- Serce mi pęka, gdy oszuści zbierają miliony, a mamy potrzebujących dzieci (i nie mówię tylko o sobie), wystawiają rzeczy na licytację po 10/15/20 zł i nie ma chętnych
- Florek jest miłym, uśmiechniętym dzieckiem, ale niestety na co dzień musi się mierzyć z chorobami. Często krzyczy z niemocy i bólu. Jego rozpacz rozrywa moje serce - mówi jego mama Alina. Jak możemy pomóc młodemu mieszkańcowi Wiązowa?