.12.2020 23:05
Właśnie żywe karpie należy kupować. To ostatnia głupota kupowanie filetów. Przy ich produkcji marnotrawienie ryb jest dużo większe. Pseudo ekolodzy nie mają pojęcia o chodowli karpia. Ten karp nie wazne w jakiej postaci kupiony i tak umrze pod nożem

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: MiecioTreść komentarza: Tu powinny być przyznawane nagrody idiota miesiąca następny betonowy łeb który jest poszukiwany i się sam wystawia.Data dodania komentarza: 12.03.2026, 11:53Źródło komentarza: Zaczęło się od kłótni z sąsiadką, a skończyło się w areszcie T Autor komentarza: RedaktorTreść komentarza: Oczywiście miało być Starego Górnika. PoprawioneData dodania komentarza: 12.03.2026, 10:04Źródło komentarza: Na długości 3 km wymienią 5 mostów!Autor komentarza: teofilTreść komentarza: Kilka błedów wkradlo sie w tym artykule. Pierwszy jest na wstępie. Nie ma takiej drogi Stary Otok - Janików. W dalszej części jest już dobrze. Kolejnym błedem jest stwierdzenie że kiedyś drogę poprowadzono przez sadzawki , czy oczka. Otóż nie. Kiedy niemcy wytyczali i budowali drogę przez poldery zalewowe to celowo porobiono pod jezdnią oczka po to by płynąca woda w razie zagrożenia powodziowego mogła swobodniej przedostawać się na drugą stronę drogi i zalewać kolejne pola. To prawda że tych przepustów pod drogą było znacznie więcej za niemca po to by swobodniej woda przepływała na drugą stronę . W ten sposob woda zalewowa nie napierała tak mocno na drogę bo miała większy i bardziej swobodny przepływ w licznych miejscach. To po wojnie , kiedy remontowano drogę "specjaliści" od lania wody na pole podjeli decyzje o likwidacji tych przepustów o połowe. Miało to na celu oszczędzić na remoncie drogi bo konieczność utrzymywania mostów i ich remonty stanowiły znaczy koszt . Zmiejszono więc przepustowość na tym odcinku doprowadzając do sytuacji takiej że ilość wody podczas zagrożenia powodziowego i zalewania pól nie mogła się zmieścić w pozostawionych przepustach więc pietrzyla się ponad miar i rozmywała podbudowe drogi aż samoistnie następowało przerwanie drogi i w ten sposób po powodzi droga była nie przejezdna. W ostatnich 30 latach droga ta uszkadzana była 3 krotnie chroniąc w ten sposób Oławe , Wrocław od powodzi . Dlatego uważam że jeśli pola i niestety kilka wiosek zalewane są w celu ochrony miast to miasta te w obowiazku powinny mieć przywrócenie drogi do pierwotnego stanu. Nawet przy niewielkich uszkodzeniach naprawiano ją tylko prowizorycznie i szybkie puszczanie po niej ciężkiego transportu na niestabilną od nasiąkniętej wodą podbudowy szybko degradowało jej stan. Dziś jeśli nie zostanie naprawiony błąd z przed lat który ograniczył swobodę przepływu fali powodziowej wzdłuż drog, szybko obnaży ten bład uszadzając nowo wybudowane mosty i samą drogę .Data dodania komentarza: 12.03.2026, 09:31Źródło komentarza: Na długości 3 km wymienią 5 mostów!Autor komentarza: .Treść komentarza: Szukają jelenia, bo prawdopodobnie jest rozbita szyba. Na pewno się zgłosi 👍Data dodania komentarza: 12.03.2026, 06:38Źródło komentarza: Policja szuka pieszego - uczestnika zdarzeniaAutor komentarza: .Treść komentarza: Widzę, że nie tylko ja tak pomyślałam 😎Data dodania komentarza: 12.03.2026, 06:36Źródło komentarza: Stadion miejski ma dwie nowe trybuny, a kibice... kolorowy problemAutor komentarza: XxxTreść komentarza: Ze Starego Górnika!!!Data dodania komentarza: 12.03.2026, 06:05Źródło komentarza: Na długości 3 km wymienią 5 mostów!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama