Warto prosić o pomoc i warto reagować
Pan Robert został bez dachu na głową. Pewne wydarzenia w życiu spowodowały, że nie miał gdzie się podziać. - Już rok tak żyję - mówi. - Jestem z Oławy, od urodzenia. Pracowałem jako lakiernik, ale tak to wszystko się potoczyło, że zostałem bez mieszkania i na ulicy. Do tego mam problemy z nogą. Kiedy wchodziłem do pociągu, czterech naćpanych mnie popchnęło i skończyło się tak, że aż kawałki kości miałem na zewnątrz. Cały czas mam kłopot z tą nogą.
22.02.2025 12:07
1
4